magazyn-firma

Zajęcie wynagrodzenia przez komornika to jedna z najpopularniejszych form windykacji zadłużenia. Ile komornik może zabrać z pensji? Podajemy wartości obowiązujące w 2022 roku.

Ile komornik może zabrać z pensji w przypadku umowy o pracę?

Porównując sytuację osób pracujących na pełny etat, z tymi którzy zawarli umowę zlecenie, czy o dzieło, ci pierwsi są w najlepszej sytuacji. W tym przypadku bowiem wynagrodzenie w pewnym sensie jest chronione, a dłużnik ma zapewnione pewne minimum, po które ręka komornika nie sięgnie.

Egzekucja komornicza z wynagrodzenia

Zasada jest prosta. Jeśli obecnie najniższa krajowa wynosi 2364 złote netto, to właśnie do tej kwoty działa prawna ochrona dłużnika. Co to oznacza w praktyce? Jeśli zarabiamy pensję minimalną, komornik naszego wynagrodzenia w ogóle nie ruszy. Jeśli jednak zarabiamy więcej, wszystko ponad tę kwotę zostanie przez komornika. Chyba że zarabiamy więcej niż 5,8 tys. brutto, na rachunku bankowym zostanie trochę więcej pieniędzy. Dochodzi tutaj bowiem inna zasada, według której, komornik nie może zabrać więcej niż połowę wynagrodzenia z umowy o pracę.

CZYTAJ TAKŻE: Licytacje komornicze - jakie samochody można na nich kupić?

Dlaczego umowa o pracę jest najlepsza?

Trzeba przyznać, że o takiej ochronie pracujący np. na umowę o dzieło mogą tylko pomarzyć. W ich przypadku egzekutor może zabrać wszystko. To samo dotyczy umowy zlecenia, chyba że jest ona jedynym źródłem naszych dochodów.

Egzekucja długów alimentacyjnych

Nieco inna zasada dotyczy długów alimentacyjnych. Tutaj nie ma "zmiłuj". Zgodnie z prawem egzekutor ma prawo zająć nawet 60% wynagrodzenia. Nikt nie będzie zwracał uwagę, czy zarabiasz tysiące, czy jedynie minimalną. To oznacza, że przy najniższych zarobkach, na koncie dłużnika zostanie trochę ponad 1200 złotych. W tym wypadku kwoty wolnej od zajęcia nie ma!

Zajęcia komornicze a praca na część etatu

Inne zasady są również w przypadku osób pracujących na część etatu, na podstawie umowy o pracę. W takim wypadku zapomnijmy o kwocie wolnej od potrąceń na poziomie pensji minimalnej. Wówczas zastosowanie ma zasada proporcjonalności. To oznacza, że jeżeli pracujemy na pół etatu, kwota wolna od zajęcia wyniesie niecałe 1200 złotych netto. W przypadku ćwierci etatu to 590 złotych z groszami.

 

 

Płaca minimalna 2023 nie jest jeszcze przesądzona. Choć w tej sprawie wypowiedział się już rząd, głos w sprawie najniższych wynagrodzeń w przyszłym roku zabrali właśnie pracodawcy i związkowcy. Pierwsi apelują o ostrożność oraz pakiet działań antyinflacyjnych. Drudzy chcą solidnej podwyżki minimalnego wynagrodzenia.

Płaca minimalna 2023. Zgody brak

W Radzie Dialogu Społecznego pracodawcy i związkowcy pochylili się nad rządową propozycją najniższych wynagrodzeń. Już wiadomo, że samo hasło „Płaca minimalna 2023” wywołuje potężne emocje. Jak informuje Konfederacja Lewiatan negocjacje „pokazały rozbieżności pomiędzy związkowcami a pracodawcami. Partnerzy nie uzgodnili stanowiska w ustawowym terminie”.

Pracodawcy o płacy minimalnej w 2023 roku

Na stronach Konfederacji Lewiatan można się zapoznać z komentarzem przewodniczącego Zespołu Budżetu, Wynagrodzeń i Świadczeń Socjalnych Rady Dialogu Społecznego. „Rozpoczęta  w Radzie Dialogu Społecznego dyskusja nad wzrostem wynagrodzeń w państwowej sferze budżetowej i minimalnej płacy wskazuje, że występują w tym zakresie duże różnice, przede wszystkim w kontekście zagrożenia inflacją i nakręcania spirali cenowo – płacowej, która uderzy nie tylko w gospodarkę, ale i w realne dochody gospodarstw domowych” – ocenił.

Obie strony są zgodne co do „ułomności analiz rządowych” szczególnie w świetle zagrożenia inflacją, a także wpływu zapowiadanego Krajowego Programu Odbudowy (KPO) na gospodarkę oraz PKB. Partnerom w RDS zabrakło również uwzględnienia wydatków ponoszonych w związku z pomocą Ukraińcom.

CZYTAJ TAKŻE: Dodatek węglowy. Czy będzie 3000+ na opał?

Płaca minimalna 2023 – co proponuje rząd, czego chcą związkowcy?

Rząd chce, by minimalne wynagrodzenie wzrosło od 1 stycznia 2023 r. do 3 383 zł. Natomiast od 1 lipca do 3 450 zł. Z kolei minimalna stawka godzinowa ma wzrosnąć do 22,10 zł i 22,50 zł, w tych samych przedziałach czasu. Wzrost pensji w budżetówce ma nastąpić o planowany wskaźnik inflacji – 7,8%. Z kolei związkowcy postulują solidny wzrost wynagrodzeń w państwowej sferze budżetowej w 2023 r. Mówią o 5% i w 2023 roku o kolejne 15%, oraz wzrost wynagrodzenia minimalnego.

Od 1 stycznia - 3 450 zł i od 1 lipca - 3 600 zł. „Jednocześnie przedstawiciele związków zawodowych, wobec braku reakcji na ich propozycję ze strony rządu  zapowiadają powrót do postulatu wzrost wynagrodzeń w państwowej sferze budżetowej w 2023 roku o 20%” - informuje Lewiatan. Teraz ruch należy do rządu. Decyzja najpewniej zapadnie przed 15 września. Wtedy poznamy ostateczne stawki płacy minimalnej na 2023 rok.

Płaca minimalna 2023 będzie wyjątkowo wysoka. Nie będzie to tylko podniesienie jej o poziom inflacji ale znacznie wyższa podwyżka. W 2023 roku płaca minimalna będzie wyższa o 16,3 proc.

Przedsiębiorcy od 2023 będą znów ponosić wyższe koszty. Płaca minimalna wzrośnie i to dwa razy. Pierwsza podwyżka planowana jest na początek 2023, a druga od lipca 2023. W związku z tym od lipca 2023 płaca minimalna wyniesie 3500 zł. Wzrost znacząco przekracza poziom inflacji.

Podwójny wzrost płacy minimalnej jest możliwy dzięki przepisom, które pozwalają na podwyższenie płacy minimalnej dwa razy. Przepisy zakładają, że minimalna pensja podnoszona jest o wskaźnik inflacji, a dodatkowo o tzw. wskaźnik korygujący planowany wzrost PKB. To wszystko oznacza, że w 2023 roku pensja minimalna powinna wzrosnąć przynajmniej o 13,5%, czyli o 406,30 zł.

Minimalne wynagrodzenie za pracę 2023

Plan rządu zakłada, że 1 stycznia 2023 płaca minimalna wzrośnie z obecnych 3 010 zł do 3 350 zł. Od lipca będzie jeszcze wyższa i wyniesie 3 500 zł od lipca. To o ponad 16 proc. więcej niż obecnie. Wzrost minimalnego wynagrodzenia za pracę powoduje, że wyższa będzie też oczywiście stawka godzinowa.

CZYTAJ TAKŻE: Rośnie pensja minimalna w Niemczech. Ogromny problem dla polskich firm

Warto przypomnieć, że od 2015-2022 minimalne wynagrodzenie rosło wyjątkowo szybciej. Znacznie szybciej niż przeciętna pensja. W sumie od 2015 wzrost wyniósł 72%. Pensja minimalna wzrosła o 1750 zł od 2015 do 3010zł w 2022 roku. Przeciętne wynagrodzenie w tym czasie wzrosło o połowę.

Ile osób zarabia minimalne wynagrodzenie?

Według danych GUS minimalne wynagrodzenie otrzymuje 13,6% zatrudnionych. (dane na 2020 r).

Ostateczna wysokość płacy minimalnej 2023 zostanie zatwierdzona do połowy czerwca. Plan dużej podwyżki jest popierany przez środowiska związków zawodowych. Rekordową podwyżkę tłumaczy się koniecznością wyrównania wynagrodzeń do inflacji. Propozycja NSZZ Solidarność zakłada, że wynagrodzenia powinny pójść w górę przynajmniej o 13,41%, a pracownicy „budżetówki” mają zarabiać przynajmniej o 20% więcej. Wskaźnik waloryzacji emerytur i rent powinien wynosić nie mniej niż średnioroczny wskaźnik cen towarów i usług w 2022 roku, zwiększony o co najmniej 50% realnego wzrostu przeciętnego wynagrodzenia za pracę w roku 2022”.

Płaca minimalna to spory problem dla przedsiębiorców. Nie dość, że i tak płacą już coraz więcej pracownikom by utrzymać ich na stanowiskach, to coraz więcej muszą wydać utrzymanie firmy. Wysoka cena paliwa, surowców i półproduktów powoduje, że koszty działalności są coraz wyższe. Do tego dochodzi zamieszanie związane z Polskim Ładem.

Inflacja w 2023

Warto też spojrzeć w perspektywy gospodarcze na 2023. Według Komisji Europejskiej w 2023 roku ceny w naszym kraju wzrosną średnio o 7,3%. PKB ma wzrosnąć o 4,4%. Patrząc na plany rządu i strony związkowej można przypuszczać, że aż tak duży wzrost płacy minimalnej ma sprawić wrażenie, że inflacja jest niższa niż w rzeczywistości. Nie można też zapominać o tym, że wzrost płacy minimalnej przekłada się również na wysokość innych wskaźników, choćby składek na ZUS. A to kolejne, jeszcze większe obciążenie dla portfeli przedsiębiorców.

Już nie 9,82 euro, a minimum 12 euro brutto za godzinę wyniesie pensja minimalna w Niemczech. Tak znaczący wzrost może mocno osłabić pozycję wielu firm, głównie polskich.

Ponad 20 procentowy wzrost płacy minimalnej ma zacząć obowiązywać od 1 października tego roku. Już od lipca płaca minimalna wyniesie natomiast 10,45 euro brutto. To obciążenie nie tylko dla niemieckich firm ale i polskich.

Pensja minimalna a pakiet mobilności

Przypomnijmy, że pakiet mobilności, który nakłada na firmy transportowe nowe obowiązki, wskazuje m.in. na obowiązek wyrównywania pensji kierowców dużych samochodów do tych otrzymywanych przez kierowców z innych krajów. Mówiąc wprost, jeśli polska ciężarówka przejeżdża przez terytorium Niemiec, to kierowcą ją prowadzący musi otrzymać takie samo wynagrodzenie, jakie dostałby za tę pracę jego kolega z Niemiec.

Zobacz także: Co to jest pakiet mobilności?

To oznacza, że polskie firmy transportowe tracą atut w postaci niższych kosztów frachtów (przewozów). Wcześniej kierowca zarabiał zgodnie z warunkami ustalonymi przez polskiego pracodawcę. Odkąd istnieje tzw. pakiet mobilności, musi otrzymywać tyle samo, co kierowca kraju, przez który sam przejeżdża. A wzrost płacy minimalnej w Niemczech „zmusi” do podniesienia pensji również polskich kierowców.

 

Od kilku lat gabinet rządzący stale podnosi płacę minimalną w Polsce. Ogłoszono właśnie projekt, który jeszcze bardziej winduje tę kwotę na nowy, 2022 rok. Na co muszą przygotować się przedsiębiorcy?

Czy wzrost minimalnego wynagrodzenia jest dobry dla gospodarki?

Zdania fachowców są podzielone. Często wykazuje się na pozytywny aspekt takich działań, jeśli podwyżka jest przyznawana na przykład raz na kilka lat. Wtedy takie działanie nie tylko zmniejsza nierówności społeczne, ale też daje działalnościom gospodarczym czas na zmianę polityki w firmie.

Jest to tak ważna kwestia z bardzo prostej przyczyny. Te firmy, które są dotknięte przez pandemię COVID-19, mogą po prostu nie mieć środków, by podnieść pracownikom i tak wysokie wynagrodzenie minimalne. Wielu ekonomistów dyskutuje też nad negatywnym wpływem tak radykalnego wzrostu podwyżek na galopującą inflację, która przekracza już 5%.

ZOBACZ TEŻ: Zmiany podatkowe w Polskim Ładzie już niemal pewne. Ministerstwo Finansów informuje o korektach

W podobnym tonie można wypowiadać się o korzyściach wydających ze spłaszczenia piramidy wynagrodzeń w firmie. Jeśli specjalista, który jeszcze trzy lata temu zarabiał w miarę niezłe pieniądze za swoją pracę, obecnie ma zaledwie kilkaset złotych więcej niż osoba, która pracuje na jednym z niższych stanowisk w działalności gospodarczej, to na pewno nie czuje się odpowiednio zmotywowana do pracy. To rodzi kolejne problemy.

O ile wzrośnie pensja minimalna w 2022 roku?

Od 2015 roku pensja minimalna wzrosła radykalnie: z 1260 złotych do 3010 (!) złotych, jakie rząd przewidział na 2022 rok. Oznacza to, że podwyżka, jaka będzie ostatecznie poddana pod głosowanie, przewyższa poprzednią kwotę, która zgodnie ze wcześniejszymi zapewnieniami miała wynosić równe trzy tysiące brutto.

Taka kwota zapewnia wzrost o 210 złotych w stosunku do najniższej płacy, jaka obowiązuje w obecnym roku kalendarzowym. Zmianie ulegnie też minimalna stawka godzinowa. Ta wzrośnie do 19,70 PLN brutto. Widać, że rząd wciąż realizuje swoją linię, jednak obawy o nieco lepiej zarabiających pracowników zdają się być w tym wszystkim nieco zaniedbane.

Pensja minimalna na 2022 rok: statystyki

Jeśli proponowane zmiany wejdą w życie - a jest to niemal pewne - to struktura finansowa będzie prezentować się w następujący sposób:

Warto pamiętać, że tak duży (a zarazem kolejny z rzędu) wzrost pensji dotyczy mniej więcej 2,4 miliona pracowników. Oznacza to, że sporo firm będzie musiało zaniechać inwestycji lub zmniejszyć ich rozmiar, by sprostać oczekiwaniom płacowym. Przypomnijmy, że każda podwyżka kwoty minimalnej zazwyczaj skutkuje też zwiększeniem wynagrodzenia na średnich stanowiskach. Wszystko po to, by utrzymać cenionych pracowników w firmie.

3000 złotych – tyle ma wynosić płaca minimalna 2022 według rządowej propozycji. Teraz kwota ta trafi na stół negocjacyjny. Przyjęta kwota musi być bowiem przedyskutowana z partnerami społecznymi. Już wiadomo, że pozytywnie takie rozwiązanie oceniają pracodawcy np. z Konfederacji Lewiatan.

Jaka płaca minimalna w 2022 roku?

„Trójka z przodu” – tak po raz pierwszy będzie wyglądała płaca minimalna i to już od 1 stycznia 2022 roku. Rząd musiał pogodzić ogień z wodą.

Z jednej strony wyraźnie przyspieszającą inflację, na co zwracają uwagę związkowcy, z drugiej zaś pandemiczną rzeczywistość uderzającą w biznes – o czym z kolei wspominają przedsiębiorcy.

Zdaniem Konfederacji Lewiatan zrzeszającej pracodawców „to rozsądna propozycja” w sytuacji, w której gospodarka musi wychodzić z problemów spowodowanych przez koronawirusa.

Biorąc pod uwagę powyższe, wspomniana „trójka z przodu” jest właściwie pewna, a jakakolwiek korekta, która teoretycznie może zostać wynegocjowana przez związkowców, może co najwyżej nieznacznie podnieść „okrągłą” kwotę, choć w obliczu gospodarczych wyzwań jest to raczej mało prawdopodobne.

Wzrost płacy minimalnej

Przypomnijmy, w 2021 roku wynagrodzenie minimalne w Polsce wynosi 2800 zł. Jeśli propozycja rządowa przejdzie w niezmienionym kształcie, będzie to oznaczało wzrost o równe 200 złotych, czyli 7,1 %.

Minimalna stawka godzinowa w 2022 roku

Rząd przyjął także proponowaną przez resort rozwoju minimalną stawkę godzinową na 2022 rok. To ważny wskaźnik dla osób, które pracują w oparciu o umowy cywilnoprawne. Zgodnie z zapowiedziami rządu ma on wzrosnąć do 19,60 zł, czyli będzie wyższy o 1,30 zł w stosunku do stawki obowiązującej w 2021 roku.

Kto negocjuje płacę minimalną?

To, że rząd przyjął płacę minimalną na przyszły rok, nie oznacza, że sprawa jest zamknięta. Wiadomo jedynie tyle, że ostateczna kwota nie może być niższa od tej przedstawionej przez Radę Ministrów.

Zgodnie z przepisami, rządowa propozycja będzie negocjowana przez ministra rozwoju z partnerami społecznymi, czyli przedstawicielami związków zawodowych oraz reprezentantami interesów pracodawców. Mowa o Radzie Dialogu Społecznego. Strony mają ograniczony czas na porozumienie się w tej sprawie. Rozmowy nie mogą bowiem trwać dłużej niż 30 dni, licząc od chwili oficjalnego przekazania propozycji.

Brak porozumienia w tym zakresie i tak oznacza, że ostateczne zdanie będzie należało do rządu.

Opinie pracodawców o płacy minimalnej

Jak wynika z komentarza Konfederacji Lewiatan, pracodawcy z satysfakcją przyjmują proponowaną przez rząd stawkę. Jednocześnie zaznaczają, że strona związkowa oczekiwała zdecydowanie wyższej podwyżki tego wskaźnika. Lewiatan zauważa, że „każdy znaczący wzrost kosztów działalności, a koszty pracy mają dla firm newralgiczne znaczenie, może oznaczać trudności z utrzymaniem zatrudnienia” – napisano.

Prof. Jacek Męcina, Konfederacja Lewiatan, doradca zarządu Konfederacji Lewiatan i przewodniczący Zespołu ds. budżetu, wynagrodzeń i świadczeń socjalnych w RDS:

„Wzrost minimalnego wynagrodzenia na poziomie wynikającym ze wskaźników ustawowych jest dobrą propozycją. Od dawna postulujemy jednak, żeby zmienić dotychczasową metodę ustalania wzrostu płacy minimalnej tak, aby była ona określana jako 50% przeciętnego wynagrodzenia i podwyższana automatycznie tylko do tego poziomu. Gwarancją byłby zatem poziom płacy minimalnej - 50% przeciętnego wynagrodzenia. Ewentualny dalszy wzrost w warunkach wzrostu PKB oraz zakładając rosnącą inflację, byłby już przedmiotem uzgodnień pomiędzy pracodawcami i związkami zawodowymi w Radzie Dialogu Społecznego”

 

Magazyn Firma

Magazyn Firma to serwis dla przedsiębiorców sektora MŚP. Prosto, konkretnie i praktycznie pokazujemy to, co ciekawe w zarabianiu pieniędzy.

Odwiedź nas na:

Magazyn Firma 2022. All Rights Reserved.
magnifier