Castorama, Leroy Merlin, a teraz Galeria Krosno przenoszą sprzedaż na otwartą przestrzeń. Sklepy na parkingu to nowy pomysł handlowców na obejście rządowych restrykcji.

Restrykcje potrwają dłużej

Minister Zdrowia przedłużył obostrzenia i tak zwany „twardy” lockdown do 18 kwietnia. Zdaniem Niedzielskiego to jedyna szansa na opanowanie trudnej sytuacji związanej z pandemią koronawirusa. W związku z tym jeszcze co najmniej przez 10 dni większość sklepów w centrach handlowych będzie zamkniętych. Podobnie jak placówki handlujące meblami, czy materiałami budowlanymi, których powierzchnia jest większa niż 2 tys. metrów kwadratowych. Wiosna jest dobrym czasem i na odświeżenie garderoby i remonty. Dlatego aby uniknąć strat właściciele otworzyli sklepy na parkingu.

Sklepy na parkingu – skąd ten pomysł

Wiosenną garderobę można kupić przez internet. Już w trakcie pierwszej fali pandemii z tego sposobu skorzystało wielu konsumentów. Teraz coraz śmielej do zakupów online podchodzą sklepy z asortymentem meblowym i budowlanym. Ale jest problem. Ubrania czy książki są bardziej poręczne w dostarczeniu. A z meblami, czy na przykład farbami może być problem. Pierwsze są niewymiarowe, przez co ich dostawa jest droższa, a drugie należałoby zobaczyć lub wypróbować przed zakupem większej ilości.

CZYTAJ TAKŻE: Kasa fiskalna w sklepie internetowym. Obowiązkowa przy odbiorze osobistym

Castorama czy Leroy Merlin przeniosły więc sprzedaż na otwartą, a tym samym bezpieczniejszą przestrzeń i otworzyły sklepy na parkingu. Początkowo miały to być tylko punkty odbiorów zamówionych w sieci produktów. Jednak jak informują niezadowoleni pracownicy na parkingach odbywa się prawie normalna sprzedaż. Zainteresowani klienci zamawiają towary telefonicznie stojąc na parkingu i w krótkim czasie otrzymują zrealizowane zamówienie. Wbrew opinii związków zawodowych sieci chwalą się tym rozwiązaniem z internecie.

CZYTAJ TAKŻE: Pierwsi przedsiębiorcy domagają się odszkodowań za lockdown i pozywają Skarb Państwa

Galeria pod namiotem

Radiozet.pl opisuje, jak swoje zdanie na temat obostrzeń i ich zasadności pokazali najemcy powierzchni handlowych w Galerii Krosno. To właśnie oni wpadli na pomysł, by punkty sprzedaży przenieść na otwartą przestrzeń. Skoro sklepy poza centrami handlowymi mogą działać, to przenieśli swoje sklepy poza objęty restrykcjami budynek. Zarządca nieruchomości zgodził się, na stworzenie prowizorycznych stoisk sklepowych na powierzchni przynależącej do centrum. Jak podkreślają przedstawiciele Galerii Krosno, nie zachęcają właścicieli sklepów do takiej formy działania, ale i nie stoją im na przeszkodzie. Wydają pozwolenia na użytkowanie powierzchni, o resztę zainteresowani sprzedawcy muszą zadbać sami.

CZYTAJ TAKŻE: Dodatkowa dezynfekcja koszyków sklepowych nie jest potrzebna. Nawet w szczycie pandemii

Zapewne niedługo przekonamy się czy najemcy z innych centrów handlowych wezmą przykład z właścicieli lokali w Galerii Krosno.