magazyn-firma

Coraz więcej firm wprowadza taki model zarządzania „flotą” firmowych komórek, by wyeliminować ryzyko jakichkolwiek wycieków danych oraz szkód wywołanych przez szkodliwe oprogramowanie. Czy takie rozwiązanie ma sens? Po co firmie MDM?

Po co firmie MDM? Czy to ma sens?

Po co firmie MDM? Coraz więcej pracowników pyta o takie rozwiązanie. Spokojnie, to nie jest zakładowy "pegasus" śledzący zatrudnionych, a zaawansowane narządzie bezpieczeństwa.

W ręce pracowników trafiają coraz lepsze telefony komórkowe, jednak coraz więcej firm rezygnuje z możliwości wykorzystania 99% ich potencjału. Zakaz instalowania aplikacji na firmowym telefonie, to już bardzo popularna praktyka. Systemy typu Mobile Device Management (MDM) ograniczają bowiem możliwość zainstalowania w nich czegokolwiek, poza aplikacją do odbioru firmowej poczty elektronicznej, czytnikiem pdf, nawigacją satelitarną. No, i może paroma innymi, ale sprawdzonymi pozycjami.

Facebook? - Tylko dla osoby obsługującej social media w organizacji. Excel? - Wyłącznie dla tych, którzy go wykorzystują w pracy. Gry? Broń Boże – zakazane pod wszelką postacią” – zdradza nam jeden z pracowników IT.

CZYTAJ TAKŻE: Telefon służbowy w firmie. Pomyśl o oprogramowaniu EMM

Złośliwość wobec pracowników? Po co firmie MDM?

Wbrew pozorom, w takiej strategii nie chodzi o to, by pokazać pracownikowi, kto tu rządzi. Nie chodzi również o efektywne wykorzystanie czasy pracy. Filozofia systemów MDM jest mocno zakorzeniona w strategiach bezpieczeństwa. Zbyt duże jest bowiem ryzyko, że jedna niewinna aplikacja, spowoduje włamanie do poczty, lokalnej sieci z projektami, bazy klientów. Zagrożeń jest zbyt wiele, a słynne RODO w tym wypadku jest wyłącznie wisienką na torcie.

Bo MDM to nie tylko szlaban na aplikacje, ale także możliwość zaszyfrowania urządzenia w przypadku jego zagubienia lub kradzieży. Dzięki temu można zminimalizować ryzyka związane choćby z RODO, ale także tajemnicą przedsiębiorstwa.

MDM a zakupy drogich telefonów

Jednoczesne stosowanie MDM, mocno ogranicza możliwości wykorzystania firmowej komórki przez… samych pracowników. Wiele firm odkryło, że takie podejście do bezpieczeństwa generuje również oszczędności. Nie ma bowiem sensu kupować flagowych smartfonów, jeśli te mają służyć co najwyżej do wykonywania połączeń głosowych i odbierania poczty elektronicznej z załącznikami. Do tego zadania „z zapasem” nadają się średniaki, czyli telefony z półki 1.200 – 2.000 złotych. W swojej ofercie mają je także renomowani producenci smartfonów.

 

MDM a wykorzystanie danych

Mocno rozbudowany MDM to także dobry powód do tego, by renegocjować umowę z operatorem i ograniczyć pakiet danych. Nie ma bowiem uzasadnienia utrzymywanie pakietu kilkudziesięciu GB miesięcznie w telefonie, który jest mocno „wykastrowany” z możliwości. Są firmy, które przechodzą w takich wypadkach na „bezpieczny” plan 10 GB. Chyba że pracownik często pracuje w terenie i wykorzystuje swój telefon jako router Wi-Fi do pracy na służbowym laptopie.

Małe firmy też korzystają z MDM

Nieprawdziwa jest teza jakoby Mobile Device Management było rozwiązaniem wyłącznie dla średnich i dużych firm. Bezpieczeństwo urządzeń mobilnych stosowanych w firmie jest szalenie ważne w małych podmiotach. Również i one narażone są na wycieki danych, a nawet ich utratę spowodowaną szkodnikami typu malware. Dlatego stosowanie MDM można rozważyć już od… jednego urządzenia w firmie pozostawionego pracownikowi obsługującemu sklep, kierowcy, czy dozorcy na nocnej zmianie. W tym jednak przypadku wiele ograniczeń można wprowadzić z pozycji ustawień samego telefonu.

Mamy jesień, a skoro tak możemy się spodziewać, że kolejne telefony z systemem operacyjnym od Google dostaną aktualizację do jego najnowszej odsłony. Telefon służbowy i Android 12 to zdaniem ekspertów świetne połączenie. Nie każdy model otrzyma jednak aktualizację.

Telefon służbowy i Android 12 co nowego?

Czasem nie trzeba zmieniać telefonu, a przy tym mieć wrażenie, że oto trzymamy w ręku zupełnie nowe i przyjaźniejsze urządzenie. Choć nowe wersje Androida wprowadzane są co rok, jednak nie każdy update zasługuje na określenie „przełomowego”, jak również wyraźnie zmodyfikowanego. W przypadku „dwunastki” dochodzi jednak do znacznego powiewu świeżości, nie tylko w funkcjonalności, ale także designu systemu. Telefon służbowy i Android 12 może okazać się bardzo dobrym połączeniem. Rzecz w tym, że nie każdy otrzyma aktualizację.

CZYTAJ TAKŻE: 5 najlepszych telefonów 5G do firmy

Dlaczego nie każdy telefon otrzymuje Android 12?

Świat, technologia i rządzące nią oprogramowanie idą do przodu. Trudno spodziewać się, by telefon sprzed pięciu, czy nawet czterech lat, dźwignął nowy system skrojony na najnowocześniejszy sprzęt, oraz dociążony odpowiednio pamięcią RAM, nowym procesorem rozdzielczością wyświetlacza. Dokładnie z tego samego powodu w latach 90-tych próżno było próbować instalować na procesorze 386 Windowsa 98 oraz zaawansowane, jak na tamte czasy gry. Tak samo i teraz, smartfon sprzed kilku lat, może sobie z najnowszą odsłoną nie poradzić.

Android 12 w pracy

Telefon służbowy i Android 12 to świetne połączenie. Dlaczego? Z telefonem, czy tego chcemy, czy nie spędzamy sporo czasu. Wszelkie ułatwienia, a także dodatkowe funkcjonalności, a także design robią swoje. Po nowe, chętniej się sięga i lepiej się z nowym pracuje.

Google mocno stawia na bezpieczeństwo. Sporo pozytywnych zmian pod względem prywatności oraz ochrony danych mieliśmy już w wersji „11”. Teraz zrobiono krok naprzód. Jeżeli dodamy do tego, takie rozwiązania jak hibernowanie dawno nieużywanych aplikacji, panelu gamingowego i widgetów z konwersacją to tylko niektóre z nowości, które w redakcji „Magazynu Firma” już polubiliśmy.

Telefon służbowy i Android 12 – kiedy przejście na nowy system?

Nieznane są dokładne daty aktualizacji oraz szczegółowe harmonogramy. Jedni dostaną aktualizację wcześniej, inni później. Cały proces „wymiany” systemu często jest obliczony nie na dni, czy tygodnie, ale długie miesiące. Warto jednak uzbroić się w cierpliwość. Pod warunkiem, że nasz sprzęt jest przewidziany do aktualizacji. Jakie to telefony?

Telefony Samsung, które dostaną Android 12 (lista nieoficjalna)

Tablety Samsung które dostaną Android 12 (lista nieoficjalna)

Telefony Xiaomi, Redmi które dostaną Android 12 (lista nieoficjalna)

Telefony POCO, które dostaną Android 12 (lista nieoficjalna)

Telefony Realme, które dostaną Android 12 (lista nieoficjalna)

Telefony Oppo, które dostaną Android 12 (lista nieoficjalna)

Telefony Google, które dostaną Android 12 (lista nieoficjalna)

Telefony OnePlus, które dostaną Android 12 (lista nieoficjalna)

Co to jest częstotliwość odświeżania ekranu? Jak działa? Na co wpływa częstotliwość odświeżania?

Na przestrzeni ostatniej dekady czas, jaki spędzamy, wpatrując się w ekran smartfona, uległ niemal podwojeniu. Treści widoczne na telefonach komórkowych angażują nasz czas, naszą uwagę, a także męczą wzrok. Czy istnieje skuteczny sposób, by nieco odciążyć nasze oczy? Okazuje się, że tak!

Jak oszczędzać wzrok, nie rezygnując z pracy ze smartfonem?

Bardzo ważnym, a często niedocenianym rozwiązaniem, jest filtr światła niebieskiego. Można go znaleźć w niemal każdym urządzeniu, jakie obecnie jest na rynku. Zarówno w drogich smartfonach z górnej półki cenowej, jak i w low-endach, które kosztują zaledwie kilkaset złotych.

Emitowanie światła niebieskiego

Aktywacja tego trybu ogranicza emitowanie światła niebieskiego, które jest jednym z głównych winowajców zespołu suchego oka czy nawracających stanów zapalnych. Co więcej, w wielu urządzeniach można nawet regulować jego intensywność.

Tryb nocny w laptopie

Dużym atutem, który może nam pomóc w walce o zachowanie dobrego wzroku, jest dedykowany tryb nocny. Różni producenci stosują tutaj różne metody. Zwykle barwy są nieco przytłumione kolorem żółtym i jego odcieniami. Wynika to z tego, że właśnie ten kolor (a dokładniej, jego konkretny odcień) mniej obciąża nasz wzrok.

Smartfon zdrowy dla naszych oczu

Po stronie ciekawostek warto wskazać też na to, że często sami wykonujemy szereg działań ze smartfonem, które mogą nie być zbyt dobrym rozwiązaniem dla naszych oczu. W tym gronie można na pewno wskazać na ustawianie jasności maksymalnej.

W ciągu dnia znacznie ułatwi nam to pracę z telefonem, zwłaszcza w pełnym słońcu, na przykład na plaży. Sytuacja rysuje się o wiele gorzej, jeśli sprzęt ma wysoką jasność maksymalną (na przykład przekraczającą 500 nitów), a my będziemy musieli włączyć ekran w nocy lub pod wieczór.

W skrajnych sytuacjach może nawet pojawić się charakterystyczny poobraz. To jedna ze wskazówek, która bardzo jasno sugeruje, że „przepalamy” swój wzrok i że nasze oko źle znosi tak wysoki poziom jasności. Od razu powinniśmy go obniżyć!

Wysokie odświeżanie ekranu a zmniejszone zmęczenie oczu

Prace nad podwyższeniem częstotliwości odświeżania wyrażonej w hercach (Hz) trwały już od jakiegoś czasu. Zdecydowana większość smartfonów na rynku obsługuje 60-Hz odświeżanie. Nie jest to mała wartość, jednak na przykład monitory pracują z odświeżaniem o wiele wyższym, nierzadko sięgającym 240 Hz.

Na przełomie 2018 i 2019 roku nastąpił na tym polu przełom. Najpierw pojawiły się ekrany z 90-Hz odświeżaniem. Użytkownicy i branża przyjęli je bardzo pozytywnie. Poza dość oczywistymi walorami zdrowotnymi, wpłynęły one też dobrze na estetykę animacji między przewijanymi ekranami systemu.

Kwestią czasu było stworzenie matryc o jeszcze wyższej częstotliwości odświeżania. Dziś coraz częściej spotykamy się ze 120-Hz odświeżaniem, które zapewnia już bardzo wysoki poziom komfortu pracy z urządzeniem. To ogromny atut, który zdecydowanie może ulżyć przemęczonym oczom.

Technologia wykonania wyświetlacza

Na rynku możemy obecnie odnaleźć kilka różnych rodzajów matryc. Najstarszą są oczywiście ekrany TFT LCD, jednak z nimi spotykamy się już naprawdę rzadko. O wiele częściej widujemy ekrany LCDv5 oraz IPS, które zapewniają już całkiem dobrą jakość obrazu.

Wielu użytkowników szczególnie ciepło ocenia matryce AMOLED oraz sOLED i OLED. Dlaczego? Przede wszystkim ze względu na ich zmniejszony pobór energii, co z kolei przekłada się na dłuższy czas pracy telefonu na jednym cyklu ładowania.

Często wskazuje się też na idealne odwzorowanie kolorów oraz na dezaktywację czarnych pikseli, które zapewniają idealną czerń, która nie ma w sobie ani odrobiny odcieni szarości, co było dość często wytykaną wadą starszych matryc LCD.

Technologia wykonania ekranu na pewno ma znaczenie. Wpływa ona na komfort pracy ze smartfonem, a więc pośrednio i na nasz wzrok. Jeśli mamy możliwość zakupu urządzenia z ekranem AMOLED, zdecydowanie warto wziąć pod uwagę taki wariant. Nie dość, że kolory będą bardziej cieszyć oko, to jeszcze nasz wzrok będzie mniej obciążony.

Jak zadbać o bezpieczny przepływ danych w firmach, w których pracownicy używają służbowych lub własnych telefonów komórkowych? Czy zarządzanie siecią w takim wypadku jest możliwie. Co trzeba wiedzieć o oprogramowaniu EMM?

Czym jest MDM?

Zanim wyjaśnimy czym są systemy EMM, przedstawimy bardziej ogólny termin, który pozwoli nam zrozumieć istotę działania programów do zarządzania urządzeniami mobilnymi w firmie. Mowa o MDM – i wcale nie mamy tutaj na myśli „Marszałkowskiej Dzielnicy Mieszkaniowej”, a system Mobile Device Management.

Tego typu rozwiązanie to przede wszystkim całościowy system zarządzania urządzeniami przenośnymi – niezależnie od tego, kto jest ich producentem, oraz jaki system operacyjny mają na pokładzie. Myśląc o MDM mamy na myśli przede wszystkim zabezpieczenia takiego sprzętu, a nawet możliwość integrowania smartfonów z infrastrukturą sieciową przedsiębiorstwa, a także konfiguracją urządzeń w trybie zdalnym.

Co ciekawe, z elementów MDM korzystamy często prywatnie! Jeśli zdarzyło nam się skorzystać z usługi „znajdź zgubiony telefon na mapie”, lub programami do nadzoru telefonów, lub tabletów używanych przez dzieci, to znaczy, że mamy już pewne doświadczenie z tego typu oprogramowaniem. Jednak w przypadku komercyjnych rozwiązań dedykowanych dla firm, to dużo bardziej zaawansowane narzędzia.

Czym jest trend BYOD?

BYOD nie jest nazwą systemu, czy oprogramowania, ale bardziej pewnej tendencji, którą obserwujemy w wielu firmach. Skrót ten określa możliwość korzystania w pracy z prywatnej komórki czy smartwatcha użytkownika (BYOD – bring-your-own-device, czyli przynieś swoje własne urządzenie). Bez odpowiedniego oprogramowania, bardzo łatwo zgubić się nad bezpiecznym przepływem danych, co w czasach RODO oraz mocno konkurencyjnego środowiska jest bardzo ryzykowne. Ale czy warto się ograniczać? Z nowoczesnymi systemami typu MDM, wcale nie musimy. Jeśli pracownik chce w pracy używać swojego urządzenia? Nie ma przeszkód. Musi się jednak zgodzić na zainstalowanie pewnych zabezpieczeń.

Czym jest EMM?

I teraz dochodzimy do kluczowego terminu, którego znajomość pozwoli znaleźć nam najlepsze rozwiązania dla firmowej „floty” komórek. EMM czyli Enterprise Mobility Management, oznacza nic innego jak zarządzanie mobilnością przedsiębiorstwa. Znamy osoby, które po usłyszeniu tego skrótu i rozwinięcia mówiło wprost – właśnie tego szukałem, ale nie wiedziałem, jak się to nazywa.

EMM składa się z trzech warstw mocno powiązanych ze sobą. Po pierwsze to cały obszar technologii, po drugie zakres procesów i wreszcie po trzecie katalog zasad zabezpieczenia oraz zarządzania urządzeniami mobilnymi w firmie.

Czy EMM śledzi pracowników?

Zacznijmy od drugiej strony. Podstawowym celem systemów EMM nie jest śledzenie pracowników . Bardzo podobne rozwiązania od lat stosowane są np. na służbowych laptopach. Filozofia działania tego typu oprogramowania polega na tym, że odpowiedni dział IT lub osoba upoważniona jest w stanie wyłapać potencjalne niebezpieczne zdarzenia np. wyciek danych, ale dużo ważniejszym zadaniem jest przeciwdziałanie takim sytuacjom.

Dajmy przykład. W firmie X, która nie posiadała zaawansowanych systemów zarządzania urządzeniami mobilnymi, pracownik zainstalował na służbowym smartfonie grę. Niestety aplikacja okazała się szkodliwym oprogramowaniem, które wykradało dane i przesyłało je do bliżej nieokreślonej lokalizacji. Dzięki rozwiązaniom EMM można ograniczyć lub wyeliminować samowolne instalowanie czegokolwiek na urządzeniu używanym w firmie i posiadającym dostęp np. do wewnętrznych zasobów sieciowych oraz firmowej poczty e-mail.

Zarządzanie aplikacjami doczekało się własnego skrótu MAM – Mobile Application Management.

Dział IT, może całkiem sporo wiedzieć o użytkownikach służbowych telefonów, jednak trzeba mieć świadomość, że współcześnie takie rozwiązania często są konieczne. Nie mogą być jednak nadużywane. Użytkownik telefonu zarządzanego przez system EMM, musi mieć jednak pełną tego świadomość i wyrazić zgodę na takie użycie.

Szyfrowanie danych na służbowym telefonie

Inną możliwością działu IT jest zaszyfrowanie wszystkich danych na telefonie komórkowym, co jest niezwykle ważne np. w przypadku zagubienia telefonu. Innym zastosowaniem zaszyfrowania jest np. konieczność dyscyplinarnego zwolnienia pracownika, który akurat pracuje zdalnie lub jest w delegacji, a zachodzi poważne niebezpieczeństwo, że zasoby, do których ma dostęp wykorzysta na szkodę firmy. Decyzja przełożonego otwiera drogę pracownikowi IT dla zabezpieczenia takich dostępów, pozostawiając pracownikowi np. jedynie możliwość wykonywania połączeń.

 

Rozporządzenie RODO, ochrona danych osobowych to pojęcia, które są z nami już od dłuższego czasu. Wciąż jednak pojawiają się pytania czy pracodawca może przekazywać numer telefonu pracownika

Czy numer telefonu pracownika jest daną osobową?

Odpowiedź na to pytanie będzie zależała od tego, czy numer, o którym mówimy wpisany jest jako telefon służbowy, czy jest to raczej numer prywatny. Jeśli udostępniamy pracownikowi telefon służbowy, do którego przypisany jest określony numer, to tak jak sam telefon (urządzenie) jest własnością firmy, tak i numer jest daną służbową.

CZYTAJ TAKŻE: Telefon służbowy w 5G – gdzie już można korzystać? (województwa)

I nie ma tu znaczenia, czy telefon ten jest abonamentowy, czy prepaid. Pracownik w tej sytuacji jest wyłącznie użytkownikiem i ponosi za telefon służbowy odpowiedzialność. W takiej sytuacji numer telefonu służbowego będzie związany z pracą i w związku z tym nie trzeba pytać o zgodę na jego udostępnienie.

Prywatny numer telefonu pracownika

W przypadku, gdy pracownik korzysta w pracy z prywatnego numeru, to sprawa nie jest już tak oczywista. Nawet wtedy, gdy wykorzystuje ten numer używając w trakcie rozmów telefonu (urządzenia) należącego do firmy.

Zdecydowanie najlepiej w takim przypadku będzie ustalenie sposobu dysponowania takim numerem telefonu przez firmę. Dobrze jest by pracownik wyraził zgodę na to by jego prywatny numer znalazł się na wizytówce firmowej, czy firmowej stronie internetowej.

Pracownik podaje swój numer. Czy można go udostępniać?

Wyobraźmy sobie sytuację, że pracownik podaje swój numer telefonu bo np. bierze udział w rekrutacji. Czy jego prywatny numer możemy udostępnić na zewnątrz? Może się wydawać, że tak, skoro przy CV kandydat zgodził się na przetwarzanie danych osobowych. Prawo jednak jest tu bardzo jednoznaczne. Jeśli pracownik przekazał numer podczas rekrutacji, to tylko w takiej sytuacji może być on przetwarzany.

Jeśli chcemy na wizytówce umieścić numer telefonu prywatnego pracownika, to potrzebujemy do tego specjalnej zgody.

Czy można podać prywatny numer pracownika?

Pracownik może w każdym momencie odwołać zgodę na przekazywanie prywatnego numeru telefonu . Jeśli więc pracownik dostaje telefony związane z pracą po godzinach, to ma prawo złożyć pismo z prośbą o to by zaprzestać przetwarzania danych, czyli numeru telefonu.

Służbowy numer telefonu

Właśnie dlatego dobrym rozwiązaniem jest przekazywanie pracownikom służbowych numerów telefonów. W takiej sytuacji mamy bowiem nieograniczoną praktycznie możliwość przekazywania tych numerów. Po zakończeniu współpracy, pracowników musi oddać służbowy telefon ale i firmowy numer co pozwala zachować ciągłość działań.

 

Antywirus na firmowej komórce nie jest ani oznaką przesady, ani skrajnej paranoi. Tym bardziej, że dużo ostatnio mówi się o cyberbezpieczeństwie. Warto o nie zadbać nawet w najmniejszej firmie i na najmniejszym urządzeniu. Dlaczego warto zainwestować w antywirusa na komórkę? 

Cyberprzestępcy lubią smartfony

Historia wirusów na telefony komórkowe zaczęła się wiele lat po narodzinach pierwszych komórek.  Po prostu pierwsze urządzenia zapewniające mobilną komunikację były zbyt proste, by cokolwiek do nich doinstalować. Nie oznacza to, że nie brakowało cyberoszustw, polegających głównie na smishingu lub wyłudzaniu drogich połączeń poprzez dziwne tonowe kombinacje podczas połączeń.

Nic więc dziwnego, że w chwili narodzin smartfonów nikt, absolutnie nikt, nie był przygotowany na to, że oto trochę nowszy od poprzednika telefon w tylnej kieszeni spodni, może stać się celem ataku zorganizowanych grup przestępców.

Jak cyberprzestępcy atakują smartfony?

Przestępcy działający w wirtualnej przestrzeni lubią chodzić na skróty. Zazwyczaj scenariusz ich działania zawęża się do dwóch sposobów. Po pierwsze, wyszukują luki bezpieczeństwa w istniejących systemach lub aplikacjach – co skutecznie starają się łatać ich twórcy w kolejnych aktualizacjach. Po wtóre, sami tworzą złośliwe oprogramowanie, które pod przykrywką gry lub sympatycznego widgetu dobierze się do naszej poczty, bazy klientów, historii połączeń, a nawet rodzinnych fotografii.

A zatem nie zawsze mamy do czynienia z „klasycznym” wirusem, który pustoszy nasz telefon, ale całkiem przebiegłą bestią, która może narazić nas zarówno na straty materialne, jak i wizerunkowe. W dobie RODO wyciek baz danych to bardzo złowieszcza perspektywa, prawda?

Antywirus w komórce – czy coś daje?

Nietrudno o opinie, według których antywirus w komórce jest potrzebny jak drzwi do lasu. Może w takiej Nokii 3310 i owszem. Współczesne smartfony są jednak małymi komputerami z o wiele lepszymi parametrami niż Twój laptop sprzed 10 lat. Co więcej, mamy je przy sobie non stop, a zatem dla cyberprzestępców mogą być źródłem wielu informacji o naszym biznesie. Nawet o tym kiedy robimy lunch i gdzie jeździmy na wakacje. Biorąc pod uwagę całkiem realne, zdalne wykorzystanie mikrofonu – istnieje możliwość podsłuchania rozmowy z kluczowym kontrahentem. I to w restauracji.

Pamiętajmy, że wiele antywirusów dostępnych na rynku, także tych stworzonych przez liderów w branży jest o niebo tańszych od „komputerowych” odpowiedników. Czasem kupując pakiet takich programów na firmowe laptopy, możemy dostać w gratisie odpowiednią apkę na telefon. Skorzystajmy z niej, z pewnością nie stracimy.

Antywirus i Android

Szczególnie ważne jest zwracanie uwagi na kwestie bezpieczeństwa w przypadku telefonów z systemem operacyjnym android, który jest z definicji otwartym rozwiązaniem. Można go stosować na różnych urządzeniach, a przez to „dobrać się” od niego na wiele sposobów. Liczba szkodliwych programów ujawnianych i wyrzucanych przez administratorów sklepu z aplikacjami mówi sama za siebie… To prawdziwy tabun trojańskich koni!

Jeśli nie antywirus to co?

Powyższe pytanie powinno brzmieć zupełnie inaczej: Co oprócz zainstalowania antywirusa powinienem lub powinnam zrobić, by zadbać o swoje cyfrowe bezpieczeństwo. A do zrobienia jest dużo. Warto sprawdzać w ustawieniach, jakie uprawnienia ma konkretna aplikacja.

Jeśli podczas instalacji program do obróbki zdjęć poprosi nas o dostęp do skrzynki kontaktowej, powinniśmy zachować szczególną ostrożność i takiej zgody nie wyrazić. To samo jeśli zauważymy „dziwny” ruch po stronie danych np. w godzinach nocnych, czy w porze pracy, kiedy akurat nie korzystaliśmy z telefonu. Współcześnie da się sprawdzić, która aplikacja stoi za nadmiernym wykorzystaniem danych. Nie chodzi tu o kwestie oszczędności, ale sprawdzenie, czy przypadkiem zainstalowana aplikacja nie wysyła na drugi koniec świata naszej mailowej korespondencji.

Wiele antywirusów oprócz opcji wyszukiwania szkodliwych programów zajmie się też tropieniem dziwnego zachowania aplikacji, o czym natychmiast będziemy powiadomieni. Taki sprytny szpieg, oczywiście z wiarygodnego źródła, jest niesamowicie wygodny i użyteczny, i co tu dużo mówić, warto za niego zapłacić. W przeciwnym razie możemy stracić dużo więcej.

Telefon służbowy w 5G to praktyczne i wygodne rozwiązanie zapewniające szybki przesył danych. Z czasem, najnowszy technologiczny standard stanie się bazą do tworzenia nowych usług, w tym także biznesowych. Gdzie już można korzystać z zasięgu 5G? Sprawdziliśmy aktualną sytuację we wszystkich województwach

Nasz opis aktualnego zasięgu stworzyliśmy na bazie map zasięgu prezentowanych na stronach czterech głównych operatorów telefonii mobilnej w Polsce (Czerwiec 2021) . Na pierwszy plan wysuwa się Plus. Wg zapewnień tej sieci, 5G dociera do obszarów zamieszkałych przez 12 mln Polaków. Sporo do nadrobienia mają pozostali operatorzy, chociaż i u nich widać pomysł na rozwój sieci. Np. Play skoncentrował się także na mniejszych miejscowościach, a nie tylko wielkich aglomeracjach

Sprawdź, czy Twoja firma oraz Twoi pracownicy są w zasięgu sieci piątej generacji. Gdzie telefon służbowy odbierze 5G?

CZYTAJ TAKŻE: Najlepszy telefon służbowy dla pracownika; podpowiadamy, na co warto zwrócić uwagę przy zakupie

Telefon służbowy w 5G w dolnośląskim

Województwie dolnośląskim największym zasięgiem piątej generacji może obecnie (czerwiec 2021) pochwalić się Plus. Operator dostarcza już usługi 5G w takich miastach, jak Wrocław, Legnica, Prochowice, Jelenia Góra oraz Wałbrzych. W każdym przypadku zasięg obejmuje także okolice wymienionych miejscowości.

W przypadku sieci Play, usługi 5G świadczone są we Wrocławiu oraz w Jeleniej Górze i okolicach, włącznie z takimi miejscowościami jak Karpacz czy Szklarska Poręba – wynika z mapy zasięgu fioletowego operatora.

Orange oraz T-Mobile mogą pochwalić się w tym rejonie zasięgiem obejmującym jedynie Wrocław.

5G w kujawsko-pomorskim

Również w województwie kujawsko-pomorskim największy zasięg 5G ma aktualnie Plus, który świadczy usługi najwyższej generacji nie tylko w największych miastach regionu, tj. Bydgoszczy, Toruniu i Włocławku, ale także w mniejszych miastach i miejscowościach takich, jak Grudziądz, Żnin, Krotoszyn, Pogowo, Piotrków Kujawski, Lipno, Chełmża, Kcynia, czy Pruszcz.

Pozostali operatorzy w tym regionie reprezentowani są bardzo skromnie. Np. 5G w Play jest dostępna w Toruniu, a T-Mobile jedynie w Chełmży, w tym także na krótkim odcinku autostrady A1 w pobliżu tej miejscowości. Z aktualnie publikowanej oficjalnej mapy zasięgu wynika, że Orange nie jest obecny na razie w tym regionie z usługami piątej generacji.

5G w lubelskim

Według czerwcowych map zasięgu, 5G w województwie lubelskim oferuje tylko dwóch operatorów Plus oraz Play. Pierwsza z wymienionych sieci zapewnia piątą generację w Lublinie, Zamościu, Opolu Lubelskim, Puławach, okolicach Nałęczowa, Białej Podlaskiej. Z kolei Play jest dostępny jedynie na północy regionu w Łukowie.

5G w lubuskim

Aktywne maszty 5G  wg map w województwie lubuskim posiada jedynie Plus. Usługi telefonii najnowszej generacji oferuje aktualnie w okolicach największych miast regionu tj. Zielonej Góry oraz Gorzowa Wielkopolskiego.

5G w łódzkim

W województwie łódzkim wg aktualnych map zasięgu na stronach operatorów dostępne jest 5G od trzech firm. W przypadku Plusa są to następujące miasta: Łódź, Piotrków Trybunalski, Sieradz, Skierniewice oraz Rawa Mazowiecka.

T-Mobile i Orange mają swoje nadajniki 5G jedynie w Łodzi oraz okolicach

5G w małopolskim

Również w województwie małopolskim największą liczbą nadajników 5G może pochwalić się Plus. Najnowszy telekomunikacyjny standard dostępny jest w m.in. w Krakowie, Tarnowie, Olkuszu, Oświęcimiu, Nowym Targu, Nowym Sączu i Gorlicach.

Sieć Play najnowsze nadajniki uruchomiła już w Krakowie w Nowym Targu, a także na Podhalu w Białce Tatrzańskiej oraz Zakopanem

Małopolska infrastruktura 5G takich sieci jak T-Mobile oraz Orange obejmuje jedynie Kraków.

5G w mazowieckim

Na Mazowszu zasięg 5G Plusa jest aktywny w całej aglomeracji warszawskiej, a także takich miastach jak m.in. Płock, Ciechanów, Ostrołęka, Ostrów Mazowiecka, Siedlce, Mrozy, Żelechów, Radom, Szydłowiec, Nowe Miasto nad Pilicą, Grójec i Mszczonów.

W przypadku sieci Play w województwie mazowieckim oprócz dość dużego obszaru wokół Warszawy, na mapie zasięgu 5G zaznaczono takie miasta jak Sokołów Podlaski, Ostrów Mazowiecka.

T-Mobile i Orange chwalą się póki co zasięgiem 5G w Warszawie oraz stołecznej aglomeracji, a także w Płocku.

Telefon służbowy 5G w opolskim

W województwie opolskim 5G od Plusa dostępne jest w Opolu, Ozimku i Kędzierzynie-Koźlu. Oprócz tej sieci najnowszą technologię w tym regionie wprowadziły jeszcze T-Mobile i Orange, ale jest ona tylko dostępna w Opolu oraz najbliższych okolicach.

5G w podkarpackim

Najlepiej rozwiniętą infrastrukturę 5G na Podkarpaciu ma Plus. Oprócz Rzeszowa, możliwości najnowszej sieci mogą zgłębiać osoby przebywające w Krośnie, Jarosławiu, Tarnobrzegu, w okolicach Stalowej Woli, Jaśle oraz m.in. kuracjusze w Rymanowie Zdroju.

Całkiem duże pokrycie w tym regionie ma także Play, który wprawdzie nie jest obecny z 5G w Rzeszowie, ale na mapie zakreślił dość duże obszary zasięgu w okolicach Dębicy, Mielca, Krosna, Jarosławia i Leżajska.

Pozostałe sieci tj. Orange i T-Mobile obecne są wyłącznie w Rzeszowie.

5G w podlaskim

W województwie podlaskim, Plus posiada dość duży obszar piątej generacji wokół Białegostoku. Nadajniki 5G umieścił także w Grajewie, Suwałkach, Łomży oraz Zambrowie.

Jeśli chodzi o Play w woj. podlaskim, oferuje 5G jedynie w okolicach Augustowa. Pozostałe sieci nie są obecne z najnowszą generacją telefonii komórkowej w tym regionie.

5G w pomorskim

W województwie pomorskim Plus obecny jest z zasięgiem 5G w całym Trójmieście, nadmorskich Rowach oraz Władysławowie, a także m.in. w Słupsku, Lęborku, Kościerzynie, Tczewie, Malborku i Kwidzyniu i Chojnicach.

Play na Pomorzu jest obecny w całym Trójmieście, Władysławowie i Ustce.

T-Mobile oraz Orange ograniczyli się jedynie w tym zakresie do Trójmiasta i okolic.

5G w śląskim

Z uwagi na dużą aglomerację górnośląską, trudno wymienić wszystkie miasta z dostępem do sieci 5G w tym regionie. W Plusie rzeczywiście jest to praktycznie cała konurbacja z Katowicami na czele, a także okolice Żywca, Bielska-Białej, Raciborza, Częstochowy, Woźnik oraz Ciasnej koło Lublińca.

Na aglomeracji śląskiej skupili się także operatorzy sieci Orange i T-Mobile, rozszerzając swój zasięg także o Częstochowę i Bielsko-Białą.

Ciekawą strategię rozwoju 5G w woj. śląskim przyjął Play, który nie jest obecny na terenie aglomeracji, ale posiada swoje nadajniki na Żywiecczyźnie.

5G w świętokrzyskim

Skromnie pod względem dostępności 5G wygląda Świętokrzyskie. Najlepiej rozbudowana sieć, czyli Plus, dostępna jest w piątej generacji jedynie „wyspowo” w okolicach Kielc, Piekoszowa, Skarżyska-Kamiennej, Starachowic, Staszowa, Sandomierza i Kazimierzy Wielkiej.

Z kolei T-Mobile ograniczył się na razie do Kielc i okolic Starachowic. Orange obecny jest jedynie w stolicy regionu, a sieci Play z najnowszą siecią nie ma w żadnym powiecie.

5G w warmińsko-mazurskim

W przypadku sieci 5G w woj. warmińsko-mazurskim najlepiej znów wypada Plus, na którego mapie zasięgu 5G znalazły się m.in. Olsztyn, Olsztynek, Elbląg, Braniewo, Lidzbark, Działdowo, Szczytno oraz wiele miejscowości w Krainie Wielkich Jezior Mazurskich.

CZYTAJ TAKŻE: Sprzedaż służbowego telefonu to droga do kłopotów

Play ograniczył się tam tylko do Giżycka i Mrągowa, natomiast na mapach T-Mobile i Orange widzimy tam „białą plamę”.

5G w wielkopolskim

W porównaniu do innych regionów niewiele dobrego można powiedzieć o zasięgach 5G w Wielkopolsce. Wprawdzie Plus jest obecny w największych miastach tj. Poznaniu, Pile, Lesznie, Koninie, Kaliszu, ale już T-Mobile oraz Orange, póki co oferują usługi najnowszej generacji jedynie w Poznaniu. Z kolei Play 5G w Wielkopolsce wg map nie istnieje.

5G w zachodniopomorskim

Nieco zapomniane przez operatorów pod względem 5G wydaje się na razie woj. zachodniopomorskie. Orange i T-Mobile, wg map jeszcze nie mają tam zasięgu, a Play jedynie pod Kołobrzegiem.

Tradycyjnie dobrze wypada Plus, który oprócz Szczecina dostarcza telefonię piątek generacji mieszkańcom m.in. Koszalina, Kołobrzegu, Wałcza, Rewala, Trzebiatowa, Pobierowa, Wolina, Dziwnowa, Goleniowa, Pyrzyc, Ińska, Białogardu czy Drawska Pomorskiego.

 

 

Czy jesteś w stanie sprzedać za 200 lub 300 złotych bazę swoich klientów? Sprzedaż służbowego telefonu to droga do kłopotów

Średnio co dwa, trzy lata, firmy wymieniają smartfony używane przez pracowników jako służbowe. Stare, które jeszcze pozostają na chodzie, może odkupić pracownik lub osoba trzecia.

Jeśli komuś wydaje się, że przywrócenie ustawień fabrycznych wystarczy, by pozbyć się z urządzenia wszystkich wrażliwych danych firmowych jak sms-y, pliki, maile, dokumenty, wiedza know-how, czy pilnie strzeżone kontakty do klientów niestety prawdopodobnie jest naiwny.

Czy sprzedaż telefonu służbowego pracownikowi jest niebezpieczna dla firmy?

Dwu, czy trzyletni służbowy smartfon z Androidem, który właśnie został wymieniony na „nowszy model”, często otrzymuje drugie życie. Kupuje go na przykład pracownik, który go użytkował lub zaprzyjaźniony komis. Zawsze to 200, czy 300 złotych „odzyskane” dla przedsiębiorstwa.

Najlepszy telefon służbowy dla pracownika – podpowiadamy, na co warto zwrócić uwagę przy zakupie

Nawet przy kilku urządzeniach kwota ta przekracza tysiąc, a przy kilkunastu egzemplarzach sięga np. czterech czy pięciu tysięcy złotych. Słuszny ruch. Z tym, że niekoniecznie.

To teraz spójrzmy na problem z innej perspektywy. Czy jesteś w stanie sprzedać za 200 lub 300 złotych bazę swoich klientów? No, raczej nie. Po pierwsze, bo to często pilnie strzeżona tajemnica, po drugie, bo RODO.

Niestety, jeśli odsprzedałeś stary, służbowy telefon, prawdopodobnie naraziłeś się na właśnie takie niebezpieczeństwo. Jeśli uśmiechasz się nad tym tekstem mówiąc – ale przecież nie jestem naiwny, bo przywróciłem ustawienia fabryczne, co wiąże się z trwałym usunięciem danych – popsujemy Twoje samopoczucie. Przykro nam. Nie trzeba być hakerem, by te dane odzyskać.

Czy dane z telefonu po przywróceniu ustawień fabrycznych da się odzyskać?

Zróbmy prosty test. Wpiszmy powyższy śródtytuł Czy dane z telefonu po przywróceniu ustawień fabrycznych da się odzyskać?” w wyszukiwarkę Google. Szybko przedstawi nam ona różne metody, by skutecznie przeprowadzić taką operację.

Jak podawać cenę. Klient musi wiedzieć ile zapłaci

Od działań profesjonalnych firm, zajmujących się odzyskiwaniem utraconych danych, po różnego rodzaju porady (i o różnym stopniu skuteczności) np. dotyczących zastosowania ogólnodostępnych aplikacji, czy „trików”, które pozwolą nam przywrócić choć cześć zapisanych i pozornie usuniętych na zawsze danych.

W ten oto sposób usunięta książka telefoniczna, korespondencja sms, dokumenty ze strategiami i planami pobrane z poczty, nagle mogą trafić w ręce każdego…

Sprzedaż telefonu służbowego wyłącznie pracownikom

Ze względów bezpieczeństwa, niektóre firmy nie sprzedają starych telefonów do komisów, a jedyną osobą, która może odkupić niepotrzebny już sprzęt, jest pracownik, który i tak miał dostęp do tych danych i jeśli jest człowiekiem nieuczciwym, pewnie przehandlowałby dane innym zainteresowanym.

Jednak czy mamy pewność, że taka osoba, nawet nie zdając sobie sprawy z niebezpieczeństwa dla firmy nie odsprzeda jeszcze tego samego dnia smartfona do… komisu.

W końcu po wykupieniu smartfonu od pracodawcy staje się on prywatną własnością, z którą można zrobić wszystko. I w ten oto sposób droga do wycieku danych wydaje się szeroko otwarta.

Nie wiemy też, kiedy i w jakich okolicznościach rozstaniemy się z pracownikiem. Jeśli poczuje się skrzywdzony, lub obudzi się w nim żądza zemsty, może narobić nam niemałych kłopotów odzyskując dane. Szczególnie, jeśli nowe zatrudnienie znajdzie u konkurencji…

Jak przygotować telefon do sprzedaży pracownikowi?

Wystarczy pamiętać o jednej rzeczy, by bezpiecznie sprzedać starą służbówkę pracownikowi, czy nawet osobie trzeciej. Przed przywróceniem do ustawień fabrycznych, telefon, a właściwie jego zawartość trzeba zaszyfrować. Można to zrobić z poziomu ustawień lub z wykorzystaniem profesjonalnych programów.

>>> CZYTAJ TAKŻE: TOP10 Jak klienci okradają sklepy

Trzeba jednak pamiętać, by przed rozpoczęciem takiego działania naładować baterię. Najlepiej do pełna. Cały proces może potrwać nawet kilka godzin. Jeśli przywracanie ustawień fabrycznych odbędzie się już po szyfrowaniu, niebezpieczeństwa odzyskania wrażliwych danych praktycznie już nie będzie. Telefon bezpiecznie może trafić w inne ręce.

Co zrobić ze starymi telefonami w firmie?

Są firmy, które w strategii bezpieczeństwa mają zapisany zakaz odsprzedaży starych telefonów, które po okresie użytkowania są niszczone i przekazane do utylizacji. Są i tacy pracodawcy, którzy nie wymieniają pracownikom służbówek aż do czasu, kiedy zaczną oni zgłaszać problemy techniczne ze swoim telefonem lub urządzenie ulegnie zniszczeniu.

To najlepszy sposób, który pozwoli na zrównoważenie utraconych korzyści z odsprzedaży starych telefonów, lub wydłużenie okresów użytkowania takiego sprzętu w firmie np. poprzez zmianę interwałów takich operacji w kalendarzu.

Cesja numeru na odchodzącego pracownika

Innym działaniem, które niekoniecznie służy firmie, jest zgodna na cesję używanego telefonu. Czasem to ukłon w stronę wieloletnich pracowników, którzy zdążyli się przywiązać do ciągu dziewięciu cyfr. Może być to czasem sposób na odchudzenie wydatków w firmie, np. w związku ze zmniejszeniem liczby usług abonamentowych.

Pamiętajmy, że często to do pracowników (a nie na centralę) dzwonią liczni klienci z zamówieniami. Jeśli odchodzący pracownik przejdzie do konkurencji i zabierze ze sobą numer, weźmie ze sobą również część stałych odbiorców.

 

Smartfony to powszechny sposób szybkiego komunikowania się w firmie, który już dawno temu wygrał z tradycyjną telefonią. Mobilność, jaką zapewnia telefon komórkowy, to jeden z głównych atutów, na który zwraca uwagę coraz więcej pracodawców. Czym jeszcze powinien cechować się najlepszy telefon dla pracownika?

Czy istnieje jeden, uniwersalny telefon dla pracownika?

Niestety nie. Można powiedzieć, że kluczową rolę odgrywa zakres obowiązków i specyfika pracy firmy. Zupełnie inaczej trzeba podejść do zakupu telefonu służbowego dla pracownika firmy budowlanej, a inaczej dla działu handlowego czy pracowników działu marketingu.

Najlepszy telefon dla pracowników fizycznych. Lista TOP5 (wybór redakcji)

Mimo wielu różnic można jednak wyłapać wiele cech, które mogą zaważyć na tym, czy wybierzemy najlepszy telefon dla pracownika w naszej firmie. Przede wszystkim warto zwrócić uwagę na pojemność baterii. Obowiązuje tutaj dość prosta zasada: im większe ogniwo, tym lepiej.

Na szczęście producenci zaczęli dostrzegać ten trend i urządzenia z akumulatorem o pojemności przekraczającej 5000 mAh stają się powoli standardem. Warto pamiętać też o tym, by taki smartfon wspierał technologię szybkiego ładowania. Dlaczego to tak ważne?

Jeśli musimy szybko ruszać w trasę, a telefon koniecznie chcemy wziąć ze sobą, to o wiele lepiej jest naładować go do pełna w czasie nieprzekraczającym godziny. Najlepsi producenci oferują pełną kompatybilność nawet z 55-W ładowarkami. Zdecydowanie warto dać im szansę.

Używany telefon w firmie – uważaj na te pułapki!

 

Czy pracownik potrzebuje telefonu z dobrym aparatem?

Na pewno warto poświęcić tej kwestii odpowiednio dużo czasu. Dobry aparat nie zaszkodzi, a może znacznie usprawnić kilka procedur w firmie. Doskonale sprawdzi się nie tylko wśród pracowników działu marketingu, ale i na magazynie. Jeśli na przykład transport płytek dotrze do firmy uszkodzony, to precyzyjna dokumentacja fotograficzna może zaważyć na tym, czy odzyskamy zainwestowane pieniądze. 

Pamiętajmy też o tym, że duże znaczenie odgrywa światłosiła obiektywu. Jeśli na przykład na magazynie lub w miejscu, gdzie będzie używany smartfon, nie ma zbyt dobrego oświetlenia, to zdecydowanie warto kupić taki telefon, który ma światłosiłę (f/) na poziomie zbliżonym do f/1.5-f/1.8. 

Dzięki temu nawet zdjęcia wykonywane w kiepskim świetle zachowają odpowiednią ostrość i poziom szczegółowości. Praktyka wielu firm pokazuje też, że zaawansowane moduły aparatu z potrójną czy poczwórną matrycą także dają wiele potencjalnych korzyści. Zwłaszcza w działaniach marketingowych. 

Najlepszy telefon do firmy pracuje pod kontrolą Androida czy iOS?

Tu zdania na pewno będą podzielone. Android to niekwestionowany lider rynku smartfonów, jednak nie sposób byłoby stwierdzić, że produkty, które napędza to oprogramowanie, są w każdym calu lepsze od tych, jakie oferuje firma z charakterystycznym logo nadgryzionego jabłka.

Nowe urządzenie z Androidem, które świetnie powinno sprawdzić się w podstawowych działaniach w firmie, można kupić za około tysiąc złotych. Zwykle ma zadowalający aparat, niezły akumulator oraz podzespoły, które zapewniają zadowalający komfort pracy.

CZYTAJ TAKŻE: Możesz zapłacić połowę ZUS. Zobacz jak

Miłośników ekosystemu Androida na pewno warto uczulić na to, by inwestowali w telefony, które mają nie mniej niż 4 (a najlepiej 8) GB pamięci RAM i 128 GB miejsca na dane użytkownika. Upewnijmy się też, że napędzający je procesor cechuje się odpowiednią wydajnością, oraz że na pokładzie jest najnowsza wersja Androida.

Produkty ze stajni Apple są o wiele droższe. Trudno nabyć nowego iPhone’a za mniej niż dwa tysiące złotych. Mimo tego, że ich specyfikacja techniczna na papierze jest gorsza niż konkurencji z obozu Androida, to zwykle cieszą się o wiele lepszą optymalizacją i dłuższym - bo aż 5-letnim - wsparciem w zakresie aktualizacji.

Można powiedzieć, że decyzja w kwestii systemu operacyjnego na pewno wpłynie na nasze plany na przyszłość. Jeśli raz zainwestujemy w urządzenia od Apple, to dobrze byłoby być konsekwentnym. Tak samo, jeśli postawimy na Androida. Tylko w ten sposób zapewnimy szybką możliwość komunikacji między poszczególnymi urządzeniami będącymi własnością firmy. Warto upewnić się też, że wybrane urządzenie wspiera standard DualSIM, czyli umożliwia obsługę dwóch kart SIM jednocześnie.

 

Służbowy telefon to jedno z najpopularniejszych narzędzi pracy udostępnianych pracownikom przez pracodawców. Czy należycie chronisz znajdujące się na nim dane? Inwestujesz w antywirus na telefon?

Jesteśmy przyzwyczajeni, że w program chroniący przed wirusami i atakami hakerskimi powinien być wyposażony każdy komputer. A co z urządzeniami mobilnymi? Antywirus na telefon oraz tablet to

Polacy w internecie

Jak pokazują najnowsze badania, spędzamy w sieci bardzo dużo czasu. Według raportu „Digital 2021” przygotowanego przez We Are Social i Hootsuite od stycznia 2020 roku do stycznia 2021 roku z sieci w Polsce korzystało blisko 32 miliony osób. Z czego 52,6 procent ruchu pochodziło ze smartfonów. Komputery zajęły drugą pozycję z wynikiem 46,2 procent. Tablety były na trzecim miejscu z wynikiem 1,2 procent.

Skoro tak chętnie korzystamy z dostępu do wirtualnego świata z wykorzystaniem telefonów, dlaczego nie dbamy o bezpieczeństwo swoje i przechowywanych na urządzeniu danych? Po pierwsze dlatego, że się o tym tyle nie mówi. Poza tym wiele osób uważa, że oprogramowanie telefonu jest chronione przez zagrożeniami. To duży błąd, dlaczego niby telefon miałby być na uprzywilejowanej pozycji względem komputera?

CZYTAJ TAKŻE: Tajemnica przedsiębiorstwa i selfie. Czego z FB dowiaduje się o tobie konkurencja?

Internet dodatkowo zyskał na popularności w trakcie pandemii, kiedy to stał się przymusowym łącznikiem ze światem. Przeniosło się do niego wiele aktywności, od komunikację po zakupy i pracę. Wykonywanie zawodowych obowiązków przez sieć jest wygodne, ale musisz sobie zdawać sprawę z zagrożeń. I musisz poinformować o nich swoich pracowników. Zapewne zabezpieczyłeś udostępniane im sprzęty, może nawet zainwestowałeś w bezpieczne połączenie VPN. Ale czy pamiętałeś o telefonach? Zarówno tych służbowych, jak i prywatnych? O tym, że to najczęściej używane urządzenie, doskonale wiedzą hakerzy, którzy prześcigają się w pomysłach na nowe ataki.

Cały świat w telefonie

W ostatnich latach urządzenie, które początkowo służyło do komunikacji na odległość przeszło ogromną metamorfozę. Nie tylko w kwestii wyglądu, ale przede wszystkim możliwości jakie posiada i spraw, które dzięki nim możemy szybko załatwić.

CZYTAJ TAKŻE: Używany telefon w firmie – uważaj na te pułapki!

Smarfony spełniają w tej chwili tak wiele funkcji, że aż trudno uwierzyć, że poręczne urządzenie tyle potrafi. I tu tkwi największy problem. Ponieważ obecne telefonu komórkowe to wielka baza danych. Nie tylko tych prywatnych, ale również służbowych. A ten, kto przechwyci twoje dane może wszystko.

Są tam: dane wpółpracowników i kontrahentów, umowy, grafiki. Wszystko. To, że możesz za pomocą smartfonu pracować w każdym miejscu i czasie jest wygodne, ale i niebezpieczne. Jeżeli ktoś włamie się do twojego urządzenia zyska dane firmowe, łącznie ze stanem konta oraz informacjami, które stanowią dane osobowe. A te masz prawny obowiązek chronić. Jeżeli wyjdzie na jaw, że przez brak ostrożności wyciekły dane objęte RODO, możesz nie tylko stracić wiarygodność, ale i zostać pozwanym. Nawet jeśli chronisz komputer, może okazać się to niewystarczające. Wprawiony haker bez problemu dotrze do twoich danych na przykład przez chmurę, do której masz podpięte wszystkie urządzenia. Brzmi strasznie, prawda?

CZYTAJ TAKŻE: Najlepszy telefon dla pracowników fizycznych. Lista TOP5 (wybór redakcji)

Czy antywirus na telefon jest potrzebny

Tak. Każdy kto twierdzi inaczej nie ma racji. Co prawda może okazać się, że będziesz mieć dużo szczęścia i żadne technologiczne zagrożenie cię nie dotknie. Ale nie radzimy liczyć na opatrzność. Ewentualne straty z pewnością przekroczą wartość antywirusa.

CZYTAJ TAKŻE: Czy podsłuchiwanie pracownika jest legalne

Dosyć często pojawiają się stanowiska, mówiące o tym że do pełni bezpieczeństwa wystarczy uaktualnianie oprogramowania. To nieprawda. Oprogramowanie jest tworem ludzkim, a jak wiadomo ludzie popełniają błędy. Najlepiej świadczą o tym aktualizacje, których głównym zadaniem jest naprawa lub ulepszenie tego co nie działa prawidłowo.

Jak już wspominaliśmy stawka jest wysoka, a hakerzy nie są głupi. Skoro poświęcają czas na znalezienie i wykorzystanie luki, to musi im się to opłacać. Pytanie, czy będzie się opłacać tobie i twojej firmie. Dodatkowa ochron a w postaci antywirusa z pewnością nie zaszkodzi.

Android czy iOS, który lepszy

Gdy masz już świadomość na temat istnienia zagrożeń, czas przyjrzeć się sprzętom z których korzystasz i które udostępniasz pracownikom. To ważne, ponieważ sposób postępowania uzależniony będzie od tego czy są to urządzenia z systemem Android stworzonym przez Google czy iOS związanym z produktami firmy Apple.

CZYTAJ TAKŻE: Biznesowe decyzje zależne od państwa. MON chce kontrolować przedsiębiorców

Podstawowa różnica polega na tym, że Android jest systemem otwartym. Można go instalować na różnych urządzeniach bez względu na producenta. Z kolei iOS jest związany tylko i wyłącznie z produktami Apple. Co utrudnia wprowadzenie do nich wirusów czy zainfekowanych aplikacji.

Stworzenie programów na Androida jest o wiele łatwiejsze, tak jak ich rozprzestrzenianie. Ale właśnie ten system jest bardziej rozpowszechniony, szczególnie w telefonach służbowych. Dlatego to na sprzęty z Androidem trzeba szczególnie uważać.

Poza tym musisz zastanowić się, czy interesują cię rozwiązania darmowe czy płatne. Z pewnością te płatne zapewnią większe bezpieczeństwo, ale jeżeli nie masz odpowiednich funduszy i darmowe będą lepsze niż nic.

Magazyn Firma

Magazyn Firma to serwis dla przedsiębiorców sektora MŚP. Prosto, konkretnie i praktycznie pokazujemy to, co ciekawe w zarabianiu pieniędzy.

Odwiedź nas na:

Magazyn Firma 2022. All Rights Reserved.
magnifier