Plan rządu był jasny. Przedłużenie lockdownu na pierwsze dni maja miało powstrzymać obywateli przed nadmiernym przemieszczaniem się. Spragnieni odpoczynku Polacy postanowili więc pojechać dalej. Majówka za granicą cieszy się dużym zainteresowaniem.

Trzy dni wolnego to zawsze dobry pretekst do tego, by gdzieś wyjechać. Szczęśliwcy mogą liczyć nawet na dodatkowy dzień. Osobom zatrudnionym na umowy o pracę, pracodawca musi „oddać” dzień wolny za 1. maja, który przypada w sobotę. Niestety wszystko wskazuje na to, że w tym roku nie będzie zbyt wielu szans na turystyczne wojaże. Chyba, że poddajesz się rekonwalescencji. Coraz więcej osób wdraża też w życie plan – majówka za granicą.

Każdy chce odpocząć

Praca w domu, szkoła w domu, cała rodzina non stop razem – tak wygląda rzeczywistość wielu z nas. Kiedyś narzekaliśmy, że funkcjonujemy w trybie: praca-dom. Teraz nawet takiej odskoczni nie mamy. A przecież każdy potrzebuje odpoczynku. Szczęśliwcy mogą przewietrzyć się we własnym ogródku i pooddychać świeżym powietrzem bez maseczki. Pozostałym zostaje balkon lub otwarte okno. Żadne z tych rozwiązań nie pomaga w nawet chwilowym relaksie. Chęć odpoczynku i oderwania się od rzeczywistości jest w pełni zrozumiały. Zmiana otoczenia, aktywność innego rodzaju przed lockdownem nie były wcale trudne ani kosztowne.

CZYTAJ TAKŻE: Najwyższy czas na koniec lockdownu – twierdzi Rzecznik MŚP

Branża turystyczna posiadała oferty „na każdą kieszeń” i naprawdę ten, kto chciał mógł znaleźć propozycję dobraną do jego potrzeb. Niestety koronawirus już drugi rok z rzędu komplikuje plany Polaków. Wprowadzony przez rząd lockdown obowiązywać będzie także przez pierwsze dni maja. Mimo, że hotelarze zapewniali, że tak jak zimą mogliby działać w reżimie sanitarnym z ograniczoną liczbą gości. A klienci od paru miesięcy składali rezerwacje właśnie na ten okres, wierząc że do tego czasu turystyka zostanie otwarta. Niestety tak się nie stało. Oznacza to, że hotele powinny być zamknięte. Ale nie te poza granicami kraju. Tam restrykcje naszego rządu nie działają. A wprowadzony lockdown nie przewiduje zamknięcia granic.

CZYTAJ TAKŻE: Poczta Polska nie odpuszcza. Zamknięte hotele muszą płacić abonament RTV

Majówka za granicą. Gdzie się wybrać

Kierunkami, które cieszą się obecnie największą popularnością są: Hiszpania, Egipt i Turcja, Chorwacja. Ale nie brakuje chętnych do odwiedzenia bardziej odległych zakątków świata jak: Dominikana, Zanzibar czy Meksyk. E-sky.pl informuje, że w chwili ogłoszenia majówkowych obostrzeń, liczba rezerwacji lotów zagranicznych wzrosła o 82%. Porównując z dniem poprzednim. Turystów nie zrażają nawet zmieniające się co chwilę przepisy dotyczące obostrzeń w czasie podróży, czy dodatkowe koszty związane z wykonaniem odpłatnych testów na koronawirusa.

Planując podróż do Hiszpanii, Turcji czy Egiptu trzeba mieć przy sobie wynik testu na COVID-19, wykonanego nie później niż 72 godziny przed podróżą. Co do zasady dzieci poniżej 6 lat nie testuje się, ale lepiej przed wyjazdem sprawdzać bieżące informacje. Szczególnie te dotyczące rodzaju wymaganych testów. Niektóre kraje nie respektują wyników szybkich testów antygenowych. Jeżeli planujesz wyjazd z biurem podróży, dopytaj o warunki przeprowadzenia testów. Są firmy, które dopłacają do nich lub pokrywają koszty ich przeprowadzenia w całości. Część państw, jak na przykład Chorwacja, zwalnia z obowiązku przeprowadzania testów, jeżeli dana osoba jest zaszczepiona, o ile od iniekcji minęło minimum 14 dni. Każdy kraj ma odrębne regulacje w zakresie wpuszczania na swoje terytorium turystów. Jeżeli chcesz, by twoja podróż przebiegła spokojnie i zgodnie z planem, zbierz wszystkie informacje i postępuj zgodnie z wytycznymi. Na przykład w Chorwacji w zależności od długości pobytu i rodzaju posiadanego testu trzeba wykonywać kolejne kontrole.

CZYTAJ TAKŻE: Turystyczna katastrofa. Dane GUS wyglądają jak krajobraz po lawinie

Majówka za granicą – to nierozsądny pomysł

Przedstawiciele rządu ostrzegają, że decyzja o wyjeździe za granicę w obecnej sytuacji epidemiologicznej jest co najmniej nierozsądna. Dlaczego? Bo na przykład w Chorwacji trwa obecnie trzecia fala zakażeń, która przez Polskę przetoczyła się w ostatnich tygodniach. Informację tę potwierdza ambasada RP w Zagrzebiu.

W związku z dużym zainteresowaniem podróżami do Chorwacji w okresie majówki, Ambasada RP w Zagrzebiu informuje, że Chorwacja znajduje się obecnie w kulminacyjnej fazie trzeciej fali pandemii, która kilka tygodni temu przetoczyła się m.in. przez Polskę, Czechy i Słowację – czytamy w komunikacie.

Podejmując decyzję o wyjeździe należy sprawdzić jak wygląda poziom zachorować w kraju, do którego się wybieramy. Ale najlepszym wyjściem byłoby pozostanie w domu.

CZYTAJ TAKŻE: Zmiany w bonie turystycznym. Kto może zrealizować usługę i jak dopisać się do listy

W Polsce szara strefa lub rekonwalescencja

Przedstawiciele branży hotelarskiej ostrzegali, że rządowe zakazy doprowadzą do właśnie takiej sytuacji. Polacy chcą odpocząć, jeśli nie dostaną szansy w kraju, pojadą za granicę – apelowali jeszcze przed ogłoszeniem przedłużenia lockdownu. Niestety ich prośby pozostawały bez odpowiedzi. Jednak to, że wzrosło zainteresowanie zagranicznymi wyjazdami w czasie majówki, nie oznacza że na wewnętrznym rynku turystycznym nie ma ruchu. Jest, szczególnie w podziemiu. Szara strefa ma się znakomicie. Dalsi członkowie rodzin już rezerwują pokoje „u cioci”.

CZYTAJ TAKŻE: Pomysł na biznes. Bushcraft i leśny survival rozwija się wyjątkowo szybko

Są też tacy, którzy majówkę za granicą zamienili na turnus rekonwalescencji. I co ciekawe, ta forma pobytu odbywać się będzie zgodnie z prawem. Hotele i właściciele pensjonatów mają bowiem prawo przyjmować chorych. A kto z nas nie potrzebuje odpoczynku? Każdy od ponad roku w mniejszym lub większym stopniu „choruje na lockdown”. Polska Izba Hotelarska na swojej stronie internetowej ogłosiła akcję Otwieramy na „majówkę”. Inicjatywa przewiduje masowe przebranżowienia placówek hotelarskich.