Krótki dopisek wyeliminował amatorów z możliwości dbania o formę w zamkniętych obiektach sportowych. Dostęp do siłowni i basenów ograniczony został do członków kadr narodowych. Ma im to pomóc w przygotowaniach do olimpiady w Tokio.

Dostęp do siłowni i basenów ograniczony dla zawodowców

Kluby fitness i siłownie, to zdaniem rządzących miejsca stanowiące szczególne zagrożenie zarażeniem koronawirusem. Wszystko przez przyspieszony oddech, jaki towarzyszy wykonywaniu ćwiczeń, który pomaga cząsteczkom wirusa w rozprzestrzenianiu się. Przeświadczenia tego nie zmieniły ani zapewnienia o zachowaniu odpowiedniego dystansu społecznego pomiędzy ćwiczącymi, ani zaostrzone zasady reżimu sanitarnego. Przedstawiciele branży fitness nie ugrali również nic przedstawiając dane, mające świadczyć o tym, że siłownie nawet w czasie zeszłorocznego otwarcia nie przyczyniły się do wzrostu zachorowań i nie stanowiły ognisk COVID-19. Branża fitness od początku obostrzeń, czyli od ponad 12 miesięcy należy do czołówki jeśli chodzi o restrykcje. A właściciele placówek sportowych,  rozliczają kolejny miesiąc strat. Gdy wspólne apele przedsiębiorców, należących do Polskiej Federacji Fitness oraz spragnionych możliwości wykonywania ćwiczeń klientów nie przynosiły efektów, zainteresowani skorzystali z luki w przepisach. Mianowicie, przystąpienie do któregoś z działających w Polsce związków sportowych gwarantowało bezproblemową możliwość korzystania z usług: basenów, siłowni czy klubów fitness. Licencja otwierała zamknięte przez lockdown drzwi i to w zgodzie z prawem. Niestety ta furtka właśnie została zamknięta, a dostęp do siłowni i basenów ograniczony.

CZYTAJ TAKŻE: Branża fitness ignoruje lockdown. Siłownie otwarte od lutego

Placówki sportowe tylko dla kadry narodowej

W piątek 2 kwietnia zaskoczyła wszystkich informacja o nowelizacji rozporządzenia Rady Ministrów w sprawie ustanowienia określonych ograniczeń, nakazów i zakazów w związku z wystąpieniem stanu epidemii z 19 marca. Wystarczyło dodanie pary wyrazów i skutek jest takie, że dostęp do siłowni i basenów ograniczony został do członków kadry narodowej. To kolejny cios dla branży fitness, która już pracuje nad odpowiedzią na ruch rządu.

CZYTAJ TAKŻE: Siłownie zamknięte przez „przyspieszony oddech”. Rząd luzuje obostrzenia ale bez zadyszki

Tymczasem nic nie wskazuje na to, by przedstawiciele władzy mieli zmienić zdanie. „Wprowadzona zmiana pozwoli na bezpieczne prowadzenie treningów i utrzymanie cyklu treningowego reprezentantom Polski w sportach olimpijskich i paraolimpijskich. Przepis ma zagwarantować kadrowiczom, że przygotowania do Igrzysk Olimpijskich i Paraolimpijskich w Tokio będą przebiegały sprawnie i bez zakłóceń. Dzięki temu we wskazanych miejscach nie będą mogły przebywać osoby postronne” – czytamy w komunikacie Ministerstwa Kultury, Dziedzictwa Narodowego i Sportu.

CZYTAJ TAKŻE: Pierwsi przedsiębiorcy domagają się odszkodowań za lockdown i pozywają Skarb Państwa

Lista Polskich Związków Sportowych w sportach olimpijskich zawiera 43 pozycje, ale otrzymanie zawodowej licencji jest bardzo trudne. Zapis wyeliminował z korzystania z siłowni wielu amatorów sportów i osób, które chciały zachować kondycję. Zainteresowanym pozostaje w tej chwili aktywność na świeżym powietrzu lub wynajmowanie przestrzeni sportowej na godziny. Drugie rozwiązanie wiąże się niestety z wysokimi kosztami.