Ile jesteś w stanie zrobić, by twój biznes odniósł sukces? W dzisiejszych czasach jest naprawdę ciężko, pomysł na biznes to nie wszystko. W zdobywaniu klientów liczy się kreatywność i efekt zaskoczenia. Michał Koncewicz z „Rośleko” wie to doskonale. Podbija sklepowe półki śpiewając serenady.

Prowadzenie biznesu wymaga determinacji

Bycie przedsiębiorcą to duże wyzwanie, szczególnie w czasach COVID-19. Eventy i spotkania, na których można by zaprezentować swój produkt szerszej grupie odbiorców praktycznie się nie odbywają. Akcje promocyjne zostały ograniczone. W biurach nie ma pracowników, więc dotarcie do nich jest utrudnione. Jedną z niewielu szans na skontaktowanie się z potencjalnym kontrahentem jest internet. Ale takich jak ty jest wielu. A wysłana wiadomość ma duże szanse na to, by zginąć w kolejnej skrzynce mailowej.

CZYTAJ TAKŻE: Pomysł na biznes. Bushcraft i leśny survival rozwija się wyjątkowo szybko

Wprowadzenie nowego produktu na rynek jest naprawdę trudne. Przekonał się o tym Michał Koncewicz, twórca „Rośleko”, alternatywy dla napojów roślinnych będących substytutem mleka. Mężczyzna, który przez wiele lat grał w zespole rockowym, postanowił poszukać szczęścia w biznesie. Pomysł podpowiedziało mu życie. Gdy sam zaczął mieć problemy zdrowotne szukał produktów, które będzie mógł spożywać mimo alergii pokarmowych. Niestety wszystkie dostępne na rynku nie spełniały jego wysokich wymagań smakowych. Ale stworzenie marki „Rośleko” to był dopiero początek. Problem zaczął się, gdy Koncewicz szukając miejsca zbytu chciał rozpocząć rozmowy z największymi sieciami handlowymi.

CZYTAJ TAKŻE: Przebranżowienie – pandemiczne słowo klucz. Nawet dla gwiazdy disco-polo

Najpierw pomysł na biznes potem piosenka

Mimo najszczerszych chęci i wielu prób, cel nie został osiągnięty. A twórca „Rośleko” nie doczekał się odpowiedzi. Nie poddał się jednak i nie załamał rąk. Skorzystał ze swoich umiejętności i postanowił zadziałać niekonwencjonalnie. Skoro normalne sposoby komunikacji zawiodły, ułożył i zaśpiewał piosenkę pt. „Na półce w Żabce”. Nagranie szybko trafiło do kupca zajmującego się w sieci Żabka nabiałem. Niedługo potem w mediach społecznościowych firmy pojawiła się informacja o współpracy.

CZYTAJ TAKŻE: Pomysł na biznes. Czy warto inwestować w srebrną gospodarkę?

Można? Można! Ta historia jest doskonałym przykładem na to, że kreatywność się opłaca.