„Przecież nikt mnie nie widzi” – myślą przekonani o swojej bezkarności popijający pracownicy. Nic bardziej mylnego. Nawet za pośrednictwem internetu łatwo wyłapać osobę nietrzeźwą. Dyscyplinarka za alkohol na pracy zdalnej stosowana jest coraz częściej.

Rozwiązanie wprowadzone na chwilę jako niewiążące zalecenie dla pracodawców na czas pandemii stosowane jest już od ponad roku. W tym czasie praca zdalna nie doczekała się żadnych regulacji. Niestety poza utartą praktyką, wiemy o niej tyle samo co rok temu, albo jeszcze mniej. Bo w praktyce pojawiły się trudności, o których 12 miesięcy temu nie mieliśmy pojęcia. Pracodawcy mierzą się z trudnymi sytuacjami, nie wiedząc jak kontrolować podwładnych oraz co zrobić w przypadku odkrycia przewinień. Czy na przykład dyscyplinarka za alkohol na pracy zdalnej jest możliwa? – zastanawia się wielu szefów, gdy słyszą bełkoczącego w trakcie spotkania podwładnego.

Praca zdalna to wyzwanie

Jest podoba do telepracy, ale jednak nią nie jest. Nosi znamiona regularnego zatrudnienia ale nim też nie jest. Wielu pracowników i pracodawców funkcjonuje więc w luce prawnej, radząc sobie jak potrafią z pojawiającymi się problemami. A tych nie brakuje. Jednym z nich jest spożywanie alkoholu w czasie pracy. Wypicie piwa w biurze, wymagało nie lada odwagi, gdyż szansa na to, że szef lub ktoś z zespołu zauważy była naprawdę duża. Na home office wystarczy wyłączyć kamerkę i zgodnie z zasadą „wolnoć Tomku w swoim domku” – tak uważa spora część pracowników. Jest to błędne przekonanie. W czasie pracy pracownik powinien być w dobrej formie. Bez względu na to, gdzie wykonywane są służbowe obowiązki. Pracodawca może wyciągnąć konsekwencje względem nietrzeźwego podwładnego. Jednym ze sposobów jest dyscyplinarka za alkohol na pracy zdalnej.

CZYTAJ TAKŻE: Kontrola pracowników zdalnych. Z legalnością działań może być kłopot

Dyscyplinarka za alkohol na pracy zdalnej to nie wymysł

Zakaz spożywania napojów wyskokowych w pracy nikogo nie dziwi. Tak samo jak karanie za wykonywanie obowiązków służbowych na kacu. Przeniesienie życia zawodowego do domu spowodowało wiele nowych problemów. Jednym z nich jest brak bezpośredniej kontroli nad zespołem. Niektórzy pracownicy to wykorzystują i w domowym zaciszu pozwalają sobie na o wiele więcej na przykład „małe piwko” w ciągu dnia. Sądzą bowiem, że nie poniosą za ten występek żadnych konsekwencji.

CZYTAJ TAKŻE: Praca zdalna jest nieefektywna. Oto twarde dowody

Tymczasem dyscyplinarka za alkohol na pracy zdalnej jest możliwa. A jak informuje „Gazeta Wyborcza” pracodawcy korzystają z niej coraz częściej. Mimo że nie ukaranie pracownika w ten sposób wcale nie jest łatwe. Wezwanej przez szefa policji, pracownik wcale nie musi wpuścić do domu. Nie musi też wyrazić zgody na poddanie się badaniu alkomatem. Biorąc powyższe pod uwagę to nie alkohol jest wskazany w podstawie zwolnienia, a umyślne naruszenie podstawowych obowiązków pracowniczych. Czyli kara jest za skutki spożycia alkoholu takie jak: niestawiennictwo w pracy, czy nienależyte wykonywanie obowiązków.

CZYTAJ TAKŻE: Praca zdalna: jedna na dziesięć osób lubi pracować z domu w negliżu