Chińcyki trzymają się mocno! – czyli korek na Jedwabnym Szlaku

Co tam panie w globalnej gospodarce? Chińcyki trzymają się mocno!? Zapytałby dziś Czepiec dziennikarza, gdyby akcja „Wesela” Wyspiańskiego działa się w czasach współczesnych. Z tym, że w dobie pandemii, żadnego wesela by nie było. Chińska siła i owszem.

Produkcja w Kraju Środka rozgrzana jest do czerwoności starając się zaspokoić potrzeby spowolnionego przez wirusa  świata. Tyle, że tej siły popytu i podaży nie wytrzymuje szlak, który w logistycznej układance środków transportu i terminów rwie się ostatnio jak jedwabna nić…

Ile czasu transportowane są towary z Chin?

Jeśli kolejne tygodnie jeśli nie miesiące czekasz na przesyłkę znad rzeki Jangcy, to mamy dla Ciebie coś, co na wstępie Cię zdenerwuje. W pewnym znanym dyskoncie, w połowie grudnia znaleźliśmy zestaw trzech par skarpetek. Na tekturowej, czarnej etykiecie czytamy – Made in China. Nic odkrywczego. Nieco niżej napis: rok i miesiąc produkcji: 2020/12 ! Świeżutkie!

I pomyśleć, że najwyżej dwa tygodnie temu, przechodziły przez taśmę produkcyjną jednej z chińskich fabryk. Dwa tygodnie! I to… maksymalnie. Zanim wylądowały w ażurowym koszu ze wszystkim co tekstylne, musiały zostać zapakowane, przesłane do centrum logistycznego, dalej bliżej nieokreślonego środka transportu (nie był to pewnie statek), potem znów do krajowego centrum dystrybucyjnego, na pokład i wreszcie do dyskontu. Wszystko w maksimum dwa tygodnie!?

CZYTAJ TAKŻE: Abonament radiowo-telewizyjny za…komputer w firmie? Już nic nas nie zaskoczy

A co z Twoim zamówieniem? Dobrze, już nie drążmy. Spróbujmy wytłumaczyć, dlaczego rzeczone skarpetki dotarły nad Wisłę w ekspresowym tempie. Nie mają przecież ani daty ważności, ani nie są towarem szczególnie deficytowym w Europie. Skarpetki jak skarpetki. Prawdopodobnie złożyło się na to kilka czynników, z których najważniejszym są długoterminowe umowy między producentem a dystrybutorem.

Jak świat długi i szeroki, o dużego i starego klienta bardziej się dba. I tak pewnie było w tym przypadku. Zatem na pytanie „ile czasu transportowane są towary z Chin” odpowiadamy mało dziennikarsko – to zależy. Zależy jakie umowy masz podpisane z producentem,  jaki jest wolumen dotychczasowego handlu i wreszcie, czy na Jedwabnym Szlaku między Chinami a Europą nie powstał jakiś zator. A tych zatorów ostatnio jest bardzo wiele.

CZYTAJ TAKŻE: Sequel rządowej pomocy. Tarcza 6.0 – czy pomoże mojej firmie? RAPORT MAGAZYNU FIRMA

Jak pandemia pobudza produkcję w Chinach?

Pamiętacie, jak jeszcze rok temu wszyscy spodziewali się spowolnienia gospodarki, tylko nikt nie potrafił wskazać tego jednego klocka, które uruchomi niekorzystne domino? Odpowiedź przyszła zaraz na początku 2020 roku, kiedy okazało się, że piaskiem obficie blokującym tryby światowej gospodarki stał się mierzący około 100 nanometrów, kulisty wirus z rodziny Coronaviridae oznaczony znanym dziś na całym świecie skrótem SARS-CoV-2.

Pierwsze uderzenie w Chiny było potężne. Produkcja przemysłowa tego kraju w lutym skurczyła się rok do roku o przeszło 13 procent. Miesiąc później już tylko o jeden. I na tym minusy w chińskich odczytach się skończyły.

CZYTAJ TAKŻE: Inwestycja w mieszkanie na wynajem na rynku wtórnym. 5 nieoczywistych rzeczy, na które zwracają uwagę lokatorzy

Jeśli wierzyć oficjalnym danym publikowanym w serwisie Worldometers na dzień 21 grudnia 2020 roku odnotowano tam od początku pandemii 86.852 przypadki zakażenia. Dla porównania w mniejszej 38-krotnie pod względem populacji Polsce, przypadków zachorowań jest prawie czternaście razy więcej (1.207.333 – 21.12.2020).

Europa ugina się pod ciężarem pandemii. Firmy mocno wciskają hamulec i szukają oszczędności. Towary znajdują się za wielkim murem. Tylko w listopadzie br. produkcja przemysłowa Chin urosła rok rocznie o równe 7%, co przy skali chińskiej gospodarki jest nominalnie potężnym wzrostem i oznacza kolejne miliony zabawek, koszulek, telefonów, zegarków i wspomnianych skarpetek.

Problem w tym, że o ile zamówienie, oraz przelew można wysłać w ułamku sekundy za pośrednictwem internetu, o tyle materialne dobra muszą do Europy zostać przetransportowane. No i zaczynają się schody – długie i trudne do pokonania niczym te do groty Tianmen w środkowych Chinach.

Co się stało z moim zamówieniem z Chin?

Spokojnie. Zapewne nic złego. Prawdopodobnie czeka sobie w kolejce, czasem ustępując miejsca priorytetowo traktowanym skarpetkom dla wieloletniego odbiorcy w Europie. Chińskie porty są przeładowane, a koszty transportu idą w górę.

CZYTAJ TAKŻE: Branża deweloperska zwalnia. Oto skala nowych projektów

Na domiar złego brakuje… kontenerów. Tak, tak, tych samych, którymi obładowane są kontenerowce czy pociągi. Powód? Nie chodzi o to, że jest ich za mało. Po prostu wiele utknęło w różnych częściach świata przez obostrzenia spowodowane wirusem. W jednym miejscu może być to paraliż spowodowany kwarantanną pracowników centrum logistycznego, w innym bankructwa odbiorcy itd.

Transport lotniczy, szybki i drogi też ma swoje poważne ograniczenia wynikające nie tylko z pojemności samolotów cargo, ale także specyfiki materiałów, jakie mogą znaleźć się na jego pokładzie. Np. nie wszystkie baterie lub produkty je zawierające mogą polecieć drogą powietrzną. Pociągi ruszające na euroazjatyckie trasy również zdają się być przeładowane, a statki… one mają swoje tempo i swoją specyfikę… płyną sobie kilka, długich tygodni. Czasem obładowane do granic wyporności.

Sytuacji nie ratuje fakt, że popyt na chińskie produkty cały czas rośnie. Sytuacja będzie się pogłębiała, jeśli z powodu ogłaszanego przez kolejne kraje lockdownu, zaczną się kurczyć możliwości produkcyjne fabryk w Europie. Korek na jedwabnym szlaku może się wydłużać proporcjonalnie do listy kolejnych produktów z etykietą Designed in Europe, Made in China, łącznie ze wspomnianymi skarpetkami wysyłanymi priorytetem.

Kiedy transport z Chin przyspieszy?

Transport z Chin może przyspieszyć, jednak musi zostać spełnionych kilka warunków – przede wszystkim odblokowania wielu fabryk w innych krajach świata, a także „uwolnienia” pustych kontenerów, które chcąc nie chcąc utknęły w różnych punktach świata.  Póki co, świat testuje moce produkcyjne Dalekiego Wschodu, który zdaje się mieć jeszcze w tym zakresie rezerwę. Szkoda, że nie idzie to w parze z możliwościami transportu, który winduje ceny stając się kolejnym, obok Chin beneficjentem światowego kryzysu.

CZYTAJ TAKŻE: Ryczałt 2021 – nowe zasady. Tabela limitów i stawek. Dla kogo ryczałt?

Póki co, do tłoku trzeba się przyzwyczaić, a tam gdzie się da walczyć o swoje negocjując z firmami spedycyjnymi jak najkorzystniejsze warunki. W tym wszystkim trzeba mieć mocne nerwy. Na szczęście tak źle jak Weselu Wyspiańskiego nie jest: „Oni się tam gniotą, tłoczą / i ni stąd, ni zowąd naraz / trzask, prask, biją się po pysku / to nie dla was” Międzynarodowy handel jest akurat dla każdego, trzeba tylko czasem zachować cierpliwość i dystans… nie tylko społeczny.