Zapotrzebowanie na produkty i usługi skierowane do emerytów i rencistów będzie stale rosło. Co do tego nikt nie ma wątpliwości. Demografia robi swoje. Podejmując jednak decyzję o wejściu w „srebrny biznes”, warto wziąć pod uwagę także inne dane, które sporo nam mówią o możliwościach finansowych potencjalnych klientów. Zacznijmy więc od pytania – Czy warto inwestować w srebrną gospodarkę?

Co to jest srebrna gospodarka?

Pojęcie „srebrnej gospodarki” nazywanej także „srebrnym rykiem” lub „gospodarką senioralną” zostało po raz pierwszy użyte około 50 lat temu w Japonii, która jako pierwsza z wielkich gospodarek zaczęła odczuwać zjawisko „starzenia się populacji”.

CZYTAJ WIĘCEJ: Pomysł na biznes. Co najlepiej się sprzedaje, a na co jest raczej mały popyt? [DANE]

Najprościej rzecz ujmując, srebrna gospodarka jest systemem wytwarzania, dystrybucji a w efekcie konsumpcji dóbr oraz usług, które są tworzone w taki sposób, by wykorzystać z jednej strony potencjał nabywczy seniorów, z drugiej zaś, dobrze odpowiadający na potrzeby tej grupy społecznej.

To oznacza, że biznesem wpisującym się w „srebrną gospodarkę” będzie zarówno tworzenie udogodnień w poruszaniu się osób starszych, biznes uzdrowiskowy jak i programowanie aplikacji dostosowanych do potrzeb i ograniczeń osób starszych. Na dobrą sprawę, zastosowanie ma tutaj amerykańskie powiedzenie „sky is the limit”. Zdaniem ekspertów, ten obszar gospodarki jest wciąż polem do potężnych innowacji oraz tworzenia zupełnie nowych produktów i usług, które mogą znaleźć szerokie grono odbiorców. A biorąc pod uwagę demografię, ten rynek będzie sobie spokojnie rósł co najmniej do 2050 roku, choć zakładać należy, że nawet i dłużej.

Jakimi klientami są osoby starsze?

W polskich warunkach pewnie nie możemy mówić o bogatych emerytach. Wciąż dużo im brakuje do niemieckich seniorów korzystających z życia niczym w reklamach OFE w polskich mediach pod koniec lat 90-tych. Niemniej, to bardzo solidni klienci, dla których terminowość zapłaty i regulowanie zobowiązań to często kwestia honoru i wynika z wartości, zupełnie innych niż pokolenia 20, 30 czy 40-latków.

CZYTAJ TAKŻE: Nawet 30 tys. zł na twój biznes. Jak dostać pieniądze z UP na działalność gospodarczą

Potwierdzają to ostatnie, pandemiczne miesiące. Jak informuje Krajowy Rejestr Długów, załamanie gospodarcze 2020 roku w najmniejszym stopniu uderzyło właśnie w finanse emerytów, którzy w nowy rok weszli z niższym o ponad 100 mln złotych zadłużeniem niż rok wcześniej. Polscy emeryci wg KRD mają do oddania 6,4 mld złotych. Optymizm przedstawionych liczb niszczy jednak fakt, że przeciętny polski senior, dajmy na to Teodor Kowalski, ma do oddania ponad 18 tys. złotych, czyli aż osiem miesięcznych emerytur. Niestety nie wiemy w jakim stopniu, zadłużenie jest efektem finansowej pomocy dzieciom i wnukom. Można się spodziewać, że to spory odsetek.

Ta informacja daje nam jednak pewną przesłankę, by sądzić, że odpowiednio skalkulowane „budżetowe” produkty i usługi, mogą w tym gronie odnieść sukces.

CZYTAJ TAKŻE: Działalność nierejestrowana szansą na wypróbowanie biznesu

Gdzie mieszkają najbogatsi seniorzy?

Choć Polska zgodnie z konstytucją jest krajem unitarnym, dysproporcje między gospodarkami poszczególnych województw są gigantyczne. Zupełnie jakbyśmy patrzyli na różne kraje. Ma to swoje przełożenie na zregionalizowane dane dotyczące przeciętnych emerytur.

Według ZUS przeciętna emerytura w naszym kraju wyniosła po III kwartale 2020 roku 2.377 złotych. Aby jednak spojrzeć na dane dla poszczególnych województw, musimy sięgnąć do danych GUS (Rocznik Statystyczny Województw 2020), które dotyczą 2019 roku (najświeższe, jakie są). Dysproporcje są potężne. Liderem zestawienia najwyższych emerytur i rent jest województwo śląskie, co biorąc pod uwagę świadczenia dla byłych górników, nie jest zaskoczeniem. Przeciętny emeryt/rencista na Górnym Śląsku i Zagłębiu otrzymywał brutto 2731,77 zł miesięcznie. Na przeciwnym biegunie jest południowo-wschodni „róg” Polski. Statystyczny emeryt z województw podkarpackiego, lubelskiego i świętokrzyskiego otrzymywał około 2000 zł brutto (przedział od 1997,28 zł – 2049,99 zł)

Przeciętne miesięczne emerytury

Biorąc pod uwagę liczbę emerytów i rencistów oraz wysokość ich świadczeń, największe powodzenie (przynajmniej teoretycznie) srebrna gospodarka przyniesie w województwach śląskim, opolskim, dolnośląskim, mazowieckim, małopolskim i pomorskim). Najmniej do wydania będzie miała wspomniana przez nas południowa część tzw. ściany wschodniej.

Szanse dla srebrnej gospodarki

Największą przesłanką za inwestowaniem w srebrną gospodarkę jest demografia. W 2020 roku na 38,1 mln osób aż 8,6 mln to seniorzy. Kolejną dekadę, wg prognoz GUS otworzymy liczbą 37,2 mln Polaków, z których prawie 10 mln (dokładnie 9,8 mln) będą stanowili emeryci. Ta tendencja będzie się pogłębiała.

CZYTAJ TAKŻE: Demografia a rynek pracy. Nadchodzi epoka pracownika

W 2050 roku, czyli za niecałe 30 lat, populacja mieszkańców RP ma się skurczyć do 34 mln. W tym gronie aż 12,5 mln ludzi znajdzie się w wieku poprodukcyjnym, spora część z nich to dzisiejsi 40-latkowie. I nawet jeśli zgodnie z oczekiwaniami, emerytury będą bardzo niskie, rynek klientów w jesieni życia będzie potężny, a efekt skali, jeśli tylko umiejętnie się z niego skorzysta, zrobi swoje.