– Osoby nielegalnie świadczące usługi będą ścigane i karane – grzmi minister zdrowia. Zapowiedź nie robi wrażenia na branży beauty. Kosmetyczki i fryzjerzy schodzą do podziemia, by tam zarabiać na utrzymanie i nie stracić klientów.

Pandemia – słowo, które paraliżuje nas od kilkunastu miesięcy. Niestety nie da się nim zapłacić w sklepie czy uregulować rachunków. A szkoda, z pewnością gdyby tak było przedsiębiorcy z większym optymizmem podchodziliby do kolejnych restrykcji i zakazów prowadzenia działalności. Realia są jednak takie, że koszty trzeba ponosić, rodzina musi mieć za co żyć, tylko biznesy w dużej mierze pozostają zamknięte. Osoby związane z branżą beauty nie mają zamiaru po raz kolejny czekać z założonymi rękami. Kosmetyczki i fryzjerzy schodzą do podziemia, by tam zarobić na swoje utrzymanie.

Fryzjerzy schodzą do podziemia

Ile podmiotów działa w szarej strefie? Okazuje się, że całkiem sporo. Patrząc na wyniki ankiety przeprowadzonej przez organizację Beauty Razem. Aż 90 procent, należących do niej podmiotów zadeklarowało chęć zignorowania rządowych obostrzeń. Z czego 54 procent uzależnia dostosowanie się do restrykcji, od otrzymania finansowego wsparcia. Ponad 36 procent ankietowanych chce działać mimo wszystko. Tylko niecałe 10 procent pytanych dostosuje się do warunków lockdownu i zamknie swoje zakłady aż do czasu jego odwołania. Beauty Razem liczy ponad 50 tysięcy członków, którymi są osoby związane z branżą beauty. Wyniki pokazując więc wyraźne stanowisko.

CZYTAJ TAKŻE: Nowe kody PKD. Lista branż uprawnionych do pomocy

Jak branża beauty działa mimo obostrzeń

Wyjść jest parę. Nie wszyscy zaczynają przyjmować klientów w piwnicy czy przy zasłoniętych oknach. Jak można zauważyć na forach internetowych każdy zainteresowany skorzystaniem z usługi klient z pewnością zostanie obsłużony.

CZYTAJ TAKŻE: Praca dla ozdrowieńca! Czy kandydata można pytać o przechorowanie COVID-19

Część podmiotów przeprowadza zabiegi w warunkach domowych. Inni rzeczywiście korzystają z salonów, ale umawiają klientów na konkretne godziny, jeśli jest to możliwe wpuszczają ich tylnym wyjściem i oczywiście przyjmują płatność tylko gotówką. Są też tacy, którzy z salonu urodowego zmienili się w placówkę medyczną i działają w granicach prawa.

CZYTAJ TAKŻE: Brak PIT-36L w wersji elektronicznej, czyli zwrot podatku będzie później

Minister zdrowia nie ma litości. Będą kary

Pomysły przedsiębiorczych przedstawicieli branży beauty nie spodobały się Adamowi Niedzielskiemu. Minister uważa opisane powyżej zachowania i deklaracje za „skrajnie nieodpowiedzialne”. – Jestem pod wrażeniem pewnej beztroski. Jak można w sytuacji, w której liczba zgonów wynosi ponad 900 ryzykować czyimś zdrowiem i życiem – stwierdził podczas porannej rozmowy w radiu RMF FM. Polityk zapewnił, że wszelkie przejawy niesubordynacji będą ścigane i karane.

CZYTAJ TAKŻE: Sklepy na parkingu, czyli nowy sposób na wydłużony lockdown

Salony powinny być zamknięte od 27 marca do 18 kwietnia. Możliwe są kolejne przedłużania tego terminu.