magazyn-firma

Kalkulator wynagrodzeń MF ma nowe funkcjonalności. Najnowszy dodatek przyda się wszystkim, którzy rozliczają więcej niż jedną umowę o pracę.

Kalkulator wynagrodzeń – co nowego?

Od kilku tygodni Ministerstwo Finansów udostępnia kalkulator wynagrodzeń. Ma on pomóc w przeliczaniu pensji i innych kosztów w związku ze zmianami w Polski Ładzie. Nowy kalkulator można znaleźć tutaj

Od 15 lipca podatnicy, którzy korzystają z jego funkcji mogą obliczyć wynagrodzenie netto według nowych stawek PIT w przypadku współwystępowania dwóch umów o pracę. „Dotychczas kalkulator pozwalał obliczyć wynagrodzenie na rękę dla osób zatrudnionych na umowach o pracę oraz umowach zlecenia w ujęciu miesięcznym oraz uwzględniając rozliczenie roczne. Nowa funkcjonalność wprowadzona w ramach II fazy wdrożenia pozwala liczyć wynagrodzenia netto dla współwystępowania dwóch umów o pracę” – czytamy w komunikacie resortu finansów.

CZYTAJ TAKŻE: Dlaczego ceny żywności wzrosną? To bomba inflacyjna!

Kalkulator dla przedsiębiorców

Przedsiębiorcy zostali potraktowani trochę po macoszemu. Wyliczenia dla osób, które prowadzą działalność gospodarczą, pojawią się 5 sierpnia, czyli w ostatniej fazie rozwoju usługi. Na razie jednak MF nie informuje szerzej na temat tego rozwiązania.

Warto pamiętać, że kalkulator ministerstwa finansów jest tylko narzędziem ale nie zastępuje wyliczeń stworzonych przez księgowego. Kalkulator może bowiem nie uwzględniać indywidualnej sytuacji przedsiębiorcy i zatrudnionego.

 

Zmiany w kodeksie pracy od sierpnia 2022. Znajdziemy w nich nowe wykroczenia przeciwko prawom pracownika. Przedsiębiorcy dostaną nowe obowiązki. Efekt? Inspekcja pracy będzie miała więcej możliwości karania pracodawców.

Zmiany w kodeksie pracy

Zmiany w kodeksie pracy to skutek dopasowania przepisów do dyrektyw unijnych. Nowe przepisy dają więcej praw pracownikom, a na pracodawców nakładają znacznie więcej obowiązków.

Warunki pracy mają być bardziej przejrzyste, a zatrudnienie bardziej przewidywalne. Poza tym prawo ma zrównywać szanse kobiet i mężczyzn na rynku pracy. Przepisy mają ułatwiać pracownikom-rodzicom godzenie życia zawodowego i prywatnego. Unijne dyrektywy nakazują wprowadzenie sankcji dla pracodawców, jeśli ci nie będą przestrzegali nowych ustaleń. Co za tym idzie, kodeks pracy wprowadza nowe wykroczenia pracodawców.

Zmiany w kodeksie pracy – lista wykroczeń

Pracodawca będzie musiał w ciągu 7 dni od dopuszczenia pracownika do pracy, przekazać mu informację o warunkach zatrudnienia i zmianie warunków zatrudnienia. Jeśli tego nie zrobi, popełnia wykroczenie.

Pracownik, który jest zatrudniony przynajmniej 6 miesięcy będzie mógł poprosić o zmianę rodzaju umowy (np. na umowę na czas nieokreślony). Prośba taka będzie musiała być skierowana na piśmie, a pracodawca musi na taki wniosek odpowiedzieć. Jeśli nie odpowie pisemnie, popełnia wykroczenie.

Elastyczny wymiar czasu pracy

Pracownik-rodzic, który ma dziecko w wieku do 8 lat, będzie mógł skorzystać z elastycznej organizacji czasu pracy. I tak pracownik będzie mógł skorzystać z 2 dni albo 16 godzin zwolnienia od pracy w przypadku wystąpienia siły wyższe albo pilnej sprawy rodzinnej, spowodowanej chorobą lub wypadkiem. Pracodawca będzie musiał przestrzegać tych uprawnień pracownika.

>>>Praca zdalna. Szef będzie mógł skontrolować pracownika w domu

>>> Pracownicy odchodzą z firmy. Nie chcą pensji minimalnej!

Urlop opiekuńczy to kolejny dodatkowy przywilej pracownika. Zmiany w kodeksie pracy wskazują, że pracownik uzyska prawo do maksymalnie 5 dni dodatkowego urlopu na sprawowanie osobistej opieki nad członkiem rodziny. Pracownik będzie musiał jednak prośbę o taki urlop złożyć na piśmie, najpóźniej w ciągu 3 dni przed rozpoczęciem takiego urlopu. Rodzice, którzy będą chcieli opiekować się dzieckiem do lat 8, składają wniosek o elastyczny wymiar pracy najpóźniej na 14 dni przed jego rozpoczęciem,

Nowy kodeks pracy wprowadza też:

Kary za nieprzestrzeganie praw pracownika

Za nieprzestrzeganie zapisów kodeksu pracy, pracodawca podlega karze. Grzywna za wykroczenia, przewidziana w przepisach wynosi od 1 tys. zł do 30 tys. zł.

Liczba legalnie pracujących Ukraińców w Polsce zbliża się do miliona. Głównym powodem emigracji naszych wschodnich sąsiadów nad Wisłę są oczywiście zarobki. Ile wynosi minimalne oraz średnie wynagrodzenie na Ukrainie? Jakie są tam koszty życia?

Ile wynosi płaca minimalna na Ukrainie?

Będąc w centrum Kijowa, wrażenie na przybyszach robi przepych, drogie sklepy oraz luksusowe samochody. Wystarczy jednak przejechać się do położonej na zachodnich obrzeżach miasta, dzielnicy Borszczahiwka, by zobaczyć zgoła inny krajobraz. To miejsce ma się nijak do kijowskiego śródmieścia. Wokół nigdy nieodnawianych bloków z wielkiej płyty bez trudu znajdziemy mocno wysłużone auta. Ludzie narzekają na brak pracy, niskie zarobki, rosnące ceny.

Większość osób, które tam mieszkają to robotnicy, o różnych kwalifikacjach. Spora część z nich zarabia minimalną krajową, która obecnie, w przeliczeniu na polską walutę wynosi około 600-630 PLN netto (790 PLN brutto).

Średnie wynagrodzenie na Ukrainie

Średnia pensja u naszych wschodnich sąsiadów to około 1800-1900 zł. Pamiętajmy jednak, że mediana jest na dużo niższym poziomie. Więcej niż średnia zarabiają specjaliści z takich branż jak IT, finanse czy medycyna.

W przypadku pracowników fizycznych są to jednak nieosiągalne poziomy. Lepiej oczywiście zarabia się w stolicy. Najsłabiej w zachodnich  i południowych okręgach.

W dużej mierze panuje nepotyzm i liczą się znajomości. Osiągnięcie sukcesu finansowego na pracy etatowej jest bardzo trudnym zadaniem. Szacuje się, że dojście wynagrodzeń na Ukrainie do obecnego poziomu, jaki obserwujemy w Polsce, może potrwać nawet trzy dekady.

Koszty życia na Ukrainie

Oczywiście można wskazać, że na Ukrainie mniej płaci się za mieszkanie czy media. Dwukrotnie tańsze są papierosy, dużo mniej zapłacimy także za paliwo.

To jednak jest tylko część prawdy.  Jak zauważa OTTO Work Force Central Europe w opracowaniu opublikowanym kilka miesięcy temu za przeciętny koszyk codziennych zakupów na Ukrainie trzeba zapłacić dokładnie tyle samo co w Polsce. „W porównywanych koszykach zakupowych znalazły się podstawowe artykuły spożywcze w takich samych ilościach: chleb biały, mleko w kartonie, masło, jajka, ser żółty, schab, cukier, mąka pszenna biała, ryż biały, makaron, ziemniaki, jabłka”.

W tym porównaniu, w Polsce za statystyczny koszyk o powyższym składzie zapłacimy 56 zł. Dokładnie tyle samo wydamy na Ukrainie. To więcej niż na Białorusi (45 zł), czy w uchodzącej za najbiedniejszy kraj Europy Mołdawii (53 zł).

Według wyliczeń OTTO na ten sam koszyk najgorzej zarabiający Ukraińcy w swoim kraju muszą pracować ponad 1,8 dniówki, podczas gdy najsłabiej zarabiający Polacy 0,5 dniówki.

Jak znaleźć pracownika z Ukrainy?

Wadim ma 46 lat. Pochodzi z liczącego ponad 700 tys. mieszkańców miasta Zaporoże. Kiedyś pracował w zakładach mechanicznych, jednak w swoim mieście stracił pracę. W Polsce para się różnych zajęć, mówi w miarę czysto po polsku. Jak przyznaje, przez trzy lata z zarobków osiąganych w naszym kraju utrzymywał dwie rodziny na Ukrainie – swoją oraz siostry. Sam żyje skromnie, korzystając z wynajętego przez pracodawcę mieszkania. Dziś spora część jego najbliższych pracuje w Polsce, tyle że w różnych miastach.

Zdarza się, że sam kierownik pyta Wadima, czy nie ma na Ukrainie kogoś, kto zna się na budowlance. - Na Ukrainie już nie ma, wszyscy moi koledzy są w Polsce – odpowiada. Jak się jednak okazuje, dobrym „pośrednikiem” są sprawdzeni pracownicy z Ukrainy, którzy sami polecają swoich bliskich szefom. Wiele firm w Polsce nadal korzysta z pośrednictwa pracy, choć część woli już zapytać swoich. Jedni ściągają drugich.

Ile zarabiają Ukraińcy w Polsce

Między bajki należy jednak włożyć informacje, że wszyscy Ukraińcy zadowolą się minimalną płacą. Znają swoją wartość i przekładają ją na polskie realia. Niedawno w Magazynie Firma pisaliśmy o tym, że są pracodawcy, którzy dają zarobić przybyszom zza rzeki Bug sporo więcej, niż polskim pracownikom. Po pierwsze doceniają ich wartość, po drugie… boją się coraz mocniej konkurencyjnego rynku, na którym łatwo pracownika podkupić.

 

 

 

Szukasz pracownika? Pamiętaj, że za każdą pracę należy się wynagrodzenie. Czasy, kiedy darmowy staż był spełnieniem marzeń już dawno minęły.

Co jakiś czas wśród ogłoszeń o pracę znajdują się takie perełki jak „darmowy staż”. Jeżeli należysz do pracodawców, którzy uważają że zaszczytem jest przestąpienie progu twojej firmy. A za możliwość codziennego wykonywania zleconych zadań należy ci się dozgonne uwielbienie, jesteś w błędzie. Czasy się zmieniły, a pracownicy, współpracownicy i stażyści doczekali się lepszego traktowania. Nie bądź Januszem biznesu i szanuj swoich podwładnych. To jedyna droga do zbudowania zgranego zespołu oraz uniknięcia wizerunkowego kryzysu twojej firmy. Bo taki właśnie ci grozi, gdy nieuczciwa praktyka wyjdzie na jaw. A że wyjdzie to bardziej niż pewne.

CZYTAJ TAKŻE: Planujesz biznes? Poznaj swoją grupę docelową. Szefowie Pinky Gloves zrobili to źle

Darmowy staż? Nie, dziękuję!

Prawdą jest, że z powodu pandemii sytuacja na rynku pracy nie należy do najłatwiejszych. Wiele osób straciło zatrudnienie. Pracodawcy mogą wybierać w kandydatach, szczególnie na te niższe stanowiska. Jesteś więc w komfortowej sytuacji. Ale to nie powód, by nadmiernie wykorzystywać uprzywilejowaną pozycję.

Pieniądze są ważnym aspektem życia. Szczególnie tego zawodowego. Nikt nie chce pracować za darmo. Ty też byś nie chciał. Dlatego dobrą praktyką jest wpisywanie stawki już do ogłoszenia o pracę. Ruch ten pozwala zaoszczędzić czas zarówno twój jak i potencjalnego kandydata.

Informacja o bezpłatnym stażu z pewnością nie spotka się z dużym zainteresowaniem. To w pełni zrozumiałe. Nawet osoba, która znajduje się na początku zawodowej ścieżki ma swoje potrzeby. Jedzenie, wynajem mieszkania czy drobne rozrywki kosztują. A skoro można znaleźć płatne zajęcie, po co tracić czas na pracodawcę, który zachowuje się nie fair?

CZYTAJ TAKŻE: Świadectwo pracy w czasie rekrutacji? To nie najlepszy pomysł

Pieniądze motywują do działania

Nawet jeśli zamiast wynagrodzenia oferujesz możliwość nauczenia się niezwykłych rzeczy, to bądźmy szczerzy w zamian dostajesz dodatkowe ręce do pracy. Skoro ktoś poświęca twojej firmie czas, dlaczego nie miałby dostać za to pieniędzy?

Nie muszą to być duże kwoty. To zrozumiałe, że brak doświadczenia może wpływać na wysokość stawki. Ale podanie kwoty albo uzależnienie jej od posiadanych kompetencji całkiem inaczej wygląda w ogłoszeniu. I co najważniejsze pokazuje, że nie jesteś Januszem biznesu, który chce się wzbogacić kosztem innych.

CZYTAJ TAKŻE: Sprawdź czy jesteś super szefem. Te 5 cech cenią pracownicy

Darmowy staż - takie wieści szybko się rozchodzą

Dzięki digitalizacji informacje prędko się rozprzestrzeniają. Polecenia, udostępnienia – to dzisiejszy świat. Z pewnością wzmiankę o naborze opublikujesz w sieci, czy to na Facebook’u czy jednym z pracowniczych serwisów. Myślisz, że potencjalni kandydaci nie skomentują co o nim myślą? Kolejny błąd. Skomentują i to dosadnie.

Następnie udostępnią ciętą ripostę i tak wieści o „wyzysku”, „współczesnym niewolnictwie” dotrą do bardzo szerokiego grona odbiorców. Naprawdę chcesz, by dane twojej firmy pojawiały się w takim kontekście?

CZYTAJ TAKŻE: Umowa zlecenie czy umowa o dzieło. Którą z nich wybrać

Pamiętaj, że nie jesteś anonimowy

Ale udostępnienia to nie wszystko. Wielu z osób, które zobaczą twoje ogłoszenie wyśle ci informację zwrotną. I to w taki sposób abyś zauważył ją ty oraz twoja społeczność. Prześledzenie twojej aktywności w mediach społecznościowych nie jest niczym trudnym, tak samo jak zweryfikowanie filozofii firmy i zestawienie jej z „wyzyskiem” jak określane jest oferowanie bezpłatnej pracy.

Tym oto sposobem z planu zaoszczędzenia paru stówek zrobi się niezły kryzys wizerunkowy, którego skutki mogą być bardzo bolesne.

Naprawdę myślisz, że klienci twojej luksusowej marki będą gotowi płacić setki złotych za oferowany produkt wiedząc, że nie stać cię na uczciwe podejście do pracowników? Raczej nie.

W obecnych czasach wizerunek to jedna z najcenniejszych dóbr jakie posiada firma. Nadszarpnięty, szczególnie w tak głupi sposób, może doprowadzić do załamania twojego biznesu. A w najgorszym przypadku nawet do jego upadku.

Szukasz oszczędności, ale nie chcesz zwalniać nikogo z zespołu? Pomyśl o wypożyczeniu pracownika innemu podmiotowi. To nie tylko możliwe, ale i bardzo łatwe. Dowiedz się na czym polega leasing pracowniczy.

Czym jest leasing pracowniczy

Zapewne leasing do tej pory kojarzył ci się tylko z rzeczami materialnymi takimi jak samochód bądź wykorzystywany w pracy sprzęt. Leasing pracowniczy to nadal mało popularne rozwiązanie. Mimo, że funkcjonuje w prawie pracy od paru lat. Brak zainteresowania ze strony firm dziwi, bo jest to bardzo wygodna opcja. Szczególnie w trybie projektowym, który jest coraz bardziej popularny w wielu branżach. Aby wprowadzić leasing pracowniczy musisz spełnić kilka warunków, które omówimy poniżej.

Stronami stosunku są leasingodawca – pracodawca, który użycza zatrudnionego u siebie na stałe pracownika. I leasingobiorca – podmiot, który wypożycza na określony czas tego członka zespołu. Oczywiście wypożyczenie jest płatne. Ale co najważniejsze do zrealizowania planu wypożyczenia niezbędna jest zgoda pracownika, którego ustalenia dotyczą.

CZYTAJ TAKŻE: Jak działa leasing?

Jakie dokumenty należy przygotować

Wszystkie szczegóły najmu reguluje porozumienie pomiędzy stronami - firmami. Pracownik musi je jednak zatwierdzić. I to na piśmie. Jeżeli tego nie zrobi jakiekolwiek ustalenia pomiędzy pracodawcami nie są wiążące.

CZYTAJ TAKŻE: Sprawdź czy jesteś super szefem. Te 5 cech cenią pracownicy

Poza pismem z ustaleniami pracodawców i odrębną zgodą zainteresowanego, niezbędne będzie porozumienie leasingobiorcy z pracownikiem. W końcu to oni będą ze sobą współpracować i to z konta nowego szefa będzie przelewane wynagrodzenie. Porozumienie powinno zawierać: wskazanie okresu przez jaki będą wykonywane obowiązki na rzecz leasingobiorcy. Precyzyjne wskazanie rodzaju zleconej pracownikowi pracy oraz zajmowane przez niego stanowisko. Ponadto wysokość przysługującego mu wynagrodzenia za pracę.

CZYTAJ TAKŻE: Emerytura przedsiębiorcy? Nie, dziękuję

Jak wygląda sytuacja prawna wypożyczanego pracownika

Pracownik nie zmienia swojego statusu, nadal w świetle prawa pracy jest zatrudniony u leasingodawcy. Ale by uporządkować jego sytuację prawną, powinien otrzymać urlop bezpłatny w macierzystej firmie na czas odpowiadający wykonywaniu zadań u leasingobiorcy. Okres oddelegowania wliczany będzie do stażu pracy. Udzielenie bezpłatnego urlopu to czwarty dokument, który zamyka pakiet niezbędnych pism podczas leasingu pracowniczego.

Fakt, że minimalne wynagrodzenie za pracę rośnie powinni odnotować ci pracodawcy, którzy uzależniają wysokość pensji od tego wskaźnika. W niektórych przypadkach konieczne będzie aneksowanie umów o pracę.

Od stycznia 2021 roku wysokość minimalnego wynagrodzenia za pracę wynosi 2800 zł brutto. Parametr ten wzrósł o 200 zł brutto w stosunku do roku poprzedniego.

CZYTAJ TAKŻE: Koszt całkowity zatrudnienia pracownika w 2021 roku

Obowiązki pracodawcy, gdy minimalne wynagrodzenie rośnie

Minimalne wynagrodzenie, to ustalany przez rząd najniższy dopuszczalny poziom wynagrodzenia za pracę wykonywaną w wymiarze pełnego etatu. Oznacza to, że żaden pracodawca nie może wypłacać swoim podwładnym mniej niż ustalono i opublikowano w Dzienniku Ustaw. Pierwszym obowiązkiem pracodawcy, wynikającym ze zmiany wskaźnika minimalnego wynagrodzenia jest więc dopasowanie listy płac do nowych stawek.

Zgodnie z Kodeksem Pracy, wysokość wynagrodzenia przysługującego zatrudnianemu pracownikowi jest obowiązkowym elementem umowy o pracę. Strony umowy, przed jej podpisaniem ustalają wysokość zarobków, a wynik ich negocjacji trafia do wybranego paragrafu. Jedynym zastrzeżeniem jest, aby ustalona kwota nie była niższa od obowiązującej w danym roku stawki minimalnego wynagrodzenia. Jak widać wysokość parametru, co do zasady nie wpływa na postanowienia zawieranych w kraju umów o pracę. Stronom przysługuje w tym zakresie dowolność. Tym samym wzrost nie zobowiązuje pracodawców do aneksowania dokumentów.

CZYTAJ TAKŻE: Małe i średnie firmy bez płynności finansowej. Winny koronawirus

Kiedy aneks do umowy o pracę jest konieczny

Tylko w jednym przypadku trzeba ingerować w umowę o pracę, bo minimalne wynagrodzenie rośnie. Jeżeli w dokumencie łączącym pracodawcę i pracownika wskazano kwotowo pensję na poziomie minimalnego wynagrodzenia, obowiązującego w chwili zawarcia umowy. Oznacza to, że umowę o pracę z 2020 roku, zawierającą kwotę wynagrodzenia 2600 zł brutto, trzeba aneksować. Takiej konieczności by nie było gdyby, stawkę zastąpił zapis o zarobkach na poziomie minimalnego wynagrodzenia ustalonego przez kompetentne organy. Warto o tym pamiętać, bo wysokość minimalnego wynagrodzenia ustalana jest co roku.

CZYTAJ TAKŻE: Składki ZUS. Czy można nie płacić ZUS?

Magazyn Firma

Magazyn Firma to serwis dla przedsiębiorców sektora MŚP. Prosto, konkretnie i praktycznie pokazujemy to, co ciekawe w zarabianiu pieniędzy.

Odwiedź nas na:

Magazyn Firma 2022. All Rights Reserved.
magnifier