Wiele osób, które rozważają wejście w handel w sieci, zastanawia się, czy jest jeszcze miejsce na biznes w e-commerce? Tymczasem według wielu analityków do zrobienia i zarobienia jest jeszcze dużo. Dynamiczny rozwój tej dziedziny jest dopiero przed nami. Są na to historyczne i naukowe dowody.

Czy jest jeszcze miejsce na biznes w e-commerce? Historia i praktyka

Analizując rozwój różnego rodzaju branż, a także zjawisk i biznesowych procesów, warto odwoływać się do nieodległej historii. Pytanie – czy jest jeszcze miejsce na biznes w e-commerce – postawione jesienią 2021 roku, można porównać do tezy postawionej przez prasę w 1922 roku. Stwierdzono wówczas, że kino i film jako środek artystyczny i produkt biznesowy doszły już do maksymalnego stopnia rozwoju. Ktoś doszedł do wniosku, że niczego nowego po nim raczej spodziewać się nie można.

Nie bez przyczyny stawiamy te dwie różne dziedziny ludzkiej aktywności (i te dwie daty) obok siebie. Za narodziny kina uważa się film braci Lumiere z 1895 roku. Wyświetlono go równo 99 lat przed założeniem pierwszego sklepu internetowego, jakim była księgarnia Nepo (1994). W 1922 roku kino miało więc 27 lat. Dokładnie tyle samo ile dziś… handel w internecie.

Ewolucja e-commerce

Jak wyglądała kinematografia tuż przed swoją trzydziestką? Na początku lat 20-tych cały czas mieliśmy do czynienia z kinem niemym. Muzyka wykonywana była na żywo w synchronizacji z wyświetlanym obrazem. Za przełom uznano wówczas wyświetlanie na dole ekranu zapisu nutowego, który ułatwiał pracę dyrygentowi. Od kilku lat stosowano w filmie dynamiczny montaż, a przemysł liczony był w milionach dolarów. Choć dziś może nam się wydać to śmieszne, już wtedy twierdzono, że kino doszło do maksimum swoich możliwości, a wielcy producenci nie wypuszczą z rąk swojej pozycji. Nikt jeszcze nie wiedział, że w 1927 roku przełomem będzie udźwiękowienie ruchomych obrazów. żaden ekspert nie spodziewał się narodzin Oscara w 1929 roku.Trudno było też wyobrazić sobie, że kiedyś film będzie barwny.

Jeśli dziś, ktoś publikuje tezę, że rewolucja e-commerce przejdzie w powolną ewolucję, a tort został podzielony, prawdopodobnie popełnia ten sam błąd. Błąd, który stał się udziałem znawców kina sprzed 100 lat. Oczywiście trzeba brać poprawkę na okoliczności technologicznego przyspieszenia. Nie można jednak przy tym przeceniać tego, co dziś mamy. Świat naszych dzieci będzie drastycznie inny, tak jak inne jest kino w porównaniu do tego sprzed wieku. Inaczej będzie też pewnie wyglądał e-commerce.

CZYTAJ TAKŻE: Jak rozwinąć handel w sieci? Dwa darmowe narzędzia od Google

Szukanie impulsów dla e-commerce

To, czym dla filmu było udźwiękowienie, dla e-commerce może być technologia 5G lub 6G w niedalekiej przyszłości. Jesteśmy świadkami narodzin zupełnie nowego standardu, który nie będzie już nosił znamion „przesyłania danych”. Nikt na nic nie będzie czekał. Wszelkie treści będą dostępne tu i teraz, natychmiast. Jeśli dodamy do tego sprzężenie sztucznej inteligencji oraz internet rzeczy (IoT), możemy mieć wrażenie, że prawdziwa rewolucja e-commerce jest przed nami. Za symbol uchodzą lodówki, które „same” uzupełniają zapasy jedzenia, czy zmywarki, które same zamówią kapsułki. Możliwości jest jednak dużo więcej. Jeśli do tego dołożymy siłę multimediów, kanałów dystrybucji, wideotestów, czy podcastów produktowych, zauważymy, że jesteśmy na początku fascynującej drogi.

Jak wejść w e-commerce?

Przy współczesnych narzędziach, samo wejście do e-commerce nie jest trudne. O wiele trudniejsze może okazać się trzymanie ręki na pulsie. Pokolenie dzisiejszych 40-latków musi mieć świadomość, że aby utrzymać się w tym biznesie musi stale podnosić swą wiedzę. W przeciwnym czasie, za dziesięć lat podzieli los producentów filmowych, którzy nie wierzyli w sukces filmu z dźwiękiem. W zderzeniu z kryzysem finansowym lat 30-tych byli bezbronni. Bycie na bieżąco z trendami i nowinkami technologicznymi będzie kluczem do utrzymania się w branży i rozwój biznesu.

Jak rozwijał się e-commerce?

Całkiem niedawno ciekawe zestawienie rozwoju światowego i polskiego rynku e-commerce opublikował Urząd Komunikacji Elektronicznej. Całość dostępna jest pod tym linkiem. Przypomnijmy sobie zatem (za UKE). Drogę rozwoju e-commerce, której byliśmy świadkami w ostatnich latach.

1994 – powstała księgarnia Nepo – pierwszy sklep internetowy
1997 – firma Terent uruchomiła pierwszy sklep internetowy z możliwością zakupu przez formularz zamówienia
1998 – powstał empik.com – sklep internetowy z książkami, filmami, grami, wydawnictwami muzycznymi itd.
1999 – uruchomiono księgarnię internetową merlin.pl
1999 – uruchomiono Allegro.pl, jedną z największych platform transakcyjnych online w Polsce
2004 – powstał morele.net, sklep internetowy z elektroniką
2015 – liczba sklepów internetowych przekroczyła 25 tys.
2021 – na polski rynek e-commerce wszedł Amazon
2021 – według Dun & Bradstreet Company obecnie zarejestrowanych jest w Polsce 46,5 tys. sklepów internetowych
Nie wiemy jak Wy, ale my jesteśmy ogromnie ciekawi, kolejnych kroków milowych w tym zestawieniu.