Z oświadczenia opublikowanego przez Polską Federację Fitness wynika, że sale treningowe niedługo przestaną świecić pustkami. To już pewne, branża fitness ignoruje lockdown , ale z zachowaniem zasad bezpieczeństwa.

Zarówno pierwsza, jak i druga fala koronawirusa nie obeszła się łaskawie z osobami uprawiającymi sport oraz firmami związanymi z branżą sportową. Związani z nią przedsiębiorcy mówią dość.

Otwarcie siłowni albo śmierć

Po blisko roku bez stałych dochodów kluby otwierają się mimo obostrzeń. Cierpią przede wszystkim: właściciele siłowni, trenerzy personalni, instruktorzy poszczególnych dyscyplin. Ale spadki wpływów odnotowują też: producenci odzieży sportowej czy chociażby zdrowych przekąsek dostępnych w każdym klubie. Branża fitness została zatrzymana w chwili ogromnego rozwoju. Moda na zdrowy tryb życia i wysportowaną sylwetkę od wielu lat utrzymywała się w trendach. Ale to nie wszystko, jak słusznie zauważają członkowie Polskiej Federacji Fitness, sport to także sposób budowania odporności. Dlatego w trosce o swoją zawodową przyszłość oraz zdrowie klientów organizacja postanowiła zignorować rządowe obostrzenia. Co oznacza, że nawet jeśli obecne restrykcje zostaną przedłużone, siłownie będą otwarte. Ostateczna decyzja należy oczywiście do każdego właściciela tego typu przybytku.

CZYTAJ TAKŻE: Trening personalny online? Przykłady biznesów, które nie sprawdzają się prowadzone online

Siłownie ruszą 1 lutego

Wybór daty nie wynika wcale z nadziei przedstawicieli Federacji na złagodzenie obostrzeń. Kluczowy przy ustalaniu terminu startu był czas niezbędny na: uregulowanie kwestii prawnych, zorganizowanie pracy klubów oraz zatrudnienie personelu.

CZYTAJ TAKŻE: Małe i średnie firmy bez płynności finansowej. Winny koronawirus

Na facebookowym profilu Federacji czytamy, że „wszelkie działania związane z otwarciem branży nie zmieniają nic w zakresie procedowania pozwów dot. wykazania nielegalności lockdown’u oraz kwestii odszkodowawczej. Wszystkim, którzy będą chcieli dołączyć do akcji otwierania swoich klubów, postaramy się zapewnić wszelkie wsparcie zarówno od strony prawnej, merytorycznej jak i „papierologicznej”. Organizacja zaprasza także, na styczniowe webinary, podczas których będą omawiane wszelkie wątpliwości.

Branża fitness ignoruje lockdown, nie reżim sanitarny

CZYTAJ TAKŻE: Najlepsze biznesy na kryzys

Bezpieczeństwo jest najważniejsze, żadnemu z działaczy nie zależy na narażaniu zdrowia i życia klientów siłowni. Dlatego zalecenia Polskiej Federacji Fitness są bardziej ostre niż te narzucone parę miesięcy temu przez państwo. Ilość osób w klubie powinna być ograniczona do 1 os. na 12m2, odstęp pomiędzy znajdującymi się na terenie siłowni osobami powinien być nie mniejszy niż 1,5m. Przed wejściem obowiązkowa dezynfekcja rąk, a jeśli to możliwe także pomiar temperatury. Nakaz noszenia maseczek, poza czasem faktycznego odbywania treningu.

Kwestie prawne

Jedną ze strategii jest udostępnianie przestrzeni do ćwiczeń w zgodzie z rozporządzeniem. Na czym to polega? Na zmianie lub poszerzeniu działalności o PDK, których zakazy nie obowiązują. Podawanymi w informacji przykładami są: PKD 85.51.Z – Pozaszkolna edukacja Sportowa, PKD 93.11, 93.12, 93.13 – Sport Zawodowy. Członkowie Polskiej Federacji Fitness mogą korzystać z darmowej pomocy prawnej. W trakcie porad udzielane są informacje na temat tego jak zachowywać się podczas kontroli służb oraz w trakcie postępowań. Skutki działań i reakcja władz będzie widoczna już niedługo.