magazyn-firma
3 min. czytania

Stopy procentowe w górę. Co to oznacza dla firmy?

stopy procentowe
Autor
Adam Adamski
Opublikowano
08 12 21
Z tego artykułu dowiesz się:

Akcja „Stopy procentowe w górę” trwa. Coraz więcej ekonomistów wskazuje, że kolejna już podwyżka nie jest ostatnią. I być nie może, bo dziś największym zagrożeniem dla gospodarki (i Twojej firmy) jest inflacja.

Stopy procentowe w górę. Z tego artykułu dowiesz się m.in.:

  • Kiedy mają szansę wpłynąć na inflację?
  • Czy podwyżka stóp sprawi, że firmy wyhamują z inwestycjami?
  • Czym jest inflacja PPI? I dlaczego jest taka ważna?

Stopy procentowe w górę. Kiedy efekty?

Na pierwszy rzut oka można powiedzieć, że trwająca i potwierdzona w środę, 8 grudnia seria podwyżek stóp procentowych nic nie daje. Ceny rosną, a inflacja dobija się do niewidzianych od dwudziestu jeden lat poziomów.


Po pierwsze. Podwyżka stóp procentowych nie działa jak magiczny przycisk, który natychmiast mówi cenom stop, a one posłusznie hamują. Przełożenie decyzji RPP na ceny odczujemy po wielu miesiącach. Może nawet po roku. I to właśnie dlatego ekonomiści mają pretensję do gremium z NBP, że na pociągnięcie wajchy z napisem „stopy procentowe w górę” zdecydowali się tak późno.

CZYTAJ TAKŻE: Inflacja. Jak komunikować klientom wzrost cen?

Czy podwyżka stóp wyhamuje inwestycje?

Podwyżka stóp co do zasady ma podnieść koszt pieniądza. To sprawia, że ludzie mniej chętnie chodzą na zakupy. Upraszczając, jeśli kupują mniej, spowalniają samonakręcającą się inflacyjną machinę. Sam Kowalski rzeczywistości nie zmieni. Jednak jeśli dołączy do niego Nowak, Kwiatkowski i miliony pozostałych konsumentów, efekt może się udać. Niestety po czasie i... kosztem Twoich wyników sprzedaży. To pierwszy skutek uboczny antyinflacyjnej terapii.

Skutkiem ubocznym może być także ograniczenie inwestycji w firmach, które mając świadomość, droższych kredytów, nie sięgną po nie tak łatwo i tak chętnie, jak powiedzmy tuż przed pandemią. Między innymi dlatego podwyżki stóp nazywa się literacko „schładzaniem gospodarki”.

Ale czy rzeczywiście kolejna podwyżka stóp oznacza, że miliony przedsiębiorców zaniechają inwestycji? Bzdura. Obecnie stopy procentowe są na najwyższym poziomie od lutego 2015 roku. To oznacza, że koszt pieniądza jest taki, jak prawie siedem lat temu. Czy zatem w 2015 roku nikt nie inwestował? Rzeczywiście poziom inwestycji nie był wówczas imponujący, ale nie był też tragiczny.


Jak pokazuje doświadczenie, kto inwestuje w trudniejszych czasach, łatwiej zdobywa przewagę i osiąga cele. Wszystko odbywa się przy wyższym poziomie stresu, ale z większym prawdopodobieństwem sukcesu.

Inflacja jest gorsza od wysokich stóp

Powiedzmy to jasno. Hasło „stopy procentowe w górę” nie powinno nas martwić tak bardzo jak inne pojęcie odmieniane dziś przez wszystkie przypadki, czyli „inflacja”. No, chyba że w ostatnich latach popełniliśmy trochę błędów. Na przykład nadmiarowo zapełniliśmy firmowe magazyny. W takiej sytuacji inflacja nas nagrodzi. Ba, nawet na niej zarobimy, umiejętnie wyprzedając zapasy po w miarę atrakcyjnych cenach.

W większości jednak przypadków inflacja zżera biznes od środka. Wyższa presja płacowa, droższe surowce i komponenty, piekielnie drogie paliwo i… zdecydowanie droższe inwestycje. Trudno te koszty wiecznie przekładać na klientów, bo oni też mają swój próg bólu, który będzie skutkował spadkiem sprzedaży i pełnymi magazynami wyrobów gotowych w firmie.

Choćby dlatego, pozostaje nam trzymanie kciuków za RPP, by ta zdołała ukręcić inflacyjnej hydrze łeb. Niestety "gorzki lek najlepiej leczy".

Czym jest inflacja PPI?

Wiele opracowań dotyczących inflacji opiera się przede wszystkim na inflacji CPI, czyli konsumenckiej. Przedsiębiorców bardziej może (i powinien) interesowań wskaźnik PPI, czyli produkcji producenckiej. To ona tak naprawdę pokazuje w jak poważnych tarapatach jesteśmy już teraz. Kiedy 22 listopada br. GUS opublikował bieżący odczyt tego parametru, ekonomiści nie mogli uwierzyć własnym oczom. Okazało się, że był on najgorszy od… 1997 roku! Wyniósł aż 11,8 procent. Dwucyfrowy wynik naprawdę nie wygląda dobrze.

Inflacja producencka (PPI) to po prostu wzrost cen notowany w działalności polskich firm. Wskaźnik ten pokazuje jak bardzo zmienił się poziom cen, którzy ustalają producenci na różnych etapach wytwarzania dóbr. Tak niekorzystny odczyt nie pozostawia złudzeń. Inflacja pozostanie z nami na dłużej.

To Cię zainteresuje

31 01 23

Zakaz sprzedaży napojów energetycznych dla dzieci? Ministerstwo rozważa spore zmiany

Czy Ministerstwo Zdrowia wprowadzi zakaz sprzedaży napojów energetycznych dla dzieci? Problem jest poważny. Aktualnie w Ministerstwie Zdrowia trwają…
25 01 23

Otwartość BNP Paribas Faktoring

Feminatywy pozostają jedną z najgłośniejszych kwestii poruszanych w dyskusjach o ewolucji języka polskiego. Sam temat nadal budzi wiele…
BNP Parbas
24 01 23

Ceny biletów PKP. Ma być taniej. Rząd ma plan

Ceny biletów PKP mają być niższe. I to jeszcze w styczniu. Będą też dodatkowe pieniądze dla PKP. Są…
ceny biletów
13 01 23

Tylko u nas: Onesano. Znana spółka giełdowa zmienia formułę działalności

Onesano jest innowacyjnym producentem naturalnych suplementów diety. Innowacyjna spółka giełdowa stawia na nowe technologie, a w tym roku…
13 01 23

Inflacja w Polsce. Są nowe dane. Jest zaskoczenie?

Inflacja w Polsce w grudniu 2022 była zgodna z wcześniejszymi przewidywaniami GUS. Wyniosła 16,6 proc. w ujęciu rok…

Dyrektywa Omnibus. Tak sprzedawcy omijają prawo

Dyrektywa Omnibus nakłada na właścicieli sklepów nowe obowiązki. Chodzi m.in. o wyeliminowanie fałszywych promocji, które wprowadzały w błąd…
dyrektywa omnibus

Magazyn Firma

Magazyn Firma to serwis dla przedsiębiorców sektora MŚP. Prosto, konkretnie i praktycznie pokazujemy to, co ciekawe w zarabianiu pieniędzy.

Odwiedź nas na:

Magazyn Firma 2022. All Rights Reserved.
magnifier