magazyn-firma

Jak pracownik z zagranicy, to ze wschodu. Rządowa strategia migracyjna skierowana do konsultacji wymienia tylko 6 państw, z których można zatrudniać pracowników w oparciu o oświadczenie powierzenia pracy cudzoziemcowi. To za mało! - grzmi Konfederacja Lewiatan i przedstawia swoje argumenty.

Ukraina to za mało?

Liczba legalnie zatrudnionych Ukraińców ze składkami na ZUS zbliżała się w pierwszym półroczu do jednego miliona. To oznacza, że mniej więcej co czterdziesty Ukrainiec, pracuje nad Wisłą. Zdaniem pracodawców liczba obywateli tego kraju gotowych do wyjazdu do pracy do Polski oraz z potrzebnymi kompetencjami jest jednak ograniczona.

Ukraińcy ratują rynek pracy nie tylko w zagłębiach przemysłowych i usługowych. Mieszankę języków ukraińskiego i rosyjskiego słychać też w małych miejscowościach, a nawet na polskich wsiach, gdzie pracownicy zza rzeki Bug przyjeżdżają np. do prac sezonowych. Auta z oznaczeniem „UA” bez trudu spotkamy na osiedlowych parkingach, przy centrach handlowych czy na trasach w każdym regionie Polski.

Pracownicy z zagranicy

Rząd zdaje sobie sprawę z faktu, że Polska gospodarka potrzebuje pracowników nie tylko z Ukrainy. Dlatego w strategii migracyjnej, która została skierowana do konsultacji, jednym tchem wymienianych jest jeszcze pięć (nie licząc Ukrainy) państw, których obywatele mogą dostać pracę w Polsce w uproszczonym trybie tj. poprzez oświadczenie o powierzeniu pracy obcokrajowcowi. Są to wyłącznie były sowieckie republiki, jednak nie wszystkie. Są to Białoruś, Gruzja, Armenia, Rosja i Mołdawia. Chodzi m.in. o bliskość kulturową oraz łatwość w asymilacji, m.in. nauczeniu się języka polskiego przez migrantów z tamtych kierunków.

 

Pracownicy z krajów dalekich kulturowo

Konfederacja Lewiatan zwraca jednak uwagę, że już teraz zauważalna jest „konieczność sprowadzania do Polski pracowników również spoza krajów bliskich nam kulturowo”

Jak zauważa ekspertka ds. rynku pracy Monika Fedorczuk - „konieczne jest pozyskiwanie pracowników o wysokich kwalifikacjach z krajów położonych nawet na innych kontynentach (Indie, Nepal, Brazylia, Argentyna). Niestety polskie przepisy są w tym zakresie niejasne i zbiurokratyzowane. Nasz rynek pracy potrzebuje rozwiązań, które pozwolą firmom na łatwe pozyskiwanie potrzebnych pracowników, szczególnie o kwalifikacjach, których brakuje” – wyjaśniła w swojej opinii opublikowanej na stronie Lewiatana.

Ekspertka zauważa, że liczba pracowników z wymienionych krajów, nie jest nieograniczona. Dodatkowo, określone kwalifikacje mogą być niedostępne w danej populacji. Ocenia, że w kolejnych latach napływa pracowników, szczególnie z dominującej w statystykach Ukrainy będzie mniejszy.

Pracownik z Indii w Polsce

dżugaj

OKIEM EKSPERTA:

Wśród wymienionych, pożądanych kierunków napływu pracowników, Lewiatan wymienił m.in. Indie. Magazyn Firma poprosił o opinię w tej sprawie indolożkę, orientalistkę i dziennikarkę dr Blankę Katarzynę Dżugaj, założycielkę strony Kulturazja.com.

Indusi pracujący dla międzynarodowych firm to często wysoko wykwalifikowani pracownicy, wyształceni na najlepszych uczelnich – czy to indyjskich, czy zagranicznych. Indyjscy rodzice nie szczędzą pieniędzy na wykształcenie dzieci i często zadłużają się, by wysłać je na studia do USA czy Wielkiej Brytanii, a w każdym razie poza Indie, chociaż świetnych uczelni i w Indiach już nie brakuje.

Problemem są jednak istotne różnice kulturowe – głównie w zakresie kultury pracy i komunikacji. Największy problem to inne poczucie czasu – w Indiach 30 minut spóźnienia nie jest uważane za spóźnienie. Indusi lubią debatować i rozkładać każdą kwestię na czynniki pierwsze, więc zebrania w korporacjach trwają męcząco długo.

Wielu szefów zachodnich firm skarży się na to, że indyjscy pracownicy nie dają prostych odpowiedzi, co często wynika z nieśmiałości lub poczucia niższości wobec osób stojących wyżej, równie często boją się przyznać, że nie znają odpowiedzi czy rozwiązania zadania. Przyznanie się do niewiedzy jest oznaką niekompetencji,  a nie szczerości czy chęci nauki.

Co więcej indyjskie środowisko pracy nie wymaga kreatywności. Indyjscy pracownicy oczekują bardzo konkretnych wytycznych i schematów pracy. 

Rzadko wychodzą z własną inicjatywą. Problemem, z punktu widzenia ludzi zachodu jest też nadmiar personelu – pracę którą w Polsce wykona jedna osoba, w Indiach wykonują nawet trzy osoby.

Dr Blanka Katarzyna Dżugaj

REKLAMA
(Wideboard)

To Cię zainteresuje

Podatek od nadmiarowych zysków. Która firma go zapłaci?

Podatek od nadmiarowych zysków, traktowany przez wielu jako „podatek Sasina” ma dotyczyć firm zatrudniających ponad 250 osób. Zapisano…
podatek od nadmiarowych zysków

Będzie porównywarka cen węgla. I to rządowa!

26 września 2022 rusza rządowa porównywarka cen węgla, a dokładnie możliwość rejestracji w niej przedsiębiorców. Kancelaria Premiera uruchomiła…
porównywarka cen węgla

CEIDG czeka rewolucja! Co się zmieni w jednym okienku?

CEIDG czeka rewolucja. Zresztą kolejna już w ostatnich latach. Tym razem resort rozwoju przygotował nowelizację ustawy regulującej działanie…
CEIDG

Frankowicze w tarapatach. Najpierw cios od Moskwy, teraz od Berna

Ogłoszenie mobilizacji przez Putina umocniło w środę franka, uznawanego za bezpieczną przystań do rekordowych poziomów. 24 godziny później…
Frankowicze
20 09 22

Ile kosztuje polecony priorytet? Poczta Polska znów podnosi ceny

Ile kosztuje polecony priorytet? Odpowiedź na to pytanie znów zmieni się od 1 października 2022 r. Poczta Polska…
Ile kosztuje polecony priorytet?
20 09 22

Tarcza Solidarnościowa dla firm

Poprawa konkurencyjności przedsiębiorstw oraz ograniczenie dynamiki wzrostu cen dla konsumentów – takie efekty w ocenie Ministerstwa Rozwoju ma…
Tarcza Solidarnościowa
REKLAMA
(Wideboard)

Magazyn Firma

Magazyn Firma to serwis dla przedsiębiorców sektora MŚP. Prosto, konkretnie i praktycznie pokazujemy to, co ciekawe w zarabianiu pieniędzy.

Odwiedź nas na:

Magazyn Firma 2022. All Rights Reserved.
magnifier