Długi gastronomii sięgają 728 mln zł. W najgorszej sytuacji są foodtrucki

  • Od marca 2021 do marca 2021 długi branży gastronomicznej wzrosły o ponad 12 proc.
  • Najlepiej poradziły sobie stacjonarne punkty, największe zadłużenie mają foodtrucki

Może się wydawać, że food truck i inne mobilne punkty gastronomiczne to najtańszy ze względu na koszty utrzymania rodzaj gastronomii. Skoro tak, to nawet spory spadek obrotów nie powinien mocno obciążyć kieszeni ich właściciela. Tymczasem dane o zadłużeniu pokazują, że najgorsza sytuacja finansowa jest w segmencie food trucków. Ze względu na bardzo duże ograniczenie plenerowych imprez czy biurowców, właściciele foodtrucków zwiększyli swoje zaległości wobec kontrahentów i banków o ponad 26 proc. Te zaległości przekroczyły już ponad 17 mln złotych.

CZYTAJ TAKŻE: Pomysł na biznes. Jak zarabiać na dowozach jedzenia i zakupów?

Straty gastronomii

– Liczne lockdowny to straty restauratorów liczone w miliardach złotych i możliwe, że nawet ćwierć miliona ludzi bez pracy. Mocno pogłębiające się problemy finansowe branży gastronomicznej pokazują, że to naprawdę ostatni dzwonek na restart. Zaległości zaczęły przyrastać na coraz większą skalę i tylko w marcu podwyższyły się o 13 mln zł, to dwa razy bardziej niż w poprzednich miesiącach, które też upłynęły w cieniu pandemii – mówi Sławomir Grzelczak, prezes BIG InfoMonitor.

Od połowy maja restauracje mogą obsługiwać klientów w ogródkach.

Kiedy będzie można zrobić wesele? Poradnik dla organizatorów

Jednak tylko połowa dostępnych miejsc może być dostępna. Dopiero od 28 maja będzie można (w reżimie sanitarnym) przyjmować klientów. Branża gastronomiczna liczy na to, że uda się odrobić straty i zarobić. A odrabiać jest co. Według danych BIG Infomonitor zadłużenie gastronomii jest gigantyczne

Na razie lokale muszą co prawda dostosować się do wymogów prawnych i zainwestować w odpowiednie wyposażenie.  Np. galerie handlowe, myślą też o przeznaczeniu na ten cel dodatkowych powierzchni, takich jak parkingi czy tarasy na ostatnich piętrach budynków. Przedsiębiorcy szukają różnych  rozwiązań, bo za chwilę wielu z nich może już przestać istnieć. W realizowanym dla nas badaniu to właśnie firmy usługowe na początku drugiego kwartału najczęściej mówiły o ryzyku upadłości. Kolejne miesiące zamknięcia mogły tylko jeszcze bardziej pogorszyć sytuację – dodaje Sławomir Grzelczak.

Zaległości restauracji przekraczają już ponad 601 mln złotych. Tylko w ciągu jednego miesiąca (między lutym, a marcem), zadłużenie wzrosło o 11 mln zł.