Choć ustawowe dni wolne w okresie świąteczno-noworocznym ograniczają się wyłącznie do 25 i 26 grudnia oraz 1 i 6 stycznia, w praktyce gospodarka działa na przełomie roku na mocno zwolnionych obrotach. Jak działa biznes na przełomie roku

To dobry czas na remanent, spis dóbr z natury, czy spokojne planowanie działań na kolejne tygodnie. Dla wielu firm to także świetna okazja, na wykorzystanie zaległych urlopów pracowników.

Powrót do pracy po świętach

Znacie to uczucie? Wchodzicie do biura, włączacie lampki na choince, robicie kawę lub aromatyczną herbatę i… zastanawiacie się, od czego tu zacząć. Kontrahenci na urlopach lub bez entuzjazmu dla składania nowych zamówień, a pracownicy nieco rozleniwieni z głowami pełnymi wrażeń i brzuchami pełnymi niespalonych kalorii. To nie będzie hiperwydajny dzień, hmmm?

Takiego problemu nie mają np. firmy, które zaplanowały (lub raczej musiały zaplanować) na ten czas inwentaryzację. „Z pewnością mam co robić 31 grudnia, bo wtedy co roku wspólnie z pracownikami prowadzę remanent, wcześniej zapowiadają się słabe dni, bo klienci mają pewnie jeszcze pełne lodówki po świętach” – mówi pani Katarzyna prowadząca sklep wędliniarski pod Warszawą. Zupełnie inny plan na ostatnie dni w roku przedstawił nam pan Adrian handlujący częściami do samochodów – „Rok zamknąłem 23 grudnia. Do 4 grudnia mam wolne. Robienie w te dni czegokolwiek nie ma żadnego sensu” – powiedział z przekonaniem. Mimo że tym razem z powodu obostrzeń na narty nie pojedzie, zamierza spędzić ten czas, spacerując z synami po lesie i grając w Monopoly.

Na pierwszy urlop od lat w swoim zakładzie fryzjerskim wybierze się także pani Maria, będzie to wprawdzie tylko jeden dzień, ale nigdy wcześniej na taki luksus nie mogła sobie pozwolić. „Na drzwiach jest już kartka, że nie pracuję w… Sylwestra. Brzmi to jak żart, bo zawsze robota paliła się tego dnia w rękach. Teraz imprez nie będzie, a ja nie zamierzam tym razem robić czegokolwiek” – mówi pani Maria, fryzjerka z 20-letnim stażem z Mazowsza. Wszystkie formalności związane z zamknięciem roku chce dopełnić jeszcze 30 grudnia i zamknąć salon na cztery spusty. Jej pracownica na ten dzień już wzięła wolne.

Czy urlop po świętach to dobry pomysł?

Wybór jest więc zasadniczy. Bierzemy urlop lub go nie bierzemy. Wybranie opcji numer jeden czasami jest bardzo logicznym działaniem. Jeśli tylko nie mamy obowiązków związanych z szeroko rozumianym „zamknięciem miesiąca” lub „zamknięciem roku” to dobra okazja na przedłużenie świątecznego odpoczynku i zajęcie się spalaniem nadwyżki kalorii (choć w na przełomie 2020 i 2021 roku lista możliwości aktywnego wypoczynku jest dramatycznie ograniczona). Jeśli jednak zdecydujemy się na pracę, nie zakładajmy, że w ostatnie dni roku nadrobimy wszystko, czego nie udało się nam zrobić przez wcześniejsze 360 dni. W przeciwnym razie możemy nabawić się niepotrzebnych frustracji, które ograniczą nasz entuzjazm i wpłyną na pracę na początku roku. Jeśli jednak mimo wszystko zamierzamy pracować, dobrze zastanówmy się, co możemy efektywnie zrobić… Jeśli telefon do kontrahentów milczy, nie dzwońmy na siłę do kolejnych. Otwórzmy kalendarz i… no właśnie, czy planowanie to dobry pomysł?

Planowanie roku w firmie. Jak powinno wyglądać?

Problem w tym, że jak wynika z wyników badań opublikowanych przez Krajowy Rejestr Długów, małe i średnie firmy w Polsce w czasie pandemii przestały planować długookresowo. Tylko 5 procent z nich zaplanowało działania na 2021 rok. Mało prawda? Przedsiębiorcy przekonali się, że w niepewnych czasach zaplanowanie czegokolwiek nie ma najmniejszego sensu. Mimo wszystko warto pewien szkic działań nakreślić. Tam, gdzie podstawą działania jest budżet, pewien szkielet już jest – trzeba go jednak wypełnić pracą, rozmowami, podpisanymi umowami.

Dobrą praktyką jest praca z kalendarzem, nieważne czy papierowym, czy elektronicznym. Oprócz stałych działań takich jak spotkania, negocjacje, wizyty handlowe warto zapisać już wcześniej np. terminy zakończenia umów najmu nieruchomości, koniec kontraktu z telekomem czy lokalnym dostawcą internetu, ważną zmianę w prawie. To cenne uzupełnienie terminarza przyda się, by wcześniej ponegocjować np. z właścicielem zajmowanych pomieszczeń, czy poszukać tańszych usług telekomunikacyjnych. Dobrym momentem na takie działania są właśnie takie, wydawałoby się nieproduktywne dni. Siadamy nad rachunkami, szukamy tańszych opcji, budując pewien plan „schodzenia z kosztami” do racjonalnego minimum. Oczywiście tam, gdzie jest to możliwe.

Kiedy podejmować decyzje ws. własnej firmy

Zakończenie roku kalendarzowego w biznesie ma znaczenie nie tylko symboliczne. Warto w te dni powrócić do własnych planów i nadziei związanych z biznesem sprzed roku, dwóch. To dobry moment również na trudne decyzje, jeśli czegoś nie udało się zrealizować. Brnięcie w biznes, który generuje tylko frustracje i koszty, nie jest najlepszym rozwiązaniem, ale być może najlepszym momentem, by to dobrze przemyśleć jest okołoświąteczne, naturalne spowolnienie, w którym na refleksję mamy więcej czasu.

Postanowienia noworoczne w firmie

Wiecie, co wychodzi z postanowień noworocznych? No właśnie. Nie mieszajcie pobożnych życzeń z biznesowymi planami i strategiami działania. W firmie warto twardo stąpać po ziemi. Zatem plany trzeba nazywać planami, a nie postanowieniami, z których większość powraca jak wyrzut sumienia z ogromną dokładnością w cyklu rocznym.

Psychologowie i trenerzy biznesu polecają strategię „pierwszego telefonu”. Jeśli twój główny klient jest na urlopie, lub w tym roku nie będzie niczego kupował, zapisz w kalendarzu dzień i godzinę pierwszego kontaktu z nim w styczniu. Zastanów się nad ewentualną bonifikatą, popracuj nad ofertą, by zaskoczyć go pozytywnie. To wszystko niech będzie zapisane w punktach w odpowiednim miejscu terminarza. Dzięki temu będziesz już teraz znał moment, w którym na dobre rozpoczniesz 2021 rok. W imieniu Magazyny Firma życzymy, by był to na serio świetny początek. Powodzenia!