Minister Dworczyk podczas prezentowania zmian w Narodowym Programie Szczepień potwierdził wcześniejsze doniesienia. Szczepienia przeciwko COVID-19 w pracy będą możliwe, ale nie każdy przedsiębiorca będzie mógł je zorganizować.

Informacja o tym, że zainteresowani pracodawcy zorganizują swoim podwładnym szczepienia przeciwko COVID-19 w pracy pojawiały się w mediach od paru dni. Wokół pomysłu narosło już sporo domysłów. Ani Premier Morawiecki, ani ministrowie Niedzielski i Dworczyk nie wyjaśnili szczegółowych zasad. Ale pewnym jest, że już w drugim kwartale bieżącego roku część pracowników będzie mogła zabezpieczyć się przed koronawirusem w swoim zakładzie pracy.

Plan szczepień przyspiesza

Zmiana Narodowego Planu Szczepień uzasadniona jest trudną sytuacją, w jakiej znalazła się Polska podczas trzeciej fali pandemii. Rząd postanowił zrobić wszystko, by jak najszybciej uodpornić jak największą część społeczeństwa.

CZYTAJ TAKŻE: Szczepionka przeciwko COVID-19 w IKEA? Tak, ale w Izraelu

Dlatego zmodyfikowano terminy zapisów kolejnych grup. Uproszczono system przyjmując za jedyny wyznacznik rocznik urodzenia. Ponadto zwiększono liczbę osób, które będą uprawnione do dokonywania iniekcji. Jak powiedział Dworczyk, lekarze, pielęgniarki i ratownicy medyczni są potrzebni na pierwszej linii frontu. Odrywanie ich od wymagających opieki pacjentów byłoby nieuzasadnione. Dlatego poza nimi szczepić i kwalifikować do szczepień będą mogli: dentyści, felczerzy, położne, diagności laboratoryjni, farmaceuci. A także  studenci ostatniego roku medycyny. Dodatkowe punkty szczepień będą organizowane w: aptekach, placówkach POZ, stanowiskach drive thru, a także w zakładach pracy.

CZYTAJ TAKŻE: Coraz więcej branż apeluje o szczepienia przeciwko COVID-19

Dokumentem uprawniającym do otrzymania szczepionki będzie kwestionariusz wstępnego wywiadu. A konsultacja medyczna będzie ostatecznością w chwili powstania wątpliwości. A nie jak dotychczas koniecznym elementem.

Jak zorganizować szczepienia przeciwko COVID-19 w pracy

Przedsiębiorców i pracowników najbardziej zainteresowała wzmianka o możliwości przeprowadzenia szczepienia w firmie. Ale już wiadomo, że jest to inicjatywa skierowana do większych zakładów. Podanym przez polityków wymogiem jest zebranie przez pracodawcę co najmniej 500 chętnych do zaszczepienia osób. Oznacza to, że przedsiębiorca, który chce zorganizować zakładowy punkt szczepień musi zatrudniać co najmniej 500 osób. Dodatkowo to właściciel firmy będzie musiał wszystko zorganizować, zaczynając od odpowiednich warunków, poprzez zabezpieczenia, na zespole dokonującym iniekcji kończąc. Dopiero po spełnieniu wszystkich warunków zostaną mu udostępnione przez Agencję Rezerw Materiałowych szczepionki.