magazyn-firma

Prawo o ruchu drogowym coraz bardziej restrykcyjnie podchodzą to wszelkiego rodzaju przewinień kierowców. Może się zdarzyć, że przykładny i wzorowy kierowca w naszej firmie straci uprawnienia np. w wyniku przekroczenia prędkości na trzy miesiące. Co możemy zrobić zgodnie z prawem, gdy pracownik stracił prawo jazdy?

Pracownik stracił prawo jazdy – co może pracodawca?

Każdego roku, tylko w wyniku przekroczenia prędkości o 50 km/h w terenie zabudowanym prawo jazdy tracą na trzy miesiące dziesiątki tysięcy kierowców. Problem jest szczególnie poważny, kiedy uprawnienia są konieczne do wykonywania obowiązków służbowych przez kierowcę!

Sytuacja z punktu widzenia prawa pracy jest prosta. Opcje są dwie. W takiej sytuacji należy uznać, że w wyniku utraty prawa jazdy, nasz pracownik stracił niezbędne uprawnienia do wykonywania obowiązków służbowych. Jeśli oczywiście tak w istocie jest, czyli pracuje jako kierowca, przedstawiciel handlowy, dostawca towaru etc.

W takich okolicznościach szef ma wybór między rozwiązaniem łagodnym i radykalnym. Po pierwsze może przesunąć takiego pracownika na inne stanowisko pracy, np. na trzy miesiące lub rozwiązać umowę. W takim wypadku dopuszczalne jest nawet rozstrzygnięcie w trybie dyscyplinarnym.

CZYTAJ TAKŻE: Kontrola drogowa za granicą

Utrata prawa jazdy i przesunięcie na inne stanowisko

Dość często pracodawcy decydują się na tymczasowe, lub stałe przesunięcie pracownika na inne stanowisko. Dzieje się tak zazwyczaj w przypadku, kiedy problem dotyczy doświadczonej i cennej dla firmy osoby.

Pan Andrzej, zarządzający piekarnią na Mazowszu, opowiedział nam historię swojego pracownika, który stracił prawo jazdy, spiesząc się z dostawą, do jednego z kluczowych klientów. Przekroczył prędkość o 60 km/h. „Nie było mowy o zwolnieniu pracownika. Sam, na dwa miesiące usiadłem za kierownicą, a pracownik zajął się fizycznym przenoszeniem towaru do klientów. W kolejnym, trzecim miesiącu udał się na zaległy urlop. Dziś powrócił na dawne stanowisko” – opowiada.

Pod względem formalnym, takie rozstrzygnięcie wymaga sporządzenia prostego aneksu do umowy o pracę. Zwykle na ten czas pracodawcy decydują się na obniżenie wynagrodzenia, które po odzyskaniu uprawnień wraca do dawnego poziomu.

Dyscyplinarka za utratę prawa jazdy

Na drugim biegunie możliwości prawnych jest zwolnienie pracownika, który utracił prawo jazdy. Co do zasady, najczęściej takie rozwiązanie stosują mali przedsiębiorcy, którzy nie mogą pozwolić sobie na powiększanie kosztów. Podobne decyzje zapadają także wobec osób, które dopiero rozpoczęły pracę w danym przedsiębiorstwie.

Litera prawa w takich okolicznościach jest jasna. Utrata prawa jazdy, podchodzi pod zawartą w kodeksie pracy „zawinioną utratę uprawnień koniecznych do wykonywania pracy na zajmowanym stanowisku”. Podstawę prawną znajdziemy w artykule 52 par. 1 pkt 3 Kp. Pamiętajmy, że zupełnie bez znaczenia jest „tymczasowość utraty uprawnień”. Cały kwartał to po prostu zbyt długi horyzont czasowy. Konieczne jest przecież znalezienie w krótkim czasie kogoś, kto zastąpi pracownika.

Czy policja wyśle pismo pracodawcy o odebraniu uprawnień pracownikowi

Tu poruszamy bardzo trudny temat. Niestety, pracodawcy nie mają szans na dowiedzenie się, o utracie prawa jazdy. Wiele zależy od odpowiedzialności samego pracownika, który powinien poinformować pracodawcę o takiej sytuacji. Zdarza się jednak, że niektórzy kierowcy zatają fakt odebrania prawa jazdy i ryzykując recydywą, jeżdżą dalej. Osoba, która zostanie przyłapana na kierowaniu pojazdem bez uprawnień, może stracić prawo jazdy na kolejne 3 miesiące. Jeśli spowoduje kolizję lub wypadek, ubezpieczyciel może odmówić wypłaty odszkodowania itd.

Choćby z tego powodu, warto jasno określić w firmie zasady postępowania w takich okolicznościach.

Równo trzy lata temu WHO zaliczyło wypalenie zawodowe do Międzynarodowej Statystycznej Klasyfikacji Chorób i Problemów Zdrowotnych ICD-11 jako stan chorobowy. Według brytyjskich naukowców wypalenie jest nie tylko problemem jednostek, ale również ich pracodawców. Warto dokładnie poznać to zagadnieniem.

Wypalenie zawodowe – jak tracimy specjalistów

Szacuje się, że nawet co trzecia firma może z powodu wypalenia zawodowego stracić w ciągu najbliższych pięciu lat cennego specjalistę. Faktycznie, choć wypalenie zawodowe dotyka ludzi na różnych stanowiskach, i w różnych środowiskach, bardzo często mają z nim problem ambitni, doświadczeni i dobrze opłacani specjaliści. Nie jest jednak tak, że osoba doświadczająca wypalenia zawodowego natychmiast pojawia się z wypowiedzeniem. To długi proces, w którym na początku pojawiają się proste błędy, brak koncentracji, spadek efektywności i wreszcie zaangażowania.

Najgorsze pytanie, jakie możemy zadać jako pracodawcy w takiej sytuacji, brzmi: co się z Tobą dzieje? Zamiast tego, warto zastanowić się nad organizacją pracy we własnej firmie, oraz czy przypadkiem sami nie przyczyniliśmy się do takiego obrotu spraw…

CZYTAJ TAKŻE: L4 na wypalenie zawodowe?

Objawy wypalenia zawodowego

Świadomy pracownik, znający temat wypalenia zawodowego, jako pierwszy odnajdzie objawy u siebie. Choć zapewne, często będzie temu towarzyszył syndrom wyparcia. Wśród symptomów wypalenia wymienia się: spadek jakości pracy, zaburzenia nastroju (z nerwicami i stanami depresyjnymi), dolegliwości bólowe np. głowy lub kręgosłupa, a także postrzeganie pracy jako zagrożenia dla poczucia własnej wartości.

Jak zapobiegać wypaleniu zawodowemu

Jako pracodawcy mamy w tym względzie ogromne pole do manewru. Chociaż największą pracę w tym zakresie musi wykonać sam pracownik. Po pierwsze wypalenie zawodowe nie dotyka osób, które potrafią zarządzać swoimi emocjami oraz mają dystans do różnego rodzaju wydarzeń. Ważne, żeby przełożony potrafił regularnie i sprawiedliwie oceniać postępy pracy, a także dbał o odpowiednią atmosferę i kulturę pracy. Im większy zespół, tym większa potrzeba obserwacji załogi i obiektywne wsłuchiwanie się w jej oceny.

Są firmy, które dla kluczowych pracowników organizują specjalne warsztaty i ćwiczenia. Sposobem na wyrwanie ze szponów wypalenia może być wybrane wspólnie z pracownikiem szkolenie, delegacja (dla zmiany otoczenia) lub konkretna nagroda jako dowód uznania.

Przedsiębiorca z wypaleniem zawodowym

Wypalenie zawodowe u samego przedsiębiorcy to największy problem, z którym często musi poradzić sobie sam. Jeśli czujesz bezsensowność swojego działania, pracę traktujesz wyłącznie jako obowiązek, to pierwszy sygnał. Kolejnym może być chroniczne zmęczenie, wolniejsze regenerowanie sił oraz tzw. syndrom niedzieli, czyli spadek nastroju wraz z końcem weekendu lub urlopu.

W takiej sytuacji, aby nie pogłębić tego stanu, konieczny jest odpoczynek, nabranie dystansu do problemów firmy, pielęgnowanie hobby. Kluczowy jest balans między pracą a życiem prywatnym work-life balace.

Jeszcze tylko do 8 lipca 2022 roku można wziąć udział w konkursie na projekty, które poprawią bezpieczeństwo pracy w Twojej firmie. W ten sposób można otrzymać nawet 300 tysięcy złotych. Jak zdobyć pieniądze dla firm od ZUS? Po pierwsze, trzeba się pospieszyć.

Pieniądze dla firm od ZUS – jakie warunki?

W omawianym konkursie na pieniądze mogą liczyć przedsiębiorcy, którzy zgłoszą projekty zwiększające bezpieczeństwo w firmie. Chodzi o działania, które zredukują zagrożenie wypadkami przy pracy, a także chorobami zawodowymi. W ten sposób pieniądze dla firm mogą trafić np. na działania obniżające poziom hałasu, czy zapylenia. To samo dotyczy sprzętu, który np. wspomaga osoby pracujące na wysokości.

Przesłane do 8 lipca 2022 roku projekty zostaną ocenione i wybrane przez ekspertów z Centralnego Instytutu Ochrony Pracy (CIOP).

CZYTAJ TAKŻE: Składki na dobrowolne ubezpieczenia ZUS po terminie? Mało czasu na zgodę

Ile pieniędzy na BHP?

Zgodnie z regulaminem grant od ZUS może pokryć do 80 procent szacowanej wielkości projektu. Mowa o przedziale od 10 tysięcy do 300 tysięcy złotych na jedną firmę. Szanse na zdobycie pieniędzy w przypadku przemyślanych projektów mogą być duże. Dlaczego? W bieżącym roku budżetowym łączna kwota planowana na poprawę bezpieczeństwa w zakładach pracy sięga 90 mln złotych. To oznacza, że przy hipotetycznym założeniu, że granty byłyby wyłącznie w największej możliwej wysokości, na wsparcie może liczyć aż 300 beneficjentów. W praktyce liczba ta będzie większa, bowiem nie wszyscy przedsiębiorcy będą chcieli sięgać po najwyższą z możliwych kwot.

Źródłem środków, o których mowa jest fundusz wypadkowy, a dokładnie jego część przeznaczona na działania, które mają zapobiegać wypadkom.

Kto może wziąć udział w konkursie ZUS?

Udział w omawianym konkursie mogą wziąć przedsiębiorcy, którzy nie mają żadnych zaległości w związku z obowiązkiem opłacania składek oraz podatków. Poza tym nie mogli w ostatnich trzech latach korzystać z dofinansowania Zakładu Ubezpieczeń Społecznych.

Na pieniądze nie mogą liczyć firmy, które znajdują się obecnie w upadłości, likwidacji, postępowaniu upadłościowym, postępowaniu układowym z wierzycielem. Z konkursu wyłączeni są także przedsiębiorcy pod zarządem komisarycznym.

Jak złożyć projekt konkursowy w ZUS?

Jak informuje ZUS, wniosek można złożyć wyłącznie za pośrednictwem specjalnej witryny internetowej pod adresem prewencja.zus.pl. Można tam znaleźć także dokładny opis zasad konkursy, regulamin, a także wszelkie potrzebne wzory dokumentów.

 

Obowiązki pracodawcy w czasie upału jasno określa prawo. O czym musimy pamiętać, kiedy z nieba leje się żar, a nasi pracownicy są narażeni na niekorzystne warunki? Wyjaśniamy.

Obowiązki pracodawcy w czasie upału

Upał nie da od siebie odpocząć – twierdzą synoptycy, a rząd wysyła do obywateli sms-owe alerty RCB. Warto pamiętać, że za każdym razem, kiedy temperatura na stanowiskach pracy przekracza 28 stopni Celsjusza, pracodawca musi zapewnić swoim pracownikom darmowe zimne napoje. Wyjaśnienie, że po drugiej stronie ulicy jest sklep wyposażony w lodówkę, nie jest dla inspektorów pracy żadnym wytłumaczeniem. Obowiązki pracodawcy w czasie upału są jasno określone przez prawo.

CZYTAJ TAKŻE: Wykroczenia przeciwko prawom pracownika. Nowe kary dla pracodawców

Woda dla pracownika

Warto pamiętać, że prawo nie wskazuje, ile butelek wody musi być dostarczonych dla pracowników. Specjaliści mówią ogólnie o „ilości zaspokajającej ich potrzeby”.

Warto pamiętać, że woda butelkowanej nie możemy wystawiać na działanie promieni słonecznych. Koniecznie należy ją zdeponować w miejscu zacienionym. Idealnie jest jednak, jeśli można ją gdzieś schłodzić np. lodówkach, czy lodówkach turystycznych. Świetnie sprawdzają się opakowania termoizolacyjne lub specjalne pojemniki utrzymujące względnie niską temperaturę przechowywanych napojów.

Higiena pracy w czasie upału

Inspekcja pracy wielokrotnie zwraca uwagę, że w przypadku prac brudzących, np. na budowie, w warsztacie samochodowym, czy hali produkcyjnej konieczne jest zapewnienie do celów higienicznych minimum 90 litrów wody na każdego zatrudnionego.

Odpoczynek w czasie upału

W przypadku osób pracujących na otwartej przestrzeni w czasie upałów kluczowe jest zapewnienie odpoczynku. Z oczywistych względów powinno to być miejsce zadaszone, lu przynajmniej zacienione. Dodatkowo warto zadbać, by pracownicy mieli nakrycia głowy oraz wygodne ubrania.

 

Branża gastronomiczna. Napiwek dla kelnera. Czy napiwek jest opodatkowany?

Branża gastronomiczna radzi sobie tym lepiej, im lepsza jest pogoda. Dla pracowników gastronomii napiwek jest często traktowany jako dodatek do wynagrodzenia. Pojawia się pytanie, czy napiwek jest opodatkowany?

Czy za napiwek płaci się podatek?

Branża gastronomiczna odbija się po okresie przestoju spowodowanym lockdownami. Gastronomia to dobry sposób na zdobycie doświadczenia zawodowego przez młodych ludzi. To też możliwość zarobienia pierwszych pieniędzy. I choć właściciele lokali gastronomicznych płacą coraz więcej pracownikom sezonowym, to wciąż dla wielu z nich sporym zastrzykiem gotówki i dodatkiem do pensji jest napiwek. I tu pojawia się pytanie, czy za napiwek trzeba odprowadzić podatek

Napiwek jako darowizna

Napiwek bardzo często traktowany jest jako darowizna drobnej kwoty pieniędzy. Okazuje się jednak, że nie jest to właściwy sposób rozliczania. Napiwek jest opodatkowany zgodnie z przepisami o podatku dochodowym od osób fizycznych. Dlaczego? Definicja darowizny opiera się na założeniu, że osoba, która ją otrzymuje nie jest zobowiązany do „odwdzięczenia się” w jakiejkolwiek formie. Tymczasem napiwek przekazuje się kelnerowi lub kucharzowi jako wyraz docenienia jakości pracy i obsługi. W związku z tym nie można powiedzieć, że napiwek jest czymś, za co się nie odwdzięczamy. Gdyby kelner czy kucharz nie wykonali swojej pracy tak dobrze, że pozytywnie zaskoczyli klienta, to by nie dostali takiego napiwku.

Podatek od napiwku

Jak rozliczyć podatek od napiwku? Do rozliczenia podatku od napiwku konieczne będzie ustalenie czasu jego otrzymania i formy. Inaczej bowiem rozliczany będzie napiwek w formie gotówkowej, a inaczej doliczony podczas przyjmowania płatności kartą. Zacznijmy najpierw od napiwku dodawanego do płatności kartą. W tej sytuacji pieniądze trafiają na konto lokalu. Napiwek taki obowiązkowo trzeba uznać jako przychód ze stosunku pracy.

CZYTAJ TAKŻE: Wykroczenia przeciwko prawom pracownika. Nowe kary dla pracodawców

Przedsiębiorca rozlicza zaliczkę na podatek od napiwku. Mało tego. Trzeba też będzie od tej kwoty rozliczyć składki ZUS. Dlaczego? Bo przecież traktowany jest jako przychód ze stosunku pracy. Są to więc pieniądze rozliczane na równi z „normalnym wynagrodzeniem”. ZUSu od napiwków nie odprowadzamy jeśli zatrudniony jest studentem do 26 roku życia. Ta zasada obowiązuje zarówno w przypadku przypisywania imiennie napiwków do konkretnego pracownika, jak i sytuacji, gdy są one sumowane i rozdzielane w odpowiedniej proporcji między pracowników.

Napiwek w gotówce a podatek

Trochę inaczej wygląda rozliczenie napiwku jeśli trafia on bezpośrednio do kelnera w gotówce. W takiej sytuacji napiwek traktuje się jako przychód z innych źródeł. Wtedy to pracowni (kelner, kucharz) musi sam rozliczyć podatek od takiego napiwku. Z perspektywy pracownika napiwek przekazany bezpośrednio jest o tyle korzystniejszy, że nie jest obciążony składkami ZUS. Oznacza to, że przy tej samej kwocie napiwku, pracownikowi „w kieszeni” zostaje więcej.

Zwolnienie z podatku od napiwku

Podatku od napiwku nie zapłacimy jeśli będzie on przekazany osobie do 26 roku życia, która zarabia już na podstawie umowy o pracę lub zlecenia i to nie więcej niż 85528 zł rocznie.

Zmiany w kodeksie pracy od sierpnia 2022. Znajdziemy w nich nowe wykroczenia przeciwko prawom pracownika. Przedsiębiorcy dostaną nowe obowiązki. Efekt? Inspekcja pracy będzie miała więcej możliwości karania pracodawców.

Zmiany w kodeksie pracy

Zmiany w kodeksie pracy to skutek dopasowania przepisów do dyrektyw unijnych. Nowe przepisy dają więcej praw pracownikom, a na pracodawców nakładają znacznie więcej obowiązków.

Warunki pracy mają być bardziej przejrzyste, a zatrudnienie bardziej przewidywalne. Poza tym prawo ma zrównywać szanse kobiet i mężczyzn na rynku pracy. Przepisy mają ułatwiać pracownikom-rodzicom godzenie życia zawodowego i prywatnego. Unijne dyrektywy nakazują wprowadzenie sankcji dla pracodawców, jeśli ci nie będą przestrzegali nowych ustaleń. Co za tym idzie, kodeks pracy wprowadza nowe wykroczenia pracodawców.

Zmiany w kodeksie pracy – lista wykroczeń

Pracodawca będzie musiał w ciągu 7 dni od dopuszczenia pracownika do pracy, przekazać mu informację o warunkach zatrudnienia i zmianie warunków zatrudnienia. Jeśli tego nie zrobi, popełnia wykroczenie.

Pracownik, który jest zatrudniony przynajmniej 6 miesięcy będzie mógł poprosić o zmianę rodzaju umowy (np. na umowę na czas nieokreślony). Prośba taka będzie musiała być skierowana na piśmie, a pracodawca musi na taki wniosek odpowiedzieć. Jeśli nie odpowie pisemnie, popełnia wykroczenie.

Elastyczny wymiar czasu pracy

Pracownik-rodzic, który ma dziecko w wieku do 8 lat, będzie mógł skorzystać z elastycznej organizacji czasu pracy. I tak pracownik będzie mógł skorzystać z 2 dni albo 16 godzin zwolnienia od pracy w przypadku wystąpienia siły wyższe albo pilnej sprawy rodzinnej, spowodowanej chorobą lub wypadkiem. Pracodawca będzie musiał przestrzegać tych uprawnień pracownika.

>>>Praca zdalna. Szef będzie mógł skontrolować pracownika w domu

>>> Pracownicy odchodzą z firmy. Nie chcą pensji minimalnej!

Urlop opiekuńczy to kolejny dodatkowy przywilej pracownika. Zmiany w kodeksie pracy wskazują, że pracownik uzyska prawo do maksymalnie 5 dni dodatkowego urlopu na sprawowanie osobistej opieki nad członkiem rodziny. Pracownik będzie musiał jednak prośbę o taki urlop złożyć na piśmie, najpóźniej w ciągu 3 dni przed rozpoczęciem takiego urlopu. Rodzice, którzy będą chcieli opiekować się dzieckiem do lat 8, składają wniosek o elastyczny wymiar pracy najpóźniej na 14 dni przed jego rozpoczęciem,

Nowy kodeks pracy wprowadza też:

Kary za nieprzestrzeganie praw pracownika

Za nieprzestrzeganie zapisów kodeksu pracy, pracodawca podlega karze. Grzywna za wykroczenia, przewidziana w przepisach wynosi od 1 tys. zł do 30 tys. zł.

Część płatników składek ZUS musi pamiętać o złożeniu informacji o danych, na podstawie których ZUS ustali składkę na ubezpieczenie wypadkowe. Kiedy trzeba złożyć informację ZUS IWA? Oto nasz poradnik.

Co to jest ZUS IWA

ZUS IWA to informacja, jaką część płatników składek musi złożyć do Zakładu Ubezpieczeń Społecznych. Dokładnie rzecz biorąc, ten sześcioliterowy skrót oznacza sam formularz takiej informacji. Charakterystyczny biało-różowy dokument można pobrać z tej strony internetowej.

Dane, które na nim wpiszemy, są podstawą dla ZUS do ustalenia składki na ubezpieczenie wypadkowe.

CZYTAJ TAKŻE: Jak obliczyć składkę zdrowotną 2022?

Do kiedy muszę złożyć ZUS IWA

Osoby, które od lat prowadzą biznes, oraz ich księgowe doskonale znają ten termin. W przypadku osób, które niedawno rozpoczęły przygodę z własną firmą np. produkcyjną, zdarzają się przypadki przeoczenia deadline’u wyznaczonego przez ZUS. Pamiętajmy. Informację o danych do ustalenia składki na ubezpieczenie wypadkowe na formularzu ZUS IWA trzeba złożyć do 31 stycznia każdego roku.

Kto musi składać informację do ubezpieczenia wypadkowego?

Obowiązkiem składania informacji na formularzu ZUS IWA nie są objęci wszyscy płatnicy składek. Dotyczy to tych, którzy spełniają określone warunki. Wśród nich jest nieprzerwane zgłoszenie w ZUS jako płatnia przez cały poprzedni rok kalendarzowy oraz minimum jeden dzień w roku bieżącym.

Drugim warunkiem jest zgłoszenie do ubezpieczenia wypadkowego w ub.r. minimum dziesięciu pracowników. Po trzecie płatnik powinien być wpisany do rejestru REGON według stanu na ostatni dzień roku poprzedniego. W tym przypadku będzie do 31 grudnia 2021 roku.

Trzy ostatnie lata kalendarzowe ważne dla ZUS

Płatnik, który prześle informacje zawierające dane z trzech ostatnich lat kalendarzowych otrzyma od ZUS ustaloną stopę procentową składki na ubezpieczenie wypadkowe. Obecnie, mowa o danych za 2019, 2020 a także 2021 rok. Będzie obowiązywała od 1.04.2022 roku do 31.03.2023 roku. Pamiętajmy, że decyzja w tej sprawie nie trafi do nas listem poleconym. Trzeba jej szukać na Platformie Usług Elektronicznych w profilu informacyjnym płatnika.

W drugi dzień Bożego Narodzenia piłkarska Polska dostała informację z kategorii niespodziewanych i żenujących. Oto selekcjoner Biało-Czerwonych Paulo Sousa chce zmienić pracę, a umowę rozwiązać za porozumieniem stron. Dla prowadzących firmę taka sytuacja to nic nowego. Zdarza się, że odchodzi kluczowy pracownik.

Odchodzi kluczowy pracownik? Co robić?

Naobiecywał, narobił nadziei i w pewnym momencie mówi – „to ja podziękuję”. Skąd my to znamy? Sousa nie jest tutaj odkryciem roku.

Polak mądry po szkodzie. Nie lubicie tego powiedzenia? My też. Nie inaczej jest tym razem. Jeszcze niedawno „nadzieja reprezentacji Polski”, trener Paulo Sousa, szybko dla prasy przybrał określenie „bajeranta”, a dziennikarze natychmiast przypomnieli sobie o rzadko używanym rzeczowniku „rejterada”. Powiedział, że odchodzi. Chce zrobić to za porozumieniem stron, na co zapewne wściekły do czerwoności szef PZPN się nie zgodzi. Portugalczyk, jak setki tysięcy ludzi na polskim rynku pracy, chce zmienić miejsce zatrudnienia. Dostał lepszą propozycję w Rio de Janeiro. Ale nie o Sousie będzie ten artykuł, ale o casusie. Kluczowy pracownik odchodzi – taka sytuacja rzadko zdarza się w PZPN. W Polskich firmach coraz częściej.

Spójrzmy na to okiem szefa niedużej firmy w Polsce. Zatrudnia świetnego specjalistę, który na rozmowie kwalifikacyjnej robi piorunujące wrażenie. Rzuca pomysłami, ma plan, chce zmienić określony obszar firmy. Niech będzie to szef sprzedaży, który chwilę po zatrudnieniu wnosi nową jakość. Robi prezentację z prognozami, a rosnące słupki cieszą oczy i pobudzają wyobraźnie. I nagle ten sam „wielki specjalista” po kilku, może kilkunastu miesiącach dziękuje za współpracę. Chce rozwiązać umowę. Tłumaczy motywy, choć nie musi, bo wychodzą wcześniejsze – zbajerował, naobiecywał i odchodzi. Wypisz, wymaluj Paulo Sousa.

CZYTAJ TAKŻE: Biedronka daje podwyżki

Odchodzi kluczowy pracownik? Konieczna analiza umowy

Eksperci od HR nie raz w kategoriach anegdot opowiadają, jak ktoś zatrudnił dobrze opłacanego specjalistę na… okres próbny. Z marszu, bo taka jest procedura. Dostał auto służbowe, drogą komórkę, laptopa. Nagle na trzy dni przed końcem okresu próbnego okazuje się, że ten oto pracownik przygotowanej drugiej umowy nie podpisze. Motywy są różne. Zazwyczaj nie chodzi o wymuszenie podwyżki, ale rzeczywiście lepszą opcję w innej firmie. Czasem też w innej branży, więc zakaz konkurencji nie wchodzi w grę. Był, wziął pieniądze, nie zdążył zrobić niczego poza wrażeniem i sobie poszedł. Znacie to?

Cezary Kulesza, który zapowiedział przeanalizowanie dokładnie umowy z Portugalczykiem, prawdopodobnie szuka z prawnikami punktu zaczepienia, który pozwoli być może na wyciągnięcie odszkodowania od trenera, jakiejś umownej kary. Jego opór raczej nie wynika z chęci zatrzymania go w Polsce. Tak jak wielu szefów pewnie zna powiedzenie – „z niewolnika nie ma pracownika”. Porozumienia stron nie będzie. Ale sukcesu z tym człowiekiem na pokładzie również nie.

Dziś zostałem poinformowany przez Paulo Sousę, że chce rozwiązać za porozumieniem stron kontrakt z @pzpn_pl z powodu oferty z innego klubu. To skrajnie nieodpowiedzialne zachowanie, niezgodne z wcześniejszymi deklaracjami trenera. Dlatego stanowczo odmówiłem.

— Cezary Kulesza (@Czarek_Kulesza) December 26, 2021

Umowa z kluczowym pracownikiem

Prawnicy zaznaczają, że jeśli chcemy zatrudnić dobrze opłacanego specjalistę, który na rynku pracy może sobie świetnie poradzić, także w wielu innych miejscach musimy zachować się niestandardowo. Umowa na czas próbny nie jest tu rozwiązaniem, a jeśli sam pracownik, chce taką na początek, zastanówmy się, dlaczego przy niej się upiera. A może chce zachować się jak Sousa. Może chce mieć w zasięgu wzroku wyjście ewakuacyjne i po prostu – zrejterować za trzy miesiące. Może nasza firma jest dla niego „opłacalnym” buforem bezpieczeństwa?

Są firmy, które standardowo, po wymagającej i kosztownej rekrutacji ustalają okres wypowiedzenia na pół roku. Fakt, działa to jak miecz obosieczny, ale działa! Jeśli ktoś nie chce takiej umowy podpisać, a ma być odpowiedzialny za wdrażanie wieloletniej strategii, pewnie nie zakłada, że jednak będzie ją wdrażał… Zrobi wrażenie i ucieknie. Tuż przed kluczowymi barażami.

Pracodawcy muszą sięgnąć głębiej do kieszeni, w przeciwnym razie mogą zostać bez rąk do pracy! Rotacja na rynku zatrudnienia nabrała takiego tempa, że, powiedzmy, dwustuzłotowe podwyżki nie są w stanie utrzymać pracowników w firmie. Pracodawcy znaleźli się pod ścianą?

Co się dzieje z rynkiem pracy?

Jeszcze niedawno głośno mówiło się o tym, że rynek pracownika w dobie pandemii to mrzonka. Że pracodawcy na długo odetchną od presji płacowej i każdy będzie bał się o to, by pracę utrzymać, nawet za mniej pieniędzy.

Niewidzialna ręka rynku, niczym maszyna losująca w totolotku namieszała, zanim nastąpiło zdjęcie blokady pod hasłem „pandemia”. Jak donosi GUS, w czerwcu przeciętna pensja wyniosła 5802,42 zł brutto, co oznacza, że równie przeciętny Kowalski, w ciągu roku ucieszył się z podwyżki w granicach 516 zł. Przeliczając to na ułamki, to niemal 1/10 jego wynagrodzenia!

„Widać, że płace nadrabiają okres pandemii, kiedy to - z uwagi na niepewność na rynku pracy - wzrost wynagrodzeń znacznie zwolnił. Rok wcześniej dynamika wynosiła zaledwie 3,2%” - pisze na stronie Konfederacji Lewiatan Monika Fedorczuk, ekspertka ds. rynku pracy.

Ryzyko zwolnienia się pracownika bez podwyżki

Z drugiej strony jak wynika z badań ARC Rynek i Opinia, tylko 7% Polaków deklaruje, że pójdzie do szefa z prośbą o podwyżkę. Mało prawda? Owszem, ale ten wynik wcale nie bierze swojego źródła w strachu przed pandemicznymi zwolnieniami. Po prostu 93% pracowników albo podwyżkę dostało, albo doskonale zdaje sobie sprawę z faktu, że nawet jeśli jej nie dostanie, to zwyczajnie w świecie zmieni pracodawcę. I weź tu się pracodawco domyśl! Albo inaczej, przelicz dobrze raz jeszcze swój fundusz płac.

Płaca minimalna 2022

Ten sam klimat dało się odczuć na posiedzeniu Rady Dialogu Społecznego, która reprezentuje stroną rządową, pracodawców i związkowców.

Rząd powiedział: możemy podnieść płacę minimalną o 200 złotych do poziomu 3.000 zł. Pracodawcy, którzy zwykle w takich sytuacjach są bardzo ostrożni, niemal od razu powiedzieli „zgoda!”. Z kolei reprezentujący pracowników związkowcy, z niezadowoleniem przyjęli taką propozycję i nie zgodzili się na taki obrót spraw. To oznacza, że posiedzenie rady zakończyło się fiaskiem, a pod kwotą 3.000 złotych, strony nie przybiły stempla z napisem „zgoda”. Rząd najpewniej (choć nie damy sobie za to uciąć ręki, bo to polityka) przyjmie wyjściową stawkę 3 tysięcy złotych. Mniej niż zaproponował, nie może. Takie jest prawo.

Podwyżki a inflacja

Argumenty, w jakie uzbrojeni są związkowcy, ale też Twoi pracownicy drogi pracodawco, są bardzo mocne. Tylko w czerwcu odczyt inflacji sięgnął 4,4%. Drożyzna jest wszędzie. Ponadto, jeśli prowadzisz biznes np. w branży budowlanej, Twoi pracownicy widzą co dzieje się z cenami usług i… liczą na odzwierciedlenie takiego stanu rzeczy w wynagrodzeniu. Jeśli go nie będzie… no cóż. Licz się z problemami.

Walka o ręce do pracy

Zdaje się, że na froncie walk o ręce do pracy, pracodawcy nie grają do jednej bramki. Na rynku pracy pojawia się silny element konkurencji. Jak napisała wspomniana wcześniej Monika Fedorczuk z Lewiatana „Prawie 10 proc. wzrost pensji to efekt także niewystarczającej podaży pracowników. Z uwagi na starzenie się społeczeństwa liczba osób w wieku produkcyjnym kurczy się, a zasilenie tej grupy przez pracowników cudzoziemskich jest niewystarczające w porównaniu do potrzeb zgłaszanych przez przedsiębiorców. Wzrost płac jest czynnikiem zwiększającym rotacje pracowników - dla wielu z nich wyższa płaca jest istotnym elementem dla którego warto podjąć starania związane ze zmianą pracy”.

Co to może oznaczać w praktyce? Nie mniej i nie więcej niż to, że jeśli sam z siebie nie zadbasz o pracowników, z dużym prawdopodobieństwem „uwolnią się” na rynku pracy, a nowego zajęcia długo szukać nie będą.

 

Co z pensjami jeśli pandemia wróci?

Jesteśmy świadkami wojny nerwów. Niczym na giełdzie walczą byki z niedźwiedziami, tak zdaje się, że na rynku pracy trwa starcie optymistów z pesymistami. Ci pierwsi zakładają, że gorzej nie będzie – ci drudzy czekają na czwartą falę. Jeśli nadejdzie i uderzy z siłą porównywalną do trzeciej, scenariusz znów zostanie przełamany przez nagły zwrot akcji. Wyścig na wynagrodzenia z pewnością zostanie zahamowany.

 

Jeśli szukasz pracownika świeżo po studiach, lepszego momentu na jego zatrudnienie nie będzie. Do wyboru, po raz pierwszy masz absolwentów z dwóch roczników!

Pandemia sprawiła, że w ubiegłym roku, w realiach pracy zdalnej wiele firm niechętnie zatrudniało osoby bez zawodowego doświadczenia. Wielu zdolnych, młodych ludzi, na pierwszą poważną pracę w zawodzie cały czas czeka... 

Pierwsza praca w pandemii

Mimo stosunkowo dobrej sytuacji na rynku pracy jedna grupa zawodowa przeżywała pierwsze rozgoryczenie w życiu. W 2020 roku niewiele firm decydowało się na zatrudnienie absolwentów. W realiach pracy zdalnej trudno bowiem zaufać komuś na tyle, by pozwolić mu „wejść” w firmę i zadania w trybie zdalnym lub częściowo zdalnym.

Onboarding na odległość? To przecież zadanie tyleż karkołomne co niewykonalne! Mentoring? Wprowadzenie w filozofię działania firmy? Poznanie stylu pracy? Jak? Przez Skypa? - Tego się zrobić nie da!

Ryzyko zatrudnieniem absolwenta

Wielu pracodawców w pandemii musiało przestawić się na inne tory – ratowania dotychczasowego stanu zatrudnienia. Części z nich ta sztuka się zupełnie nie udała. Spadające obroty, kłopoty z kontrahentami, zatory płatnicze i koszty obostrzeń mocno weryfikowały plany na najbliższą przyszłość. Rekrutacje wypadały z kalendarza i były odkładane na później, a napływające i nikomu niepotrzebne w tej sytuacji CV musiały być kasowane ze skrzynek HR-owców. Bo RODO.

Absolwenci mniej wymagający

22-letnia Marta zrobiła licencjata z grafiki komputerowej na studiach stacjonarnych. Dyplom z wyróżnieniem na dobrej uczelni w Krakowie. Ze względu na sytuację rodzinną, magistra chciała robić już zaocznie. Na przeszło 25 CV rozesłanych do firm odpowiedź dostała tylko z trzech zakładów. Wszystkie brzmiały  podobnie „Z uwagi na sytuację epidemiczną, rekrutacji obecnie nie prowadzimy”. Pracę podjęła poniżej swoich kompetencji. Pracuje na kasie licząc, cały czas aktywnie poszukując pracy. „Zweryfikowałam swoje oczekiwania co do warunków zatrudnienia, chcę pracować w zawodzie. To wszystko” – mówi w rozmowie z Magazynem Firma.

Jak wynika z analiz ekonomistów oraz ekspertów rynku pracy, w tym roku Pani Marta ma większe szanse na znalezienie pracy w swoim zawodzie. Jest lepiej niż w 2020 roku, bez dwóch zdań. Rynek zatrudnienia wraca do normalności, choć w niektórych firmach, szczególnie tych, które mocno odczuły skutki pandemii, niepewność jest jeszcze duża.

Sytuacja absolwentów na rynku pracy

Jak zauważa w swoim komentarzu Konfederacja Lewiatan, sytuacja absolwentów na rynku pracy się poprawia. „Obecnie, z uwagi na niedobór pracowników, sytuacja na rynku pracy zaczyna przypominać tą sprzed pandemii. Z tego względu tegoroczni absolwenci mają spore szanse na znalezienie pierwszej pracy, a osoby, które podjęły zatrudnienie poniżej własnych oczekiwań - na zmianę pracodawcy, o ile na rynku pracy jest zapotrzebowanie na posiadane przez nich kwalifikacje” – ocenia w swoim komentarzu ekspertka rynku pracy Konfederacji Lewiatan Monika Fedorczuk.

Legendarne wręcz oczekiwania absolwentów co do pierwszej pracy mocno zostały zweryfikowane. Pandemia, szczególnie w przypadku ubiegłorocznych absolwentów, mocno zmieniła ich podejście, stając się pierwszą lekcją pokory na rynku pracy. Lepszego momentu na znalezienie najlepszych absolwentów, na korzystnych warunkach nie będzie.

 

Magazyn Firma

Magazyn Firma to serwis dla przedsiębiorców sektora MŚP. Prosto, konkretnie i praktycznie pokazujemy to, co ciekawe w zarabianiu pieniędzy.

Odwiedź nas na:

Magazyn Firma 2022. All Rights Reserved.
magnifier