Może się wydawać, że jedynie brak podwyżki lub niewypłacanie pensji na czas może być powodem zwolnienia się pracownika, lub nieprzedłużenia przez niego umowy. Jak się okazuje… pieniądze to nie wszystko. Zobacz, z jakich powodów najczęściej zwalniali się ludzie, z którymi rozmawialiśmy

 

1. Fatalna atmosfera w pracy

Ciągłe, kłótnie, między pracownikami dotyczące wszystkiego – grafiku, podziału obowiązków, a nawet polityki. Taka atmosfera na dłuższą metę jest nie do wytrzymania przez osoby, które każdego dnia muszą spędzić w pracy 8 godzin. „Zmęczenie materiału” przychodzi z czasem i pracownik mówi dość.

Czasem powoli dochodzi do takiej decyzji, czasem jest to impuls. Jeśli znajdzie lepsze miejsce pracy, nie będzie do poprzedniego wracał dobrze myślami. Swoje „wrażenia” może przekazać dalej, a to nie wpływa dobrze na wizerunek firmy, ani wśród klientów, ani wśród potencjalnych pracowników.

2. Telefony od szefa w czasie wolnym

To kolejna przewina polskich pracodawców, których nienawidzą pracownicy. Oczywiście są sytuacje, w których taka postawa jest uzasadniona. Jeśli jednak zdarza się częściej, u pracownika w którymś momencie coś pęka.

Prawo do odpoczynku nie wynika tylko z kodeksu, ale także jest ważną częścią higieny pracy. Poczucie ciągłej gotowości do odpowiedzi jest męczące. Czasem wystarczy impuls, na przykład dzwoniący telefon na plaży w Juracie, by wrócić po urlopie z… wypowiedzeniem

3. „Jest dziesięciu na twoje miejsce”

To zdanie nie motywuje, a jedynie buduje ciągły stan zagrożenia. Pracownik nagle dowiaduje się, że nie może liczyć na stabilną pracę, bo zawsze każdy może go zastąpić. Zdarza się, że praca w poczuciu niestabilności nie jest ani efektywna, ani nie zapowiada się na długotrwałą.

Część pracowników (niektórzy pracują dalej w poczuciu zagrożenia), może po jakimś czasie powiedzieć: „sprawdzam”. Przeciągające się postępowanie rekrutacyjne na jego stanowisko, może tylko wywołać uśmiech na jego twarzy.

4. Złe warunki lokalowe

Miejsce pracy, także to fizyczne, ma znaczenie. Ciasne biuro rodem z PRL bez klimatyzacji i z unoszącym się zapachem stęchlizny odchodzi już do przeszłości. Teraz źle wentylowane pomieszczenia z małą ilością miejsca, lub niezbyt przyjemne hale fabryczne, w których latem jest strasznie gorąco, a zimą drastycznie zimno wywołują u pracownika poczucie niezadowolenia. Wielu z nich szukając kolejnej pracy, zwraca uwagę na takie rozwiązania.

5. Słaby dojazd do pracy / brak możliwości zdalnej pracy

Jeżeli zdecydowałeś się prowadzić firmę na przedmieściu, w małej miejscowości lub na wsi i zatrudniasz pracowników dojeżdżających, którzy dodatkowo nie mają możliwości wykonywania, choć części swoich obowiązków zdalnie, możesz mieć problem. Prawdopodobnie prędzej, czy później dopadnie twoich podwładnych poczucie zniechęcenia i utraty motywacji. Na tym etapie pracownicy szukają albo pracy w miejscu swojego zamieszkania, albo wybierają taką, która pozwala im na zdalną pracę. Ofert naprawdę jest sporo!

Przemyśl tę sprawę szczególnie w przypadku kluczowych pracowników. Oni pewnie zbyt długo alternatywy nie będą szukać. Prawda?

6. Niejasna ścieżka kariery

Jest z tym różnie. Jednak kiedy pracownik widzi, że jedna osoba pnie się na firmowych szczeblach dość szybko, a nie widać uzasadnienia takiej decyzji, inne, które tkwią na tym samym stanowisku od lat, mogą poczuć się niedocenione. A to już krok od frustracji i poważnego zniechęcenia. Dobrze jest przejrzyście informować o zmianach. Tam, gdzie to możliwe dobrze jest je uzasadnić, nawet prostym mailem do załogi. Określenie czytelnych zasad awansów może być motywujące, jeśli sprawdza się w praktyce. „Mydlenie oczu”, często kończy się zupełnie odwrotnym skutkiem

7. Nie udawaj, że nie wiesz ile kosztuje życie

Miało być o sytuacjach bez uwzględnienia kwestii podwyżki. Tu będzie jednak blisko tematu zarobków. Jeśli Twój pracownik, z dużą ilością obowiązków zarabia niewiele więcej, niż wynosi krajowe minimum, nie wmawiaj mu, że i tak zarabia dużo. I nie składaj obietnic bez pokrycia na 2024 rok. Jedno i drugie zachowanie nie motywuje do pracy. Wręcz przeciwnie.

8. Przesadny „coaching”

Jeżeli dużo krzyczysz – o wszystko i na wszystkich, zapomnij o dobrej atmosferze w firmie (patrz punkt pierwszy). Pracownicy doceniają kulturę rozmowy. Jeśli masz uwagi dotyczące pracy, nie rób tego przez sms, mail lub komunikator. Lepiej zadzwoń, porozmawiaj, przedstaw swoje racje. Praca w ciągłym stresie nie jest najlepszym rozwiązaniem, a częste „przywoływanie do porządku” może w najgorszym wypadku zakończyć się depresją. Pamiętaj, każdy ma inny punkt osiągania stresu. Nie warto przeginać.

9. Zła prasa firmy

Ludzie, którzy mają alternatywę, nie chcą pracować w firmie, która ma złą prasę. Po pierwsze dlatego, bo lepiej pracuje się w firmie, o której dobrze mówi się na mieście, po drugie skompromitowany zakład wygląda w CV, nie przymierzając, jak Urząd Sołecki w Wąchocku*. A tego ludzie w swoim życiorysie mieć nie chcą.

10. Praca jak sekta

Na koniec napiszemy o dziwnej atmosferze, w której ze wszystkich stron pracownik dostaje przesłanie, w jak wspaniałym miejscu pracuje, ale… sam tego nie czuje. Opcje są dwie, albo mocno uwierzy w propagandę, która niekoniecznie ma pokrycie w rzeczywistości (nieco schizofreniczne uczucie), albo będzie uciekał, gdzie pieprz rośnie. Jeśli nie jesteś liderem w branży – nie mów pracownikom, że jesteś liderem. Jeśli zdajesz sobie sprawę, że twoi podwładni nie zarabiają najwięcej w powiecie czy mieście – nie wmawiaj im, że lepiej trafić nie mogli. Nie gloryfikuj swojej historii dochodzenia do sukcesu. Uznanie buduje się przecież w inny sposób.

*) Przepraszamy mieszkańców Wąchocka. To naprawdę bardzo piękne miasto. I nie ma czegoś takiego jak Urząd Sołecki.