magazyn-firma

Jeszcze tylko do 8 lipca 2022 roku można wziąć udział w konkursie na projekty, które poprawią bezpieczeństwo pracy w Twojej firmie. W ten sposób można otrzymać nawet 300 tysięcy złotych. Jak zdobyć pieniądze dla firm od ZUS? Po pierwsze, trzeba się pospieszyć.

Pieniądze dla firm od ZUS – jakie warunki?

W omawianym konkursie na pieniądze mogą liczyć przedsiębiorcy, którzy zgłoszą projekty zwiększające bezpieczeństwo w firmie. Chodzi o działania, które zredukują zagrożenie wypadkami przy pracy, a także chorobami zawodowymi. W ten sposób pieniądze dla firm mogą trafić np. na działania obniżające poziom hałasu, czy zapylenia. To samo dotyczy sprzętu, który np. wspomaga osoby pracujące na wysokości.

Przesłane do 8 lipca 2022 roku projekty zostaną ocenione i wybrane przez ekspertów z Centralnego Instytutu Ochrony Pracy (CIOP).

CZYTAJ TAKŻE: Składki na dobrowolne ubezpieczenia ZUS po terminie? Mało czasu na zgodę

Ile pieniędzy na BHP?

Zgodnie z regulaminem grant od ZUS może pokryć do 80 procent szacowanej wielkości projektu. Mowa o przedziale od 10 tysięcy do 300 tysięcy złotych na jedną firmę. Szanse na zdobycie pieniędzy w przypadku przemyślanych projektów mogą być duże. Dlaczego? W bieżącym roku budżetowym łączna kwota planowana na poprawę bezpieczeństwa w zakładach pracy sięga 90 mln złotych. To oznacza, że przy hipotetycznym założeniu, że granty byłyby wyłącznie w największej możliwej wysokości, na wsparcie może liczyć aż 300 beneficjentów. W praktyce liczba ta będzie większa, bowiem nie wszyscy przedsiębiorcy będą chcieli sięgać po najwyższą z możliwych kwot.

Źródłem środków, o których mowa jest fundusz wypadkowy, a dokładnie jego część przeznaczona na działania, które mają zapobiegać wypadkom.

Kto może wziąć udział w konkursie ZUS?

Udział w omawianym konkursie mogą wziąć przedsiębiorcy, którzy nie mają żadnych zaległości w związku z obowiązkiem opłacania składek oraz podatków. Poza tym nie mogli w ostatnich trzech latach korzystać z dofinansowania Zakładu Ubezpieczeń Społecznych.

Na pieniądze nie mogą liczyć firmy, które znajdują się obecnie w upadłości, likwidacji, postępowaniu upadłościowym, postępowaniu układowym z wierzycielem. Z konkursu wyłączeni są także przedsiębiorcy pod zarządem komisarycznym.

Jak złożyć projekt konkursowy w ZUS?

Jak informuje ZUS, wniosek można złożyć wyłącznie za pośrednictwem specjalnej witryny internetowej pod adresem prewencja.zus.pl. Można tam znaleźć także dokładny opis zasad konkursy, regulamin, a także wszelkie potrzebne wzory dokumentów.

 

Poranne przymrozki, szron na szybach i przenikające o poranku zimno, przypominają, że za chwilę serwisy samochodowe będą miały pełne ręce roboty. Czeka cię zmiana opon w firmowej flocie? Bardzo dobrze. Ale warto zobaczyć, co na ten temat mówi prawo.

Zmiana opon w firmowej flocie. Dziura w przepisach

Gdyby ogumienie w samochodach było tak dziurawe, jak niektóre polskie przepisy, wulkanizacja byłaby najlepszym biznesem nad Wisłą. Jesienią często słyszymy apele o konieczności zmiany opon na zimowe, a także spędzamy mnóstwo czasu w kolejkach do zakładów zajmujących się tego typu usługami.

Mało kto jednak wie, że Polska należy do dość licznej na starym kontynencie reprezentacji krajów, w których prawo NIE NAKŁADA obowiązku zmiany ogumienia na zimowe! Zmiana opon w firmowej flocie jest więc… aktem dobrej woli ze strony pracodawcy! Żaden przepis nie nakazuje wprost szefowi, aby ten zmienił opony, np. kiedy temperatura powietrza spadnie poniżej 7 stopni Celsjusza. Zresztą, nie nakazuje takiej operacji nikomu.

CZYTAJ TAKŻE: Brak OC za służbowy samochód. Konsekwencje dla pracownika czy dla firmy?

Co prawo mówi o wymianie opon?

Zgodnie z polskim prawem zmiana opon w firmowej flocie jest konieczna wtedy, kiedy bieżnik wykazuje ślady poważnego zużycia. Co to oznacza? Minimalna jego głębokość powinna wynosić 1,6 mm, a także na jednej osi muszą być opony dokładnie o takiej samej rzeźbie. To wszystko, więcej o konieczności wymiany opon się nie dowiemy. O „zimówkach” cisza.

BHP a zmiana opon w firmowej flocie

I teraz dochodzimy do punktu pod tytułem „zdrowy rozsądek”, a także ogólne przepisy, pod które wspomniane opony podciągnąć możemy. Zgodnie z art. 66 ustawy Prawo o ruchu drogowym, pracodawca, jako właściciel pojazdu ma obowiązek utrzymywania go w należytym stanie technicznym. Chodzi o to, by nie stanowił on zagrożenia dla życia i zdrowia pasażerów, ani innych użytkowników drogi. I choć nie ma tutaj mowy o „zimówkach” , zdrowy rozsądek podpowiada, że ich założenie mieści się w tej kategorii.

Trzeba także pamiętać, że zgodnie z zasadami BHP, pracodawca ma obowiązek wyposażyć pracownika w sprzęt, który zapewnia mu bezpieczne wykonywanie obowiązków służbowych. Dodatkowo warto wziąć pod uwagę kwestie etyczne. Wysyłanie pracownika w delegację samochodem na letnich oponach w warunkach gołoledzi, lub intensywnych opadów śniegu jest skrajnie nieludzkie. Szkoda więc, że polskie prawo po macoszemu podchodzi do kwestii opon.

Brakuje przepisów dotyczących zmiany opon

Często przedsiębiorcy narzekają, że prawo w naszym kraju jest w wielu miejscach przeregulowane, a także mocno restrykcyjne. Tymczasem w kwestii wymiany opon, można mieć wrażenie, że przepisy są niedoregulowane. Szkoda, bo w tym wszystkim chodzi o bezpieczeństwo zarówno pracownika, jak i osób trzecich. Niestety. Jesteśmy w stanie sobie wyobrazić, że ktoś np. ze względów na oszczędności opon nie zmieni, ryzykując zdecydowanie zbyt wiele.

Apteczka pierwszej pomocy powinna być w każdej firmie. Czy jest obowiązkowa?

Choć słowo „apteczka” nie pojawia się w kodeksie pracy, z przepisów jasno wynika, że pracodawca musi zapewnić środki do udzielania pierwszej pomocy. Co musi zawierać? Tego przepisy nie precyzują. Na szczęście warto bazować na radach doświadczonych BHP-owców oraz lekarzy medycyny pracy. Ale o tym za chwilę.

Apteczka w zakładzie pracy

Poduszka powietrzna, polisa NNW, linka asekuracyjna, hamulec bezpieczeństwa w pociągu, maska tlenowa w samolocie, szybka do stłuczenia przed naciśnięciem przycisku alarmu ppoż. – są takie rzeczy, które dobrze, że są, ale nigdy nie chcielibyśmy z nich musieć korzystać. Do tego katalogu z pewnością wpisuje się także apteczka pierwszej pomocy, której obowiązek zakupu i skompletowania wynika wprost z kodeksu pracy, choć jej nazwy w kodeksie nie znajdziemy. Niemniej, to inwestycja, która w wielu potencjalnych sytuacjach może uratować zdrowie, a nawet życie.

Apteczka w Kodeksie pracy

W artykule 2091  §1 Kodeksu pracy czytamy:

„Pracodawca obowiązany jest zapewnić środki niezbędne do udzielania pierwszej pomocy w nagłych wypadkach, zwalczania pożarów i ewakuacji pracowników”.

Tyle i... aż tyle. To zdanie to dość szeroka dyspozycja dla pracodawców. Nie znajdziemy ani tutaj, ani w żadnych rozporządzeniach szczegółów co do wyposażenia apteczki, czy „gęstości” rozlokowania apteczek w zakładzie pracy. Ustawodawca odwołuje się do zdrowego rozsądku pracodawców, oraz wyznaczonych przez nich osób zajmujących się kwestiami bezpieczeństwa i higieny pracy. I może i dobrze. Aż trudno wyobrazić sobie tak szczegółowe regulacje, które wskazywałyby liczbę apteczek na 1000 m kw., a są takie kraje, które w tej kwestii brną mocno w szczegóły.

Wyposażenie apteczki w firmie

Wyposażenie apteczki w zakładzie pracy bez problemu skompletuje nie tylko doświadczony specjalista ds. BHP. Pamiętajmy jednak, że w tej materii jesteśmy zdani wyłącznie na siebie. Nie ma nigdzie oficjalnego wykazu elementów wyposażenia takiego miejsca. W rozporządzeniu ds. BHP czytamy jedynie, że jej skład trzeba ustalić z lekarzem medycyny pracy. Choć umówmy się, nie zawsze te kwestie odbywają się w aż tak formalny sposób.

Przyjmuje się, że apteczka pierwszej pomocy w firmie powinna zawierać

Niektórzy twierdzą, że w apteczce powinny pojawić się także popularne środku przeciwbólowe. Lepiej jednak nie stawiać na jeden rodzaj, z uwagi na możliwe alergie lekowe pracowników.

Specyfika zakładu pracy a wyposażenie apteczki

Inne będzie wyposażenie firmowej apteczki w biurze podatkowym, a inne w zakładzie energetycznym lub hucie. Dlatego kompletując apteczkę, należy wziąć pod uwagę specyfikę oraz charakter miejsca pracy. Warto więc wziąć pod uwagę takie dodatkowe elementy jak np. opatrunki z hydrożelem, czy koc ratunkowy termiczny.

Pierwsza pomoc w wypadku przy pracy

Jednym z obowiązków wynikających z przepisów BHP jest to, że w zestawie powinna znaleźć się instrukcja udzielania pierwszej pomocy. Powiedzmy szczerze. To trochę przerażające – wyobraźcie sobie, że jeden pracownik leży z podejrzeniem zawału, lub padł porażony prądem, a drugi czyta właśnie instrukcję „obsługi” zestawu pierwszej pomocy. Umówmy się, szkolenie z pierwszej pomocy to podstawa w każdym zakładzie pracy i na serio warto podejść do tego obowiązku na poważnie.

Liczba apteczek pierwszej pomocy w firmie

W naszym zadaniu z niewiadomymi natrafiamy właśnie na kolejny „x”. Prawo, jak wspomnieliśmy, nie wskazuje, ile apteczek musi znajdować się na terenie firmy. Ustawodawca odwołuje się do zdrowego rozsądku osób odpowiedzialnych za zdrowie i bezpieczeństwo pracowników firmy.

Dobrze jest tak zaplanować rozmieszczenie apteczek, by znajdowały się one, jeśli nie w zasięgu wzroku, to w „niedużej” odległości każdego stanowiska pracy. W przypadku małych biurowców wystarczy czasem jedna apteczka na całe piętro, w przypadku hal produkcyjnych, niezbędny jest zakup i wyposażenie kilku, a czasem kilkunastu apteczek. Mogą mieć one formę szafki, ale często stosuje się także inne, jak np. skrzynki, czy szuflady pierwszej pomocy. Najważniejsze, by były odpowiednio oznakowane, a każdy pracownik doskonale znał ich lokalizację.

 

Niskie temperatury czy trudne warunki pogodowe to problemy, z którymi najczęściej spotykają się pracownicy w miesiącach od grudnia do marca. Wyjątkowe sytuacje wymagają szczególnej troski ze strony szefa. Dowiedz się jakie są dodatkowe obowiązki pracodawcy zimą.

BHP obowiązuje cały rok

Bezpieczeństwo i higiena pracy, to nie tylko temat obowiązkowego szkolenia dla pracowników. To przede wszystkim zbiór zasad i przepisów, które mają zapewnić pracownikom komfortowe warunki wykonywania zawodowych obowiązków. Miesiące zimowe charakteryzują się niskimi temperaturami i wyjątkowo trudnymi okolicznościami dla osób pracujących na zewnątrz. Pracownikom biurowym z kolei dokuczać będzie ograniczona ilość naturalnego światła. Przepisy wskazują minimum, które pracodawca musi zapewnić. Warto pamiętać, że wymienione w tekście przykłady są dodatkiem do podstawowych powinności. Uzupełniają przepisy BHP, a nie je zastępują.

CZYTAJ TAKŻE: BHP na home office. Kto i jak za nie odpowiada?

Dodatkowe obowiązki pracodawcy zimą

Przede wszystkim pracownicy muszą mieć odpowiednią temperaturę w miejscu pracy. Dolna dopuszczalna przepisami granica to 14°C . Z zastrzeżeniem, że musi ona być dopasowana do wykonywanej formy pracy. Dlatego w biurze nie powinno być mniej niż 18°C. Podobne warunki powinny mieć zapewnione osoby wykonujące lekką pracę fizyczną.

CZYTAJ TAKŻE: 10 niedrogich benefitów dla pracowników

Kolejną kwestią są darmowe posiłki i napoje. Powinny być dostępne dla osób pracujących w warunkach szczególnie uciążliwych np. na zewnątrz. Zadaniem cateringu jest regeneracja i profilaktyka. Ciepły posiłek zimą, a latem chłodne napoje to zazwyczaj rozwiązanie jak wybierają pracodawcy. Ale pamiętaj, że wszystko musi być dopasowane do aktualnych potrzeb i warunków. Gorące posiłki i napoje należy serwować gdy temperatura spada poniżej 10 °C.

Przekroczenie wskazanej granicy temperatury rodzi kolejne obowiązki: wyposażenia pracownika w odzież ochronną oraz zapewnienia mu miejsca do ogrzania się, odpoczynku i zjedzenia w spokoju.

CZYTAJ TAKŻE: Kwarantanna to nie urlop. Jeśli są chęci można pracować

Gdy duże opady śniegu spowodują konieczność odśnieżania dachów, pamiętaj że jest to szczególny rodzaj pracy, wymagający szczególnych uprawnień. Pracownik wysłany do odśnieżania dachu musi posiadać aktualne orzeczenie lekarskie o braku przeciwwskazań do pracy na wysokościach. Powinien także przejść instruktaż stanowiskowy.

Co grozi za niespełnienie obowiązków BHP

Jeśli zostaną stwierdzone naruszenia, firma może zostać obciążona wysoką karą. Nawet do 30 tys. zł. Ale zanim do tego dojdzie, pracownik może odmówić wykonywania poleceń służbowych tłumacząc się uzasadnioną obawą o zdrowie i życie.

Oczywiście, pracodawcy mogą wyjść poza wskazane w tekście punkty i jeszcze bardziej rozszerzyć katalog. Nie mogą go tylko ograniczyć.

Praca zdalna to reakcja na trudną sytuację epidemiologiczną w związku z pandemią koronawirusa. Zjawisko to nie doczekało się regulacji w przepisach. Dlatego kwestie związane z BHP na home office to duże wyzwanie dla pracodawców.

Praca zdalna, prawa i obowiązki pracodawcy

Już w marcu 2020 roku wprowadzona została ustawa covidowa (ustawa z 2 marca 2020 roku o szczególnych rozwiązaniach związanych z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19, innych chorób zakaźnych oraz wywołanych nimi sytuacji kryzysowych), zgodnie z którą pracodawca ma prawo nakazać pracownikowi wykonywanie obowiązków zawodowych z domu. Praca zdalna na początku pandemii jawiła się jako rozsądne rozwiązanie. Pracownicy nie przerwali pracy, a pracodawca zapobiegał powstawaniu dużych skupisk ludzkich w przestrzeniach biurowych. Dodatkową zaletą home office było zmniejszenie tłoku w komunikacji miejskiej. Poza wspomnianą wyżej ustawą zabrakło przepisów doprecyzowujących ten twór, stąd coraz częstsze problemy w egzekwowaniu wzajemnych praw i obowiązków.

CZYTAJ TAKŻE: Praca zdalna: jedna na dziesięć osób lubi pracować z domu w negliżu

BHP na home office takie same jak przy telepracy?

Niestety, mimo iż wielu przedsiębiorców stosuje tę właśnie zasadę, nie ma ona odzwierciedlenia w przepisach prawa pracy. Telepraca to zgodnie z artykułem 675 Kodeksu pracy forma regularnego wykonywania obowiązków służbowych, poza miejscem pracy, przy użyciu środków komunikacji elektronicznej. Z kolei praca zdalna cechuje się incydentalnością i przypadkowością. Aby tożsame do telepracy regulacje były skuteczne względem pracownika zdalnego trzeba zapisać je w odrębnym dokumencie (np. regulaminie lub układzie zbiorowym pracy), oczywiście za zgodą osoby, której mają dotyczyć.

CZYTAJ TAKŻE: Koszt całkowity zatrudnienia pracownika w 2021 roku

Jak w tym całym rozgardiaszu prawnym dbać o bezpieczeństwo i higienę pracy? Udzielenie odpowiedzi na to pytanie to nie lada wyzwanie. Po pierwsze trzeba zauważyć, że wykonywany od marca ubiegłego roku home office stracił już nieco na swojej incydentalności. Praca zdalna, tak jak telepraca wykonywana jest poza siedziba firmy za pośrednictwem sprzętu, który to umożliwia. Są spełnione więc trzy z trzech warunków niezbędnych do zakwalifikowania home office do telepracy. A jeśli tak, to nie ma przeciwwskazań, by względem pracowników zdalnych stosować także zasady BHP stworzone dla telepracy.

Jak dbać o bezpieczeństwo pracownika na home office

Sytuacja pandemiczna nie zwalnia pracodawcy z obowiązku zapewnienia pracownikowi bezpieczeństwa i higieny pracy. Oczywiście bez czynnego udziału pracownika w tym zakresie żaden przedsiębiorca nic nie wskóra, ale lepiej móc udokumentować w razie kontroli zaangażowanie w tym zakresie. Dlatego, jak wspominaliśmy wyżej ureguluj kwestie BHP na home office w odrębnym dokumencie np. regulaminie. Dobrym pomysłem jest także edukowanie współpracowników w zakresie ergonomii pracy, wygody i bezpieczeństwa w warunkach domowych, które nie przypominają biura.

Liczba wypadków przy pracy w Polsce znacząco spadła. Przez pandemię.

Jednym z najbardziej przykrych zdarzeń do jakich może dojść podczas prowadzenia firmy, jest wypadek przy pracy zatrudnionego. Choć inwestycje w BHP, w szkolenia i środki bezpieczeństwa mogą poważnie ograniczyć ryzyko, nigdy nie dają pewności, że do takiego zdarzenia nie dojdzie. Okazało się, że najskuteczniejszą bronią przed wypadkami zatrudnionych okazała się… pandemia. W czasie jej trwania liczba incydentów grożących zdrowiu i życiu zatrudnionych spadła o blisko jedną czwartą! Skąd taki odczyt? Są dwa zasadnicze powody.

CZYTAJ TAKŻE: Masz alkomat w firmie? Grożą ci gigantyczne kary

Szkolenia BHP

W swojej zawodowej pracy odbyłam kilka szkoleń z zakresu BHP. Firmy różnie podchodzą do tego zagadnienia, mniej lub bardziej przykładając się do edukacji z zakresu bezpieczeństwa i higieny pracy. To, co łączy kilka z nich to… cytat z Kubusia Puchatka, od którego szkoleniowcy często zaczynają swoje wykłady. „Bo wypadek to dziwna rzecz. Nigdy jej nie ma, dopóki się nie wydarzy” . Ta lotna, wpadająca w ucho definicja autorstwa Alana Alexandra Milne pojawiła się podczas trzech różnych szkoleń, prowadzonych przez trzy różne osoby. W sumie, dokładnie to samo sympatyczny, pluszowy bohater bajek mógłby powiedzieć o… pandemii, która niespodziewanie, na początku roku wstrząsnęła całą światową gospodarką.

Trudno szukać pozytywów wielkiej ekspansji wirusa. Jeden udało nam się znaleźć w najnowszych danych opublikowanych przez Główny Urząd Statystyczny. W ciągu pierwszych dziewięciu miesięcy 2020 roku zgłoszono 40140 osób poszkodowanych w wypadkach przy pracy, co oznacza spadek o 24,1 procent w stosunku do tego samego okresu 2019 roku! Jedna czwarta osób mniej, doznała uszczerbku na zdrowiu w wyniku niekorzystnego zdarzenia w pracy. Czy taki spadek można tłumaczyć nagłą skutecznością działań BHP, większą odpowiedzialnością pracowników, lub bezpieczniejszym sprzętem? Nie.

CZYTAJ TAKŻE: Niewypłacalności polskich firm: po najgorszym kwartale w historii przyszedł najgorszy miesiąc – październik

Ale na tym pozytywne wieści się kończą. Spadek liczby wypadków przy pracy pokazuje nam, jak mocno gospodarka wcisnęła po hamulcach. Handlowcy rzadziej jeżdżą do kontrahentów, zakłady zmniejszyły swoje moce produkcyjne, a statystyczny (podkreślmy to) pan Józef świadczący usługi koparko-ładowarką rzadziej wyjeżdża na pilne zlecenia w terenie.

Wypadki przy pracy

Nie przesadzajmy. Gospodarka nie przyhamowała aż o 24,1%. Więc trudno mówić o proporcjonalnym spadku wypadków przy pracy. Odpowiedź znajdziemy gdzieś indziej.

Ostatnio jeden z lekarzy rodzinnych apelował w telewizji, by w sytuacji, w której ktoś czuje bóle w klatce piersiowej lub drętwienie kończyn przy jednoczesnym opadaniu powieki i bełkotliwej mowie dzwonił na pogotowie i zgłaszał się do lekarza. Okazuje się bowiem, że wiele osób zmarło w swoich domach na zawał lub udar tylko dlatego, że bali się ze swoimi objawami szukać medycznej pomocy bo…. koronawirus. Może dokładnie tak samo jest wypadkami. Nikt nie zgłasza rozciętej skóry, wybicia palca, nadciągnięcia ścięgna czy innych drobniejszych urazów, bo nie chce mieć kontaktu ze służbą zdrowia. Bierze zwolnienie na teleporadę i czeka, aż się zagoi. No chyba, że będzie z tym problem, to dopiero później zamelduje się w przychodni. O zgłaszaniu wypadku raczej wtedy już nikt nie myśli.

To bardzo prawdopodobne uzasadnienie skokowego spadku liczby poszkodowanych w wypadkach przy pracy. Parafrazując wspomnianego już Kubusia Puchatka „Wypadek to dziwna rzecz. Nigdy jej nie ma, dopóki się nie… zgłosi”

CZYTAJ TAKŻE: Jak przygotować telefon służbowy dla pracownika?

 Jak raportuje się wypadki przy pracy w statystyce?

Ogólna liczba wypadków zazwyczaj niczego nikomu nie mówi, no chyba że mamy punkt odniesienia. Z tego powodu statystycy przyjmują współczynnik liczby osób poszkodowanych na 1000 zatrudnionych. Załóżmy, że w firmie zatrudniającej 100 osób jedna uległa wypadkowi, wówczas wskaźnik wypadkowości wynosi… 10. Na szczęście w skali całej gospodarki, wartość ta jest dużo niższa. W ciągu pierwszych trzech kwartałów 2020 roku wskaźnik wypadkowości wyniósł 2,96. Dla porównania, w tym samym czasie rok wcześniej wynosił on 3,91.

Nie zmieniła się skala wypadków śmiertelnych, która w 2020 roku utrzymała się na tym samym poziomie co w roku ubiegłym i wyniosła 0,2% wszystkich osób poszkodowanych. Spadła za to liczba pracowników, którzy ulegli wypadkom ciężkim (o 6,7%).

Najwyższy wskaźnik zanotowano w województwach: dolnośląskim (3,45), warmińsko-mazurskim (3,39) oraz opolskim i śląskim (po 3,38), zaś najniższy w regionach: mazowieckim (1,88), małopolskim (2,14) i podkarpackim (2,15). Patrząc na te liczby widać, że współczynnik jest wyższy w regionach charakteryzujących się przemysłem ciężkim (z wyjątkiem warmińsko-mazurskiego). Mniej wypadków jest w regionach rolniczych oraz z silnym sektorem usługowym.

Potwierdzają to dane sektorowe, zgodnie z którymi najwyższy współczynnik 8,88 odnotowano w górnictwie i firmach wydobywczych. Najniższy dotyczy informacji i komunikacji (0,5) oraz branży finansowej i ubezpieczeniowej (0,66).

 

 

 

Magazyn Firma

Magazyn Firma to serwis dla przedsiębiorców sektora MŚP. Prosto, konkretnie i praktycznie pokazujemy to, co ciekawe w zarabianiu pieniędzy.

Odwiedź nas na:

Magazyn Firma 2022. All Rights Reserved.
magnifier