Adam Abramowicz wielokrotnie opowiadał się za przedsiębiorcami i pokazywał jakie szkody w gospodarce powodują nadmierne restrykcje. Rzecznik MŚP apeluje do premiera. Jego zdaniem 30 kwietnia powinien być koniec lockdownu.

Reżim sanitarny nie zakazy

Rzecznik Małych i Średnich Przedsiębiorców po raz kolejny zwrócił uwagę na ciężką sytuację firm. Abramowicz apeluje o jak najszybsze przywrócenie zasad obowiązujących przed 10 października 2020 roku. Mężczyzna nie ignoruje niebezpieczeństw jakie doprowadziły do wprowadzenia pandemii, ale nie ukrywa, że przywrócenie normalności z zachowaniem reżimu sanitarnego jest konieczne. Koniec lockdownu to jego zdaniem jedyny sposób na uratowanie gospodarki oraz miejsc pracy.

To przedsiębiorcy finansują przestój

W piśmie, którego adresatem jest premier Morawiecki, rzecznik wymienił datę 30 kwietnia. Oznacza to, że maj byłby pierwszym miesiącem, w którym zamknięte w tej chwili branże np. gastronomia mogłyby działać. I co za tym idzie zarabiać. Rzecznik doprecyzował, że nie chodzi mu o rozpoczęcie procesu odmrażania. Do 30 kwietnia restrykcje powinny zostać zniesione.

CZYTAJ TAKŻE: Sklepy na parkingu, czyli nowy sposób na wydłużony lockdown

Jako uzasadnienie stanowiska Abramowicz przedstawił wyliczenia, z których wynika, że każdy dzień lockdownu to ogromne straty finansowe, nie tylko dla przedsiębiorców, ale nas wszystkich oraz państwa. „Polski Rząd podjął bezprecedensowy wysiłek finansowy, przeznaczając ogromne środki na rekompensaty dla zamkniętych firm. Jednak kosztowało to budżet  ponad 200 mld zł, co na czteroosobową rodzinę daje 20 tysięcy złotych długu” – czytamy.

– Przedsiębiorcy już teraz muszą otrzymać wiążącą informację do kiedy maksymalnie będą musieli finansować dalszy przestój  – dodaje Abramowicz.

CZYTAJ TAKŻE: Dotacja z UP jednorazowa tylko z nazwy. Można dostać 5 tys. zł ponownie. I jeszcze raz

Na koniec lockdownu się nie zapowiada

Tymczasem wiceminister rozwoju, pracy i technologii Olga Semeniuk, podczas rozmowy z serwisem money.pl rozwiewa jakiekolwiek nadzieje. Jej zdaniem to nie jest czas na odmrażanie gospodarki. Protesty przedsiębiorców w tym zakresie pozostaną bez znaczenia. – Jestem za tym, by funkcjonować w lockdownie do momentu spadku zakażeń. Trudno oszacować próg liczby zachorowań, który umożliwi nam luzowanie obostrzeń – dodała. Patrząc na kolejne dane na temat liczby chorych i zgonów, można sądzić że żądanie Rzecznika MŚP nie zostanie szybko spełnione.

CZYTAJ TAKŻE: Polski Nowy Ład da popalić przedsiębiorcom? Ktoś musi za niego zapłacić