Od końca października placówki przygotowane dla kuracjuszy stoją puste. Nie odbywają się żadne turnusy i zabiegi finansowane z NFZ. Wszystko przez pandemię koronawirusa. Okazuje się jednak, że wystarczy odpowiedni kod PKD i za opłatą można świadczyć pełen pakiet usług. Trudno więc zrozumieć dlaczego sanatoria i uzdrowiska nie działają, chociażby w reżimie sanitarnym.

Być jak Krystyna Pawłowicz

Zainteresowanie pobytami w uzdrowiskach nasiliło się, gdy na jaw wyszło że sędzia Trybunału Konstytucyjnego – Krystyna Pawłowicz przebywała w miniony weekend w hotelu. Zastanawiające dla wielu było to, na podstawie jakich przepisów kobieta nocuje poza domem. Covidowe obostrzenia zakazują przecież hotelom działania i przyjmowania gości. Nie do końca. Sędzia od razu wyjaśniła, że był to „pobyt leczniczy”. A taki może odbywać się nawet w czasie pandemii, na mocy §10 ustęp 2 pkt. 10 Rozporządzenia Rady Ministrów z dnia 21grudnia 2020 r. w sprawie ustanowienia określonych ograniczeń, nakazów i zakazów w związku z wystąpieniem stanu epidemii.

CZYTAJ TAKŻE: Koronawirus zabija przedsiębiorczość? Polacy zamiast firmy wybierają etat

Dlaczego sanatoria i uzdrowiska nie działają a hotele tak

Zgodnie z przywołanym przepisem świadczenie usług hotelarskich dla „pacjentów i ich opiekunów, w celu uzyskania świadczenia opieki zdrowotnej w podmiocie wykonującym działalność leczniczą” jest dozwolone. Obiekcje do wskazanego zapisu ma dr Jan Golba, prezes Stowarzyszenia Gmin Uzdrowiskowych. Jak informuje serwis money.pl mężczyzna nazywa Polskę krajem absurdów, ponieważ „hotelom dziś łatwiej przyjmować kuracjuszy niż dedykowanym do tego obiektom”. Zamieszanie wynika z wskazania kodów PKD.

CZYTAJ TAKŻE: Rząd luzuje lockdown. Walentynki w kinie lub hotelu, ale bez romantycznej kolacji

Jeżeli uzdrowisko czy sanatorium nie posiada określonego kodu, nie może świadczyć usług noclegowych. Bo w tym tkwi największy sekret. Każdy pacjent w Polsce może skorzystać z noclegu, gdy poza miejscem zamieszkania przechodzi zabieg medyczny. O ile cała sytuacja jest udokumentowana medycznie. Niestety wiele placówek, które dotąd współpracowały na podstawie kontraktów z NFZ, tego PKD nie ma. Dochodzi więc do sytuacji, gdy NFZ wypłaca nieczynnym uzdrowiskom i sanatoriom rekompensaty. Placówki te stoją puste, a zatrudnieni w nich specjaliści nie mają co robić.

Płacisz i masz

Tymczasem w hotelach i niektórych placówkach kwitnie rynek usług komercyjnych. Po uiszczeniu odpowiedniej opłaty lub wykupieniu pakietu można nie tylko w hotelu nocować, ale i korzystać z zabiegów rehabilitacyjnych. Na takich właśnie zasadach w hotelu Malinowy Zdrój w Solcu-Zdroju przebywała sędzia Pawłowicz.

CZYTAJ TAKŻE: Pierwsi przedsiębiorcy domagają się odszkodowań za lockdown i pozywają Skarb Państwa

Znalezienie interesującej oferty nie stanowi problemu. Placówki stworzyły także dedykowane pakiety np. dla osób, które przechorowały COVID-19.

12 stycznia na dwa tygodnie otwarte zostaną hotele. Na razie nie ma pewnych informacji na temat tego, czy sanatoria i uzdrowiska zaczną przyjmować kuracjuszy, szczególnie tych wysyłanych przez NFZ.