Czasami jest to jedyny sposób na racjonalne zarządzanie nieobecnościami w firmie. Mimo, że podwładnym może się to nie spodobać, pracodawca na zaległy urlop za 2020 rok może skierować nawet bez ich zgody.

Temat zaległych urlopów co roku powraca jak bumerang. W każdej firmie znajdzie się osoba, której „coś wyskoczyło” i jakoś tak się stało, że jej plan urlopowy nie został zrealizowany. W ciągu ostatnich 12 miesięcy z powodu zawirowań związanych z pandemią koronawirusa osób, którym nie udało się zrealizować zamierzeń było naprawdę dużo. Z punktu widzenia pracownika kumulowanie wolnych dni ma sens. W razie potrzeby, chociażby choroby można je wykorzystać bez utraty części wynagrodzenia. Jednak pracodawcy nie są już tak zadowoleni z tego rozwiązania. W obawie przez dezorganizacją w okresie letnim, mogą wysłać zatrudnionych na zaległy urlop za 2020 rok, kiedy uznają to za stosowne.

CZYTAJ TAKŻE: Minimalne wynagrodzenie rośnie. Czy aneksować umowy o pracę

Urlop uzależniony od sytuacji w firmie

Rozkład prac w danym przedsiębiorstwie jest różny na przekroju roku. Natężenie uzależnione jest nie tylko od pory roku, ale także branży, czy bieżących wydarzeń. Najlepiej wie o tym szef. Na nim spoczywa też odpowiedzialność za zapewnienie ciągłości działania. Nieobecność pracowników spowodowana urlopami może tą ciągłość zachwiać. Co do zasady, osobie zatrudnionej w pełnym wymiarze etatu przysługuje 26 dni urlopowych. To dużo. Dlatego pracodawca lub wskazana przez niego osoba zarządza urlopami, tworząc w tym celu plany urlopów. A jeśli deklaracje te nie zostaną zrealizowane i następny rok przejdą dni wolne jedynym wyjściem będzie nakaz odebrania dni wolnych. I to w odgórnie wskazanym terminie. Celem nadrzędnym w tym przypadku jest dobro firmy.

Do kiedy trzeba odebrać zaległy urlop za 2020 rok

Przepisy Kodeksu pracy zobowiązują pracodawcę do udzielenia urlopu, w tym roku w którym pracownik nabył do niego prawo. Od razu widać, że zaległy urlop to wyjątek od tej zasady. By wprowadzić porządek zaleca się  wykorzystanie zaległego urlopu do końca pierwszego kwartału następnego roku, czyli końca marca.

CZYTAJ TAKŻE: TOP 5 wymówek w pracy zdalnej. Pracodawco, niektóre wyjątkowo łatwo wykryć

Pracodawca może skierować pracownika na odpoczynek bez jego zgody. Gdyby tego nie zrobił może zostać ukarany przez Państwową Inspekcję Pracy.